FAQ      Szukaj      Użytkownicy      Download      Album      Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Potrzebuje porady:-)
Autor Wiadomość
Admin
Administrator

Dołączył: 17 Mar 2012
Posty: 13
Wysłany: 2012-03-22, 01:17   Potrzebuje porady:-)

Witam wszystkich
jestem z Wami od jakiś 2 minut. Potrzebuje porady, a raczej pomocy...Mój dziadzia mam rurkę od 16.02.09r. operacja przebiegła bardzo dobrze, stan psychiczny - ok. Ale przez ostatnie 3 miesiące ma dziwny, duszący kaszel...
co można z tym zrobić??
pozdrawiam serdecznie
czekam na wiadomości
mundekczapl… foto

Moderator
pomógł:16

Wysłany: 2009-08-11 21:48:43
Witaj "jagus"!To fajnie że obdarzasz nas zaufaniem, w sprawie zdrowia Swojego dziadziusia, ale my nie możemy leczyć , bo nie jesteśmy lekarzami ,tylko takimi samymi osobami po zabiegu laryngektomii,jak Twój Dziadziuś. Dlatego koniecznie ,należy udać się do lekarza prowadzącego, po to aby ustalił przyczyny tego uporczywego kaszlu. Uwierz mi że przyczyn może być bardzo wiele , dlatego nie należy zwlekać, gdyż nawet niewielkie przeziębienie górnych dróg oddechowych ,dla nas jest bardzo uciążliwe. Napisz proszę jak uporaliście się z tym problemem. Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Twojego Dziadziusia. Nie ma to jak kochająca wnuczka..... Mundek mundek czapliński
Aleksandra_… foto

Wysłany: 2009-08-11 21:51:18
Trzeba dbać o drogi oddechowe...

Nawilżacz powietrza i inhalacje rzede wszystkim!!

Trzeba jednak pójść do lekarza żeby ustalić przyczynę może coś z płucami lub oskrzelami ma dziadek....wyleczy się, a potem trzeba bardziej dbać o to oddychanie...

Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2009-08-11 21:53:21
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2009-08-12 00:00:55
Myślę Jaguś,

że jest to adaptacja, obrona organizmu dziadka do lub przed nowym poperacyjnym stanem rzeczy. Organizm (mózg) uczy się.... Jest to sprawa indywidualna. Cokolwiek by o tym nie mysleć, dajmy mu czas.

A ocena lekarza...ma być wiodąca. Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..
majkapl foto

pomógł:4

Wysłany: 2009-08-12 00:17:53
Droga Jaguś- jedyną i najlepszą pomoc, jaką możesz od nas uzyskać to rada, abyś jak najszybciej udała się z dziadkiem do lekarza, który opiekuje się nim. Przewlekły kaszel nie jest chorobą- może być poważnym objawem choroby, której przyczynę może ustalić lekarz specjalista na podstawie bardzo dokładnego osobistego zbadania pacjenta, wywiadu chorobowego i badań dodatkowych. Nie chce mi się wierzyć, że przez 3 miesiące trwania tego przewlekłego kaszlu nie zgłosiliście tego lekarzowi. A jeżeli ten problem był zgłaszany i dziadek nie uzyskał prawidłowej pomocy to zgłoście to jeszcze raz aż do skutku albo zmieńcie lekarza! Nie zrażaj się tym, co tu piszemy. Twój dziadek będzie na pewno potrzebował niejednej rady i pomocy- i jeżeli to będzie możliwe- udzielimy jej. Tym razem jest to nie tylko rada, ale prośba: niezwłocznie udaj się z dziadkiem do lekarza.
To cudowne, że Twój dziadek ma taką kochającą wnuczkę, ale tego problemu sama, czy z naszą pomocą- nie rozwiążesz. Dziadek też zapewne ma dość lekarzy i szpitala. Dlatego to Ty musisz działać i mu pomóc- jeszcze dziś zamów wizytę u lekarza- nie odkładaj tego na później. Pozdrowienia dla Ciebie i Dziadka- Majka

Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2009-08-12 00:19:07
jagus888 foto

Wysłany: 2009-08-12 21:37:50
Dziękuje serdecznie z całego serca za pomoc i rady. Jesteście Kochani
W zeszłym tygodniu byliśmy w klinice, pani doktor powiedziała, że to może być kaszel po radioterapii, albo kaszel związany z kontaktem ze środowiskiem zewnętrznym - czyli kurz, pył, wszelkiego rodzaju zanieczyszczenia...
Dziadziuś dostał tabletki do ssania w celu nawilżenia i rozrzedzenia śluzu.
Wczoraj wieczorem je odstawił i dzisiaj było już znacznie lepiej. Przespał całą noc. Chyba te tabletki zaszkodziły...
Wydrukowałam dziadziusiowi informacje od Was (Porady, Pomoc), dzisiaj cześć przeczytał. Prosił, żeby przekazać dla Państwa podziękowania oraz pozdrowienia.
Dziękujemy
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2009-08-13 08:26:24
Jaguś miła...

po to jesteśmy, by doradzać, naprowadzać, dawać przyjażń i wsparcie. I moje ulubione: ciepełko!. Po prostu, w ten sposób dawać miłość

Dawkuj Dziadziusiowi nasze uściski od rana , a najwięcej wieczorem; niech zasypia ze świadomością, że poza Rodziną i Tobą ma jeszcze nas. To bardzo przyjemna świadomość, wiem o tym.

Twój Dziadziuś jest nam bardzo bliski gdyż jest jednym z nas. Pytaj, moi przyjaciele i ja zawsze odpowiemy. Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..
mundekczapl… foto

Moderator
pomógł:16

Wysłany: 2009-10-13 20:47:56
Pomógł
Cześć Zbyszku! Mam kolegę który 16 lat temu ,przeszedł chemilaryngektomię, czyli operację częściowego usunięcia krtani/ wówczas wycięto mu 3/4 krtani/. Ponieważ diagnoza była we wczesnym stadium, nie miał naświetlań ani chemii. Początkowo tak jak ty miał problemy z oddychaniem, odkrztuszaniem i po prostu bał się co dalej.Z początku mówił szeptem, ale z czasem, głos się stabilizował.Po dwu miesiącach,zaklejono mu stomę ,czyli otwór w szyji i ona sama mu zarosła/ oczywiście są też przypadki że rurka pozostaje na stałe- jest to zależne od bardzo wielu czynników/.Kolega powrócił do pracy / obecnie jest już na emeryturze/, mówił i mówi z lekką chrypką i nikt niewtajemniczony nie pozna że kiedyś przeszedł taką operację.Dlatego, bądź cierpliwy a wszystko wkrótce wróci do normy. Pozdrawiam serdecznie Mundek. mundek czapliński
mundekczapl… foto

Moderator
pomógł:16

Wysłany: 2009-10-13 20:51:37
Powyższy wpis skierowany jest do DabroZbo! mundek czapliński
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2009-10-14 18:13:05
Pomógł
Witaj Zbyszku!

chcąc uruchomić strunę głosową ( nie znam rozległości zabiegu)po częściowym usunięciu krtani można wypróbować niezwykle prosty i skuteczny sposób jakim jest MRUCZENIE na głosce "m"( obie wargi) lub z przesunięciem go do wewnątrz jamy ustnej. To trik bazujący na odruchu fizjologicznym, nie atakujący organizmu ( nie powinno być kaszlu), uruchamiający NATURALNIE struny głosowe.

