FAQ      Szukaj      Użytkownicy      Download      Album      Czat      Statystyki  
  · Zaloguj Rejestracja · Profil · Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości · Grupy  

Poprzedni temat «» Następny temat
Medykamenty i sprzęty.
Autor Wiadomość
magdala 


Dołączyła: 20 Mar 2012
Posty: 480
Wysłany: 2012-03-23, 12:21   Medykamenty i sprzęty.

janusz52 foto

Wysłany: 2009-01-10 17:40:16
Witam
Jak wiadomo zalecanym jest właściwe dbanie o stan dróg oddechowych (szczególnie w okresie rehabilitacyjnym). Pomocnym są tu inhalatory. Jest ich dość duży wybór,iż nie wiadomo, który zakupić.

I tu pytanie i prośba o podpowiedź:
na co zwrócić uwagę przy zakupie. Które parametry urządzenia są ważne, a które można sobie darować ? Ważnym jest (tak miałem szpitalu), aby wężyk był bezpośrednio doprowadzany do stommy.
Może znacie któryś z modeli/typów szczególnie przydatnym dla nas - laryngektomowanych.

Proszę o uwagi i z góry dziękuję - Janusz

Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2009-01-10 21:14:34
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2009-01-11 10:46:13
Janusz, jutro obejrzę nasz inhalator i podam Ci szczegóły. Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..
justynara foto

Wysłany: 2009-10-02 21:19:08
sluchajcie przyjaciele pilnie potrzebuje mamie zakupic inchalator prosty w uzyciu nieskomplikowany ale zarazem praktyczny czy moze ktos podac firme i symbol bo jest ich setki i niewiadomo od czego zaczac.nie myslalam ze jest to takie trudne.POMOCY
wojkow foto

Moderator
pomógł:7

Wysłany: 2009-10-05 09:14:03
Witam
Oczywiście jak zwykle informacje Damiana bardzo obszerne i wyczerpujące.
Myślę jednak, że trzeba sobie zadać pytanie po co inhalator? Czy zalecił jego stosowanie lekarz, w jakim celu, z jakim lekiem, na jak długo, jak często. Wtedy odpowiedź jest prosta. Rodzaj inhalatora określa lekarz.
Jeśli natomiast chcemy robić inhalacje bo prawie logiczne jest to , że chcemy zaimitować funkcje górnych dróg oddechowych , to trzeba by przemyśleć czy to dobra droga.
pozdrawiam
wojtek
justynara foto

Wysłany: 2009-10-15 14:28:48
Dziękuję za wszystkie podpowiedzi nama nie każe kupować inhalatora chociaż lekarz zlecił inhalacje z wody destylowanej mama ma suchą wydzielinę tym bardziej że teraz sie pali w mieszkaniach i jednak zamawiamy ktoś mi podpowiedział ze inhalator Silwestro jest w miarę dobry i tani bo kosztuję 200 zł.czy to dobry wybór do inhalacji aby się lepiej oddychało jak myślicie w miarę możliwośći prosze o podpowiedz bo chciałabym dziś zamówić.Pozdrawiam
wojkow foto

Moderator
pomógł:7

Wysłany: 2009-10-15 14:58:25
Witaj Justynara
Przed decyzją zajrzyj w inny dział tego forum - Forum > Laryngektomia > Poradnik > Prośba o pomoc . Znajdziesz tam wiele praktycznych porad w trapiącym cię problemie. Być może one pomogą ci podjąć decyzję.
Zwykła buteleczka z atomizerem w zupełności wystarczy do nawilżania stomy i śluzówki tchawicy. A kosztuje 4.00 złote. Jeszcze tańsza jest strzykawka jednorazowa. Może powinnaś iść w tym kierunku? A jeśli kupować już jakieś urządzenie to może nawilżacz powietrza. I jeszcze jedno nawilżanie czy inhalacje robimy fizjologicznym roztworem soli a nie wodą destylowaną.
pozdrawiam
wojtek

Edytowano 2razy, ostatnia edycja 2009-10-15 15:02:43
mundekczapl… foto

Moderator
pomógł:16

Wysłany: 2009-10-15 15:09:03
Moim skromnym zdaniem, lepszy byłby zakup nawilżacza powietrza który by nawilżał powietrze w całym pomieszczeniu, a do inhalacji, jeżeli są tak niezbędne , kupić najprostszy inhalator w aptece/ bez żadnych mechanizmów elektrycznych/ lub najprostszy rozpylacz płynu ,który z powodzeniem spełni funkcję nawilżenia dróg oddechowych. Ponadto tak jak już wspominałem, robić strzykawką wlewy z roztworu soli fizjologicznej bezpośrednio do stomy. Pozdrawiam serdecznie . Mundek P.s. Przepraszam że powtórzyłem to , co Wojtek , ale pisząc nie widziałem jego wpisu.

Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2009-10-15 15:13:37
mundek czapliński
justynara foto

Wysłany: 2009-10-15 15:19:01
jaki to jest najprostszy rozpylacz płynu czy chodzi o tą buteleczke z atomizeram i czy to można dostać w aptece bez problemu
wojkow foto

Moderator
pomógł:7

Wysłany: 2009-10-15 15:26:57
Można dostać w aptece, sklepie ze sprzętem medycznym albo uwaga w każdym sklepie gdzie sprzedają perfumy na mililitry Oczywiście czystą nie po perfumach
pozdrawiam
wojtek
justynara foto

Wysłany: 2009-10-15 15:36:51
korzystając z okazji iż mam chwilę czasu musze się z wami podzielić dzisiejzsym szczęsciem.dawno nie pisałam bo te ostatnie tygodnie były dla nas tragiczne ale dziś zaswieciło slonce.mama jest 3tyg.po operacji usuniecia krtani i miala miec lampy.zajechała na oddział i okazalo sie iz musi miec rezonans głowy bo coś tam sie dzieje.Dzis oddzwonila pani doktor ze wszystko okey sa to nieliczne mięsniaki do kontroli i nie jest wymagana radioterapia bo podczas operacji wycieto wszystko co zagrozone wydaje mi sie ze Mundek mial taka sytuacje.i bardzo sie ucieszylismy do kontroli za 2tyg.mam parę pytan ogólnie wszystko okey tylko mama ma rurke plastikowa taka jak do radioterapi i co dalej czy kupic silikonowa czy tez konsultować sie w tej sprawie z lekarzem bo ta jest chyba za dlugo bo czasami ma drobinki krwi na rurce.i mama nie uzywa borosolu czy powinna praemywa stome woda i rurke tez smarujemy lignokaina i na tym koniec czy to wystarczy jak sie nic nie dzieje.ni nawilzamy stomy a moze powinnismy. mtsle ze to nie jest sprawa nawilzacza bo w domu jest gazowe ogrzewanie do20 stop.i nie jest goraco ale o co mi chodzio to i
z mama czszmi nie zawsze tak ciezko sapie i nie moze odkaszlnąc jak by stoma by la zasucha bo w tej rurce ma zaschnieta wydzieline i dlatego myslałam o inhalatorze aby to nawilzyc lecz nie wiem czy ide w dobrym kierunku.pozdrawiam i prosze o pomoc

mundekczapl… foto

Moderator
pomógł:16

Wysłany: 2009-10-15 16:56:16
Justynko! Bardzo się cieszę że z Mamą coraz lepiej, bo to świadczy o tym że ma silny organizm. My wszyscy po laryngektomii oddychamy, kaszlemy i kichamy tylko i wyłącznie przez stomę, dlatego mówiąc o nawilżaniu i inhalacjach, mamy na myśli stomę czyli miejsce przez które do płuc wpada powietrze. Nawilżacz powietrza ma na celu podniesienie stopnia wilgotności w powietrzu pomieszczenia, nie ma to nic wspólnego z typem ogrzewania i temperaturą , natomiast taki atomizer podaje rozpylony płyn/roztwór soli fizjologicznej/wprost do stomy a dalej do oskrzeli i płuc, czyli jest to działanie doraźne.Sprawę rurki skonsultuj z lekarzem. Myślę że po zastosowaniu atomizera i wlewów do stomy, wyraźnie polepszy się Mamie komfort oddychania mundek czapliński
wojkow foto

Moderator
pomógł:7

Wysłany: 2009-10-16 08:02:51
Witaj Justynara
Bardzo celne uwagi Mundka. Rurka raczej nie jest za długa. Po pierwsze jest nowa a więc inna od metalowej jaką mama miała po operacji. Po drugie trzy tygodnie po operacji mają prawo pojawiać się drobinki krwi. To wszystko musi się porządnie zagoić a śluzówka tchawicy musi się zahartować do nowych warunków. Pamiętaj, że rurkę trzeba w ciągu dnia kilkakrotnie czyścić tak aby nie zalegał i nie zasychał w niej śluz.
pozdrawiam
wojtek
HARRY54 foto

Wysłany: 2010-05