Mruczenie, najpierw krótkie i delikatne, powinieneś przedłużać. Na przykład:
mmmm, mmmmmmmm, mmmmmmmmmmm itd.

Z czasem do mruczanego "m" dodawaj samogłoski, na przykład:

mmmmmmaaa, mmmmmoo, mmmmmee, mmmmuu, mmmmyyyy

dalej:

mmmaammmaa, mmmoommoo, mmmmeemmmmee, mmmyyymmmmyy.

Możesz także dżwiękiem nieratyk. uzupełniać ruch głowy przy "tak" i "nie". To jest potwierdzenie i negacja.
Takie: "uhu" . Ważne jest, by robić to bez wysiłku, napinania się lecz delikatnie. Wytrwale.
Pytaj o więcej.

Powodzenia. Magdalena Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..


Witam Cię serdecznie

Mudku - dziękuję bardzo za cenną radę bardzo mocno zostałem przez Ciebie "podbudowany" a szczególną radość sprawiła mnie informacja o powrocie do pracy, który w moim przypadku może być możliwy.

Mocno POZDRAWIAM
Zbyszek Dabrowski
mundekczapl… foto

Moderator
pomógł:16

Wysłany: 2009-10-24 20:55:06
Drodzy przyjaciele! Napisała do mnie , na moją skrzynkę e-mailową Iwona. Pozwólcie zamieścić w całości ten tekst b]"Witam. Mam pytanie dotyczące ojca po laryngoktomi czolowo-przedniej metoda Leruxa-Roberta . Przeszedl laryngoskopie bezpośrednia głosni i laryngofissure struny głosowej. Ktoryh częsci nie bede opisywać. Mialo to miejsce 31.08.2009 . Rok wcześniej miał chordektomie laserowa (ELSii) lewostronna z powodu raka-wznowa miejscowa. USG 13.10.2009 nie wyszło najgorzej . Lekarz był zadowolony. Za to tomograf wykazał kolejna wznowę ?! Nie wiem czy tak to sie nazywa. Tak czy siak - guzki odrosły, jest żle. Lekarz orzekł,że powinno sie całkowicie usunąć krtań.Zyjąc nadzieją, że to nie jest wyjscie ostateczne chciałabym poznać opinie innego lekarza niz obecny lekarz ojca. Nie neguje jego umiejetności , jednak.... Nadzieją, że ktoś inny powie coś innego jest zbyt silna by tego nie spróbować. Prosze o rade gdzie udac sie z ojcem? Mieszkamy koło Gdyni, ale mozemy jechac na koniec Polski jesli ma to pomóc. Czy są kliniki specjalizujące sie w tego rodzaju rakach? Gdzieś w internecie znalazłam info o Wrocławiu, ale nie wiem zbyt wiele. Chciałabym, by ktoś , może częsciej spotykający się z ta chorobą spojżał w ojca gardło, poczytał historię choroby. I może będzie mił inny pomysł na leczenie.... Iwona.
Jak wszyscy wiecie ,nie jestem lekarzem i po tym e-mailu poczułem się bezradny, bo Iwonka w rozpaczy szuka u mnie poparcia w kwestii poszukiwania kolejnego specjalisty, który zanegowałby postawioną diagnozę. Nie czuję się upoważniony do zajęcia stanowiska w tej sprawie. Pomóżcie!!!!!!!!!!! Mundek

Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2009-10-24 21:03:14
mundek czapliński
iwomaz foto

Wysłany: 2009-10-24 22:23:46
Z góry przepraszam za zamieszanie...Na to forum trafiłam jak szereg osób szukających odpowiedzi na pytania dotyczące tematu laryngektomowanych. Nie wiem kto jest kim Ani kto jest lekarzem, ani kto boryka się z problemem jak mój tata. Szukam jak inni odpowiedzi i porady. Nie neguje lekarzy ani ich diagnozy. Ale... No właśnie-na co liczę ? Nie na cud. Szukam nadziei.Że ktoś wie coś więcej, że zna temat inaczej.Będę wdzięczna za każdą odpowiedź. I już teraz dziękuję za umieszczenie mojego pytania na tym forum.Iwona z postu wyżej

Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2009-10-24 22:33:07
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2009-10-24 22:38:38
Iwonko,

skonsultuję Twój opis "na sucho" (bez pacjenta)z laryngologami mego szpitala. Najpóżniej we wtorek odpiszę.

Serdeczności. Magdalena

Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2009-10-24 22:39:12
Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..
iwomaz foto

Wysłany: 2009-10-24 23:56:26
Bardzo dziękuję za odpowiedź.Wymienione nazwisko nie jest mi znane.Widać tata tam nie dotarł. Problem polega na tym ,że i tata i mama żyli ze świadomością choroby taty od paru lat. Jednak ostatnia diagnoza spadła na nich jak przysłowiowy grom.Niestety oboje potrzebują...ogarnięcia problemu.Z racji wieku, i charakteru, nie są w stanie podjąć decyzji.Znam ich 42 lata i wiem, że potrzebują teraz decyzji osoby trzeciej.Stąd moje motanie się w temacie. I nie jest to narzucanie mojej woli. I tak tata będzie musiał podjąć ostateczną decyzję. Ale mam nadzieję, proszę nie zrozumieć źle mojego żartu,że wygra jak Adamek...z chorobą. Ja ze swojej strony znajdę lekarza , o którym mowa w Pana odpowiedzi.
wojkow foto

Moderator
pomógł:7

Wysłany: 2009-10-26 09:26:08
Witaj Iwomaz
Mam nadzieję,że nie czekałaś ani dnia dłużej i dziś umówiłaś tatę na wizytę kontrolną. W tym przypadku upływ czasu nie leczy ran. Proszę NIE ZWLEKAJ!
pozdrawiam
wojtek
iwomaz foto

Wysłany: 2009-10-27 19:49:08
Witam ponownie. Proszę mi powiedzieć czy ktoś spotkał się ze wznową w ciągu tygodnia? Tata miał 12.10 br. robiony TK z kontrastem.I....."wznowy się nie stwierdza, powiększonych ww. chłonnych w badaniu nie widać". 19.10 lekarz powiedział że jest wznowa i poinformował o konieczności laryngektomi. Wczoraj odebrałam wynik TK i jestem w szoku ? Kiedy powstała wznowa? W ciągu tygodnia? Nie rozumiem...Skąd takie skrajne opinie? Coś chyba jest nie tak ? Iwona.

Edytowano 2razy, ostatnia edycja 2009-10-27 19:54:15
iwomaz foto

Wysłany: 2009-10-28 20:33:36
Damianie!!! Wielkie, wielkie i nieskończenie wielkie podziękowania za polecenie mi lekarza z Gdańska. Właśnie od niego wróciłam. Bez wizyty u niego przypuszczalnie ojciec ustalałby już datę laryngektomi.A tak...jeszcze nie tym razem Lekarz, który znalazł wznowę, a której nie ma, pospieszył się...To delikatnie powiedziane. Teraz tata będzie miał zabieg zdjęcia , powstałej po operacji, ziarniny.I to lekarz nazwał wznową. Potem radioterapia.Teraz muszę zakupić nawilżacz i inne rzeczy , które ułatwią mu dbanie o krtań. Muszę też poczytać o refluksie, który bardzo utrudnia leczenie. I o refundacjach. Gdzieś znalazłam info o refundacji np. zakupu nawilżacza.Tata jest z racji choroby na rencie. Rodzice mają bardzo ograniczony budżet. A moje pomaganie im finansowo zaczyna ich krępować.Chcę tego uniknąć.Może masz parę rad , co ułatwi przetrwanie radioterapi. I czym można złagodzić codzienne ranne taty odkrztuszanie zebranego nocą śluzu. To forum już mi tyle pomogło. Więc będę szukać właśnie tutaj praktycznych rad. Iwona...dziś szczęśliwa

Edytowano 2razy, ostatnia edycja 2009-10-28 20:36:46
iwomaz foto

Wysłany: 2009-10-28 22:11:18
Tak...radość wielka.Cieszę,że znalazł się ktoś, kto jeszcze powalczy o ojca krtań Dawno nie widziałam tak radosnego taty. Dziękuję raz jeszcze za pomoc.Czytam wszystkie posty i spisuję rady. Iwona.
iwomaz foto

Wysłany: 2009-11-05 21:45:42
Ja tylko tak na chwilę...Między moją pracą, dziećmi i taty chorobą. Pamiętam i jestem wdzięczna za pomoc.Tata jest na etapie przygotowań do naświetlań.Pozdrawiam wszystkich i wszystkim mówię, że tu znajdą wspaniałych ludzi i dobrą radę.Pewnie nie raz zajrzę tu szukając pomocy. Iwona.



Wiam!!!
Mam do WAS kochani pytanie.. tata jest po radioterapii bez operacji, radioterapie skończył w połowie sierpnia, w listopadzie mial kontrolny tomograf, wynik w porządku po kontrolnej wizycie też lekarz mówi ze wszystko w porzadku, ale tatę męczy okropnie kaszel taki suchy, lekarz mu mówi że tak ma być i że to minie, ale tata aż zwraca z tego kaszlu. Co proponujecie?? gzdie powinnismy się udać?? Czy macie na ten kaszel jakieś sposoby??
mundekczapl… foto

Moderator
pomógł:16

Wysłany: 2010-12-07 22:05:35
Napisały do mnie Paulina i Ewa, właściwie w tej samej sprawie, pozwolę sobie zacytować post Pauliny: "Jestem corka osoby po calkowitym usunieciu krtani lecz mam do Pana kilka pytan . Mam nadzieje , ze nie odmowi mi Pan pomocy... Mama miala zabieg 24.11.2010 r.,a od wczoraj jest z nami w domku . Jutro minął 2 tyg od operacji, chcialabym zapytac Pana co by Pan zalecil w spr.pielegnacji zarowno rurek jak i "dziurki " ... Cos zeby nie porobily sie odparzenia czy jakies paskudne pecherzyki... Cos do odkazania ran czy jakas specjalna masc?? I chcialam zapytac o wymiane rurek , Mame wypusili ze szpitala, ze tak powiem "ciemna"... Nic nie wyjasnili, ona nie zapytala... Co jaki czas nalezy zmieniac te rurki ? Tzn wymieniac? Mama posiada tylko po jednej sztuce obu rurek. " W tym miejscu ,już o tym pisałem, ale przypomnę raz jeszcze: nasze forum skupia osoby po laryngektomii i ich bliskich, z tego co wiem nikt z nas nie jest lekarzem - laryngologiem i nie jesteśmy upoważnieni do zalecania jakiś lekarstw, bo było by to nadużycie. Każda rada ,oparta jest jedynie o doświadczenia własne, a jak wiadomo , każdy przypadek chorobowy jest inny, dlatego stosowanie leków należy bezwzględnie konsultować z lekarzem prowadzącym. Przy wkładaniu rurki ,wielu z nas stosuje żel LIGNOCAINUM HYDROCHLORIKUM 2%, natomiast do pielęgnacji podrażnień okolicy stomy, ja stosuję maść ALANTAN. W początkowym okresie po operacji, jest duże i obfite wydzielanie śluzu ze stomy, dlatego rurkę należy często czyścić, wyjmując ją i myjąc w ciepłej bieżącej wodzie a następnie dezynfekować ogólnie dostępnymi środkami. Dwie rurki, całkowicie wystarczą na początek. Myślę że w jakimś stopniu ,odpowiedziałem na wasze pytania. Jeżeli to za mało ,to z pewnością ktoś uzupełni moją wypowiedź. Pozdrawiam serdecznie Mundek

Edytowano 7razy, ostatnia edycja 2010-12-08 09:10:08
mundek czapliński
wojkow foto

Moderator
pomógł:7

Wysłany: 2010-12-08 09:23:25
Witam
Paulino i Ewo zajrzyjcie tutaj.
http://bezkrtani.socjum.pl/forum/temat/19/30
Bardzo dobry do przemywania jest kwas borny, który działa bakteriostatycznie. Do pielęgnacji stomy Maść Borna ale na początku Lidocaina, jak pisze Mundek.
Ponadto radzę poszperać na forum

pozdrawiam
wojtek

Edytowano 2razy, ostatnia edycja 2010-12-08 09:49:31
heniek50 foto

banita
pomógł:1

Wysłany: 2010-12-08 11:35:26
Witajcie Paulino Ewo !
Chcę od siebie coś dorzucic do wypowiedzi Mundka. Otóż ja do "konserwacji" stomy używam witaminy "A" w płynie. Takie dostałem zalecenia od prof. Wójtowicza z Poznania. Ja używam rurki metalowej i nigdy nie myślałem, aby dokupic częśc wewnętrzną rurki, dlatego, że rurkę kupuje w komplecie i dokupowanie na "części" wydaje mi się nie trafionym posunięciem. Ale to tylko moja ocena i chciałbym się mylic co do tego. To tyle ode mnie. Pozdrawiam Was miło - Heniek 50
teresag162 foto

pomógł:1

Wysłany: 2010-12-08 12:29:38
witajcie! co do mnie ja używałam.takich samych leków do pięlęgnacji rurki istomy jak pan mundek.gdy wszystko się zagoiło wystarczyło lekko nawet zwykłą wazyliną posmarować rurkę żeby weszła.miałam metalową a potem plastikową bo jestem uczulona na metal.nikt mi po wyjściu tez nie tłumaczył! dopiero jak pojechałam do gdyni redłowa do centrum onkologi to lekarz mi wytłumaczył wszystko co chciałam wiedzić na temat.tam tez miałam naswietlania.dzis używam tylko rurki plastikowej bez wkładu .mogę wyjmować tylko na noc.tak muszę ją stale nosić .mam też bardzo widoczne blizny pooperacyjne! utrudniają skręt szyi i obroty głową.nie wiem jak u innych ale u mnie tak zostało.może przyda się ta informacja? Terenia
paulus08 foto

Wysłany: 2010-12-08 13:39:49
Dziekuje bardzo za pomoc
Paulina to ja , zas Ewa to moja siotra! Kochana rodzona siostrunia;)Napisalysmy w podobnej spr, bo chodzi nam o pomc dla tej samej osoby - naszej Najdrozszej Mamci ;)
Zalogowalysmy sie na ta stronke , bo podsunela nam ją Pani Magda z ktora sie spotkalysmy.
POZDRAWIAM WSZYSTKICH SERDECZNIE I DZIEKUJE ZA CIEPLO , JAKIE SPOTKALO MNIE NA TEJ STONIE ` Dziś zadbaj o zdrowie,byś nie musiał o nim marzyć, gdy będziesz w niemocy.

Pliniusz Starszy
paulus08 foto

Wysłany: 2010-12-08 15:29:53
Witam , po raz kolejny dzisiaj.
Chcemy sie z mama troche "poinhalowac" nad inhalatorem, mozemy wykonac inhalacje z samej soli fizjologicznej ?? ;> ` Dziś zadbaj o zdrowie,byś nie musiał o nim marzyć, gdy będziesz w niemocy.

Pliniusz Starszy
teresag162 foto

pomógł:1

Wysłany: 2010-12-08 16:51:04
odpowiadam wam !tak jak najbardziej. inchalacje teraz są bardzo potrzebne nawet z samej soli. w stomie jest uczucie suchości mogą robić się korki które trudno odkrztusić.inchalacja pomaga naprawdę.ten zalegający śluz a nawet skrzepy po operacji wskazany mukosolwan także.ale wystarczy sama sól. pozdrawiam.tak też było w moim wypadku. Terenia
ewcia2304 foto

Wysłany: 2010-12-08 20:33:55
dobry wieczór wszystkim mam pytanie przy zmianie opatrunku zauważyłam ze w rurce niema wydziliny tylko po wyjeciu sporo wydzieliny jest na stomie czy to normalne? ewcia
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2010-12-08 21:35:47
Tak Ewciu,

jest to jak najbardziej normalne. Wydzielina w rurce czy stomie jest prawidłową reakcją adaptacyjną organizmu do stanu po laryngektomii. Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..



Witam Serdecznie!
Ostatnio pytalam o inhalacje z soli fizjologicznej - dziekuje za odpowiedzi. Dzisiaj chcialam zapytac o sól fizjologiczna stosowana do wstrzykiwan ( inj natr chlor isoton polpharma 10ml) , czy mozna jej uzywac do inhalacji osoby po larygektomii ? Sól fizjologiczna to sól fizjologiczna - z tym, ze ta akurat jak mnie poinformowano stosowana jest dodatkowo do wstrzykiwan . POZDRAWIAM GORACO - CHOC Z CHLODNEGO ZAKATKA PODLASIA ! ` Dziś zadbaj o zdrowie,byś nie musiał o nim marzyć, gdy będziesz w niemocy.

Pliniusz Starszy
wojkow foto

Moderator
pomógł:7

Wysłany: 2010-12-14 11:17:04
Witaj Paulus
Oczywiście, że można.
Fizjologiczny roztwór soli = izotoniczny.
Nie wiem tylko czy to konieczne. Ale w każdym razie masz pewność, że nie wysuszysz błon śluzowych lub nie spowodujesz nadmiernego wydzielania śluzu.
pozdrawiam
wojtek
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2011-02-25 08:22:10
Pomógł
2011-02-23 21:59:46 Sylwester1:
Witam wszystkich.Może ktoś miał czy ma taki przypadek jak ja i może coś mi doradzi Miałem operacje usunięcia krtani 14 stycznia,obecnie choc już mineło tyle czasu kiedy wyjmuje rurkę do czyszczenia jest we krwi.Nie wiem czy się martwic i co robic,pomóżcie jak możecie

wczoraj 08:21:21 majkapl:
Witaj Sylwku-krew na rurce zawsze każdego z nas niepokoi bardzo, ale przyczyn tego może być wiele- od banalnych po bardzo poważne. Często przy zakładaniu ostry brzeg rurki podrażnia delikatny nabłonek tchawicy, co daje delikatne krwawienie. Czasami wystarczy zmienić rurkę z metalowej na plastikową lub silikonową. Sądząc po terminie Twojej operacji, będziesz miał wkrótce kontrolę ? zgłoś koniecznie lekarzowi swoje objawy i obawy. Pozdrawiam- Majka

wczoraj 14:38:45 mundekczapla:
Krew, może też pojawiać się z powodu zbyt suchego powietrza, w zimie działa ogrzewanie, i powodujezasychanie wydzieliny w tchawicy, a potem przy odkrztuszaniu,te zaschnięte cząstki odrywają się i krwawią. Trzeba nawilżać powietrze oraz zwilżać okolice stomy ,a nawet inhalować do tchawicy roztwór soli fizjologicznej Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..
beti5225 foto

Wysłany: 2011-03-16 08:42:20
Kochani potrzebuję porady mama za dwa tygodnie będzie miała naświetlania jak jej pomóc aby przeszła je możliwie jak najłagodniej może ktoś był operowany w Poznaniu na Przybyszewskiego jaka tam jest opieka lekarze nie jestem w stanie być przy niej cały czas ale co drugi dzień pewnie na zmianę z siostrą będziemy przy niej ale odbiegam od tematu po radioterapi mama ma mieć wyciętą krtań bardzo się tego boi jak mamy jej pomóc. beti5225
mundekczapl… foto

Moderator
pomógł:16

Wysłany: 2011-03-18 17:13:57
Cześć Beata! Ja co prawda nie wiem jakie są warunki w poznańskich szpitalach,ale z pewnością nie ma potrzeby dyżurowania przy Mamie przez cały czas,bo nawet lepiej jak Mama, będzie miała trochę czasu na odpoczynek i sen.Nie piszesz w jakim wieku jest Mama i w jakiej ogólnej kondycji fizycznej. Strach przed wycięciem krtani jest rzeczą normalną, każdy się boi,ale to właśnie Twoja rola aby Mamę skutecznie wspierać psychicznie.Dlatego musisz o tej chorobie i operacji dowiedzieć się jak najwięcej.Wszystko znajdziesz przeglądając forum i w broszurce "Życie bez krtani", do której dostęp znajdziesz klikając z lewej strony na głównej stronie forum , na wyraz Życie, a dalej zgodnie ze wskazówkami.Jak przeczytasz tę broszurkę ,to wiele zrozumiesz. O resztę pytaj.Pozdrawiam Mundek mundek czapliński
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2011-03-18 23:15:42
Witaj Beti,

kiedy czytałam Twój post wspominałam słowa swoich ordynatorów: " Najpierw chirurgia, a potem naświetlania". Mówili też : "Ciało naświetlane trudniej sie operuje i gorzej goi ". Ale wszystko się zmienia....

Beti, pozwól, że przytoczę to, co bardzo często mówię , a jeszcze częściej piszę - dawać Miłość!. Wybacz Skarbie, może nie powinnam, ale to jest dar, którego Twoja Mama najbardziej teraz potrzebuje. Tak więc - mów Jej najpiękniejsze słowa miłości, a wszystko ułoży się.

Na naszym forum( broszura)znajdziesz także info o "wspomaganiu" skóry i przełyku podczas naświetlań.
Czytaj nas Serce. Trzymam kciuki za Mamę.
To kwiatki od nas wszystkich dla Mamy...
Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..
wojkow foto

Moderator
pomógł:7

Wysłany: 2011-03-21 11:18:21
Witaj Beti
Oddział OTOLARYNGOLOGII I ONKOLOGII LARYNGOLOGICZNEJ w szpitalu na Przybyszewskiego w Poznaniu jest kierowany przez jednego z najlepszych specjalistów w Europie prof. Witolda Szyftera.
Sekretariat Oddziału:
telefon: +61 8691387
faks: +61 8671690
pozdrawiam
wojtek
heniek50 foto

banita
pomógł:1

Wysłany: 2011-03-21 11:48:59
Witaj Beti!
Ja byłem operowany na Przybyszewskiego. Tak jak wspomniał Wojtek jest tam ordynatorem prof. Szyfter. Ja bylem u niego na badaniu przed operacją i wiedziałem co mnie czeka. Jeśli chodzi o naświetlania to byliśmy zakwaterowani w Ludwikowie około 30 km od Poznania i byliśmy dowożeni co dzień od poniedziałku do piątku na lampy na Garbary. Pozdrawiam miło - Heniek50
dgalosz foto

Wysłany: 2011-04-02 11:52:02
Witam

Potrzebuje porady. Mąż jest miesiąc po usunięciu krtani po wyjściu ze szpitala czuł się bardzo dobrze rana się goiła teraz od tygodnia zaczął puchnąć mu podbródek . Zrobił się twardy i siny. Mąż czuje ból przy przełykaniu. Czy ktoś mi może powiedzieć czy to jest normalne? Byliśmy u lekarz tydzień temu dostał tabletki żeby to ustąpiło ale niestety opuchlizna dalej się utrzymuje .Dodam jeszcze że męża strasznie to wszystko ciągnie po szwach

Proaszę o poradę

Zosia
teresag162 foto

pomógł:1

Wysłany: 2011-04-02 12:58:10
Jeśli lekarz to oglądał,niewiadomo ? jeśli zaś o mnie chodzi mam do dziś twardy podbródek częściowo zostało mi to po operacji długo też miałam całą twarz spuchnięta,lekarz mówił mi że wszystko musi się unormować z krążeniem krwi, udrążyć no i faktycznie z czasem się unormowało,a co do blizny to szew pionowy ściąga do dzis mam problem aby do góry wyżej głowe wziążć z odwracaniem do tyłu,tylko że bólu nie czułam?dopiero po radioterapi miałam problem,a czy laryngolog to wszystko oglądał?jeśli tak to znaczy że to jeszcze w środku się nie zagoiło.ale to tylko moje zdanie.pozdrawiam.



Witaj Zosiu! Stwardnienie okolic szwów pooperacyjnych zdarza się bardzo często /a już po lampach ,jest to normalne/, należy blizny smarować maścią CEPAN, którą bez problemu kupisz w aptece. Przy okazji smarowania, zrób Kaziowi bardzo delikatny masaż.Ruchami kolistymi,wzdłuż blizny,prawie nie dotykając, na zewnątrz, bo złogi limfatyczne/ te stwardnienia/, szybciej się wchłoną, a maść, rozprostuje blizny. Ponadto należy obowiązkowo codziennie uprawiać ćwiczenia, które doprowadzą do sprawności, poprzecinane podczas operacji, mięśnie, ścięgna i połączenia nerwowe. Dotyczy to obręczy barkowej i mięśni szyi. Zestaw takich ćwiczeń powinien podać Wam logopeda, bo myślę że do poradni logopedycznej chodzicie.Te "ciągnięcia" o których piszesz, to efekt nieusprawnionych mięśni, należy tę gimnastykę rozpocząć jak najszybciej.Wszystkie ćwiczenia, należy wykonywać bardzo ostrożnie i powoli, jeżeli występuje ból należy przestać. Pozdrawiam Mundek mundek czapliński
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2011-07-02 07:28:08
W schoutbox Edek napisał:

wczoraj 20:05:03 Edek02:
dzisiaj l.o7.2o11 jestem 6 m-cy po operacji- calkowite usuniecie krtani, po naswietleniach, wygladam jakbym mial podwojny podbrodek, bola mnie zeby, nie moge jesc, czy ma tak byc? Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2011-07-02 07:28:24
W schoutbox Edek napisał:

wczoraj 20:05:03 Edek02:
dzisiaj l.o7.2o11 jestem 6 m-cy po operacji- calkowite usuniecie krtani, po naswietleniach, wygladam jakbym mial podwojny podbrodek, bola mnie zeby, nie moge jesc, czy ma tak byc? Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..
teresag162 foto

pomógł:1

Wysłany: 2011-07-02 10:44:20
WITAM EDZIA I WSZYSTKICH.W ODPOWIEDZI BEDA MOJE WYŁĄCZNIE DOSWIADCZENIA PO OPERACJII NASWIETLANIACH.JESLI O MNIE CHODZI TO JA MAM PODBRÓDEK TWARDY NIE CAŁY, ALE POŁOWE ZOSTAJE TO PO OPERACJI NIE MAL KAŻDEMU.POMAGAJĄ CWICZENIA KTÓRE, DODAŁA MAJKA ALE NIE TYLKO? POPROSTU WYMAGA TO CZASU.PÓŁ ROKU TO STANOWCZO ZA MAŁO CZASU, ABY SIE UNORMOWAŁO,BLOKUJA TEZ SZWY POOPERACYJNE.JESLI ZAS CHODZI O NASWIETLANIA TO STRACIŁAM SMAK WECH ALE TO WRACA PO PEWNYM CZASIE , I ZEBY BOLAŁY WYMAGAŁY LECZENIA ,LECZ PO RADIOTERAPI NIE MOZNA OKOŁO ROKU WYRYWAC ZEBÓW TAK MÓWIŁ STOMATOLOG.PO TYM CZASIE NIE BYŁO CO U MNIE LECZYC I DZIS NOSZE PROTEZE,DOLNA RZUCHWA WYSUSZYŁA SIE WIEC NIE TRZYMA PROTEZA BEZ KLEJU MOCUJACEGO .SKUTKI UBOCZNE PO RADIOTERAPI SA RÓŻNE PROBLEMY Z POŁYKANIEM BO U MNIE TAK BYŁO I DO DZIS MUSZĘ DOBRZE POGRYSC JEDZENIE I DUZO PIJE PRZY JEDZENIU. ZAWSZE COS ZOSTAJE U MNIE NAPRZYKŁAD ROPNE NALOTY WYGLADAJĄ NA MIGDAŁKACH JAK ANGINA ROPNA ,ALE TO NIESTETY SKUTEK UBOCZNY NASWIETLANIA KAZDY ORGANIZM,INACZEJ REAGUJE NA NASWIETLANIA.TAK BYŁO W MOIM WYPADKU MAM NADZIEJE ZE KTOS DO MNIE DOŁĄCZY Z SWOIM DOSWIADCZENIEM :EDEK TRZYMAJ SIE NIE WOLNO CI SIE PODDAWAC MASZ PRAWO BYC ZMĘCZONY ALE TO WSZYSTKO MINIE.POZDRAWIAM.

Edytowano 3razy, ostatnia edycja 2011-07-02 11:12:07
Terenia
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2011-07-03 07:42:42
Edziu,

tak jak pisze Tereska, każdy z nas reaguje troszkę inaczej na lampy. Objawy, które podajesz są jednak typowe. Dobrze robi masaż limfatyczny wykonany przez przeszkolonego fizjoterapeutę. Odprowadzenie limfy w odpowiednim kierunku zmniejsza opuchliznę.
Moi przyjaciele na pewno podadzą Ci swoje "recepty". Czytaj nas i nie martw się. Wszystko ulegnie zmianie.

Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2011-07-03 07:43:39
Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..
wojkow foto

Moderator
pomógł:7

Wysłany: 2011-07-03 15:56:02
Witam
Odpowiadam na Twoje pytanie Edward. Nie, tak nie ma być.!
Obrzęk i ból żuchwy to skutek zastoju limfy spowodowanego usunięciem węzłów chłonnych oraz upośledzenia krążenia na skutek interwencji chirurgicznej.
Wszyscy musimy pamiętać o tym , że pomyślne przebrnięcie przez operację to nie koniec walki o zdrowie ale dopiero jej początek.
Tak więc do roboty Edwardzie. Masaż podbródka, szyji, obręczy barkowej a także ćwiczenia mięśni szyji poprzez skłony, odchylenia i ruchy obrotowe głowy to Twoja droga do normalności.
Powodzenia
Pozdrawiam
wojtek
teresag162 foto

pomógł:1

Wysłany: 2011-07-04 13:54:15
Witaj Wojtku. cwiczenia owszem edek jest pół roku od operacji ale dopiero miesiac od naswietleń ,oj za wszesnie by wszystko ustapiło to wymaga kilku miesiecy przerabiałam to samo .pozdrawiam cieplutko
 
 
magdala 


Dołączyła: 20 Mar 2012
Posty: 473
Wysłany: 2012-05-05, 09:48   Leczenie przetok

Odpowiadam na pytanie

postawione e- mailem; "Jak mamy leczyć przetokę taty?" cytatem z naszego forum

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2008-11-24 22:09:05
" Sprawa przetoki, wyżej dyskutowana nie dawała mi spokoju... Szukałam sposobu i ...przywiozłam go od osób, na ktore zadziałał bardzo konkretnie! Od minionego piątku jestem pod wrażeniem prostych poczynań i niezwykłych rezulatatów.
OLEJ SłONECZNIKOWY leczy.Czysty olej bez domieszek. W jaki sposób?
Swoje właściowości lecznicze zawdziecza duże ilości fotonów. To zasługa kochających słońce słoneczników. Generalnie, olej roślinny nie tylko pochłania toksyny, ale również mobilizuje organizm do ich WYDALANIA. I o to chodzi. Usuwa je i odbudowuje prawidlową florę bakteryjną organizmu. Działa jak "odtrudka"po radio i chemoterapii, "zamyka przetoki"(widziałam to); leczy chore zatoki, migdały, zapalenie oskrzeli, bóle głowy, migrenę, zapalenie zakrzepowe żył, krzonków nerwowych. Stosowany jessw leczeniu serca, płuc, nerek, jelit..
Terapia polega na "żuciu" oleju tak jak gumy do żucia, przepuszczaniu poprzez zęby - przez 15-20 minut. Nie wolno go połykać!! Po krótkim czasie olej w ustach staje się gęsty, a jego kolor i konstystencja zmieniają sie. Pod koniec bedzie biały i rzadki ( jak mleko). Trzeba go wypluć. Jeżeli będzie żółty, tzn., że zbyt krótko był ssany. Nie dłużej jednak niż 25 min.
Terapie mozna przeprowadzać nie więcej niż 2-3 x dziennie.
Efekty są zaskakujące. Tak demonstrowały mi i opwiadały 2 osoby po laryngektomii. Jedna z licznymi i często otwierajacymi sie przetokami, a druga po chemii. Obiecałam, po przyjeżdzie Wam o tym powiedzieć. Przekazuję to info. Decyzję każdy podejmuje sam. "
 
 
mundekczapla 
mundekczapla


Rok operacji: 2006
Wiek: 68
Dołączył: 25 Mar 2012
Posty: 135
Skąd: OPOLE
Wysłany: 2012-05-07, 12:01   rada dot. Rehabilitacji po laryngektomii

Na bazie własnych doświadczeń, związanych z nauczaniem mowy przełykowej, zauważam u pacjentów którzy przychodzą do naszego stowarzyszenia i deklarują chęć nauki mowy, powtarzalne zjawisko. Każdy chce , żeby mu pokazać technikę wytwarzania głosu oraz formułowanie na jego bazie, mowy przełykowej. Prawie nikt nie chce wykonywać ćwiczeń usprawniających mięśnie obręczy barkowej, ćwiczeń oddechowych i innych uzupełniających, a będących niezbędnymi do opanowania w sposób prawidłowy mowy. Często się zdarza, że po jakimś czasie , zjawiają się u nas z problemami zbyt "krótkiego " oddechu, czy małej sprawności ruchowej głowy, sztywności mięśni szyjnych i "ciągnięcia" w okolicach blizn po operacyjnych. Dlatego apeluję do wszystkich , nie lekceważcie rehabilitacji sprawności ogólnej i ćwiczeń oddechowych/ przepona, dmuchanie przez słomkę na rozsypany cukier czy do szklanki z wodą, uczcie się spokojnego wolnego oddechu, tak aby do minimum wyeliminować szumy i świsty ze stomy i.t.p./ bo chociaż żmudne i czasami śmieszne, to są niezbędne i procentują w przyszłości. A najlepiej , pojedźcie na turnus, gdzie zostaniecie tego wszystkiego nauczeni i spędzicie przyjemnie czas w dobrym towarzystwie. Pozdrawiam serdecznie Mundek.
_________________
mundek
 
 
Marzena 

Wiek: 37
Dołączyła: 28 Mar 2012
Posty: 17
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-05-07, 20:12   

Witam!
Od jakiegoś czasu czytam Wasze forum i też postanowiłam trochę podpytać. Mój Tata jest 2 miesiące po operacji, fizycznie coraz lepiej, psychicznie bywa różnie.
Przez wiele lat był palaczem, teraz po operacji męczy go kaszel i odksztusza wydzielinę. Ale czasem jest to bezbarwna flegma a czasem zabarwiona krwią. Denerwuje się tym, chociaż lekarz mówi, że to normalne. Czy u Was też tak było?
Mam jeszcze pytanie odnośnie jazdy samochodem. Czy po operacji trzeba mieć jakieś dodatkowe zaświadczenie, nie wiem, naklejkę inwalidzką, czy w razie kontroli policji nie ma żadnych problemów?
Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Marzena
 
 
magdala 


Dołączyła: 20 Mar 2012
Posty: 473
Wysłany: 2012-05-07, 20:19   

Dołączam również info

o drenażu limfatycznym koniecznym po lampach. Chodzi o rozprowadzenie chłonki zgromadzonej i często stwardniałej w odpowiednim kierunku. To przyspiesza czas rehabilitacji głosu. Ja i tak czynię ponowne próby w miesiąc - półtora po lampach.

I powiem Wam, że tak naprawdę od niedawna moi przyjaciele są kierowani na taki drenaż. Do tej pory korzystały z tego głównie amazonki.

A jak jest u Was?
 
 
GosiaKrzysia 

Dołączyła: 26 Mar 2012
Posty: 13
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-05-07, 21:16   

Witaj Marzenko
Nie trzeba być palaczem aby mieć kłopoty z odkrztuszaniem, czasami zabarwiony krwią śluz wynika z podrażnienia rurką ściany tchawicy. Tak bywa i nie należy się tym martwić, gdy organizm się przystosuje zabarwienie śluzu stopniowo ustąpi, ale może się pojawiać od czasu do czasu. Problemem może być odkrztuszanie i można sobie pomóc dziecinnym Katarkiem podłączonym do odkurzacza.
Jeżeli chodzi o jazdę samochodem to zależy od umiejętności, ograniczeniem może być brak ruchomości szyi. Mój Krzysiek wyjeżdżał ze szpitala na przepustki do domu aby się umyć. Dopiero za kierownicą się rozluźniał i zapominał o chorobie. Kierowcy bez krtani mogą jeździć bez zapiętych pasów bezpieczeństwa, muszą jednak mieć zaświadczenie lekarskie stwierdzające taką potrzebę.
Pozdrów od nas Tatę i życz mu siły do pokonywania trudności, niech wierzy, że z każdym dniem będzie łatwiej. Gośka
 
 
mundekczapla 
mundekczapla


Rok operacji: 2006
Wiek: 68
Dołączył: 25 Mar 2012
Posty: 135
Skąd: OPOLE
Wysłany: 2012-05-07, 21:54   Odkrztuszanie i pasy bezpieczeństwa.....

Witaj Marzenko! Odkrztuszanie u osób po laryngektomii, to normalne.Każdy człowiek odkrztusza, tylko u nas jest to widoczne. Ponadto , krótko po operacji, tchawica musi się "przyzwyczaić" do nowej drogi oddechowej , do innych parametrów wdychanego powietrza/ teraz jest suche i nieogrzane/ i zwiększona ilość wydzieliny , to jest jej obrona. Ślady krwi, to jak wspomniała Gosia, często urazy wywołane przez rurkę, przy gwałtownych skrętach głowy, ale też znak , że tchawica jest przesuszona i zaschnięte resztki wydzieliny odrywając się od śluzówki, powodują krwawienie. Przy przeziębieniach , może to być tak obfita krew, jak krwotok. Przez stomę należy wprowadzać roztwór wodny soli fizjologicznej/ do kupienia w aptece/ w formie rozpylonej albo wlewu 1-2 cm3 bezpośrednio do stomy za pomocą strzykawki jednorazowej/ oczywiście bez igły/. w sprawie jazdy samochodem bez pasów, nie ma żadnych przepisów w kodeksie drogowym, a policjanci rzadko uznają jakiekolwiek zaświadczenia w tej materii, dlatego zalecam ostrożność i jeżdżenie z zapiętymi pasami, one niczemu nie przeszkadzają w jeździe. Pozdrawiam serdecznie Mundek.
_________________
mundek
 
 
Marzena 

Wiek: 37
Dołączyła: 28 Mar 2012
Posty: 17
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-05-07, 22:21   

Bardzo Wam dziękuję! Tata martwi się tą krwią w wydzielinie. Wiem, że stosuje roztwór soli, lekarka zaleciła też witaminę A i D chyba, żeby dodatkowo nawilżać.
Ale w tej kwestii to już specem jest Mama, ja wysłuchuję co ich niepokoi i mówię co wyczytałam u Was :-) )
Pasy nie są problemem, Tata zawsze zapina, bał się tylko, że w razie kontroli może mieć jakieś kłopoty w związku właśnie z tym ograniczeniem ruchów szyi. Jeździ ostrożnie i blisko na swoje rybki, co nas cieszy, że wraca do ulubionych zajęć.
Dziękuję za pozdrowienia, musi wierzyć, że będzie lepiej, czasem jest dobrze, czasem się zamyka w sobie. Ale wnuki dbają o to, żeby nie myślał za dużo :-) )
 
 
mundekczapla 
mundekczapla


Rok operacji: 2006
Wiek: 68
Dołączył: 25 Mar 2012
Posty: 135
Skąd: OPOLE
Wysłany: 2012-05-07, 22:24   

Rybki to dokonały relaks ! Należy jak najszerzej wracać do normalności w życiu. Pozdrów Tatę od byłego wędkarza. Taaaaaaaaaaaaaakiej ryby!
_________________
mundek
 
 
Marzena 

Wiek: 37
Dołączyła: 28 Mar 2012
Posty: 17
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-05-07, 22:26   

Dziękuję :-) ) Taaaaka ryba już była, w ubiegłym roku przywiózł 12 kg Amura. Cięli go siekierą !!
 
 
teresag162 
teresag162


Rok operacji: 2001
Wiek: 51
Dołączyła: 24 Mar 2012
Posty: 58
Skąd: łebunia- lębork .woj.pomorskie
Wysłany: 2012-05-08, 07:17   

Witaj Marzenko!nie bede pisać o rybkach bo nie umiem nic na ten temat powiedzieć he he ,ale jesli chodzi o odksztuszanie to ja czesto gdy mam uporczywy kaszel mam wydzielinę ze smugami krwi.Tak jak Mundek pisał można wstrzykiwać bezposrednio do stomy,oczywiście kilka kropli 2 lub 3 soli fizjologicznej lub Mucosolvanu ,ale to już musi lekarz zapisać.Jednak warto mieć inhalator mam go od operacji i nie rozstaje sie z nim gdy zalega wydzielina robie inhalację z 5 ml. soli fizjologicznej a,jeśli zachodzi taka porzeba to są specjalne krople ,które sie dodaje do inhalacji też na receptę .U mnie nic lepiej nie działa jak inhalacja .Polecam kupić inhalator nie kosztuje drogo ,a skuteczny i potrzebny w odksztuszaniu.Co zaś do prawa jazdy,nie ma żadnych ulg zwalniających od zapięcia pasów bezpieczeństwa ,robiłam prawo jazdy 3 lata temu właśnie w czasie już jak jestem osobą bez krtani! .Co prawda mam problem z odwracaniem głowy ,ale do tego sa lusterka.Mam normalne prawo jazdy nie na automat ,bo jeśli robi prawo jazdy osoba niepełnosprawna robi na automat wtedy ,przysługują ulgi i znaczek i karta parkingowa i.t.d. a w naszym wypadku nie ma takich ulg ,gdyż jesteśmy sprawni ruchowo,osoby niepełnosprawne ruchowo maja też :-D nieco zmienione przepisy np. zakaz wjazdu a oni moga wjechac ale oczywiście musi to być osoba niesprawna ruchowo.pozdrawiam cieplutko. :-D
 
 
Marzena 

Wiek: 37
Dołączyła: 28 Mar 2012
Posty: 17
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-05-09, 21:42   

Dziękuję Teresko :-> Powtórzyłam dzisiaj Tacie Wasze porady. Uspokoił się trochę jeśli chodzi o to odkrztuszanie, bo to wiadomo człowiek od razu wymyśla, że coś jest nie tak jak pojawia się krew.
No i ucieszył, że bez przeszkód może jeździć samochodem!
Pozdrawiam wszystkich ;-)
 
 
teresag162 
teresag162


Rok operacji: 2001
Wiek: 51
Dołączyła: 24 Mar 2012
Posty: 58
Skąd: łebunia- lębork .woj.pomorskie
Wysłany: 2012-05-10, 08:45   

Marzenko ,bo to tak jest,człowiek panikuje ,jak coś jest nie tak,ale martwienie się na zapas też nie jest dobre ,bedzie dobrze ,jestem 11 lat po operacji i naświetlaniach,żyję to najważniejsze! życzę tacie szerokiej drogi i bez obaw,policjanci traktują nas normalnie.. :-D :lol: :-D
 
 
teresa995 

Rok operacji: 2010
Wiek: 60
Dołączył: 03 Kwi 2012
Posty: 12
Wysłany: 2012-05-10, 16:04   

Chciałam też dodac na temat odkszuszania wydzieliny z krwią. Mój mąz Tadeusz jest 2 lata po operacji usunięcia krtani, a już miał dwa razy takie epizody z wyksztuszaniem krwia - ostatni w listopadzie 2011 r. - to nie tylko było odksztuszanie krwią, ale prawie krwotoki. Był u laryngologa, pulmonologa, dostał skierowania na wiele badań - bronchoskopię, tomograf komputerowy płuc, badanie PET itp. Najwazniejsze badanie PET (oznaczające obecność komórek rakowych w każdej części organizmu) wyszło dobrze - nie ma komórek rakowych w organizmie. Dostał od laryngologa, potem od pulmonologa odpowiednie leki na zatrzymanie krwawienia ze stomy. Od miesiąca nie bierze już leków na krwawienie i jak do tej pory jest dobrze, nie odpluwa wydzieliną z krwią. Za kilka miesięcy będzie miał powtórzone badanie płuc.
Mieszkamy w bloku, możliwe więc, że ta krew to wynik wysuszonego powietrza w mieszkaniu - przy centralnym ogrzewaniu w blokach. Ale póki co, jest dobrze, od miesiąca przebywamy na działce wśród lasów, drzew, prawie cały czas Tadeusz przebywa na powietrzu, zajęty różnymi pracami działkowymi, chodzi na ryby, odksztuszana przez niego wydzielina nie jest już zabarwiona krwią. Ale jak prawie każdy po operacji krtani często pokasłuje, chociaż to już 2 lata minęło od czasu operacji.
A samochodem jeżdził tuż po operacji, po wyjściu ze szpitala. Myślal, ze pasy będą muprzeszkadzały, ale martwił się po prostu na zapas. Caly czas jeździ w zapiętych pasach.
Pozdrawiamy wszystkich bardzo serdecznie, Marzenko, pozdrów od nas tatę i przekaż mu, że wszystko będzie dobrze.
Teresa i Tadeusz
_________________
Teresa i Tadeusz z Łodzi
 
 
magdala 


Dołączyła: 20 Mar 2012
Posty: 473
Wysłany: 2012-05-11, 22:37   

Tersko,

pięknie dbacie o siebie. Dobrego odpoczynku.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Mich@ł
Strona wygenerowana w 0,19 sekundy. Zapytań do SQL: 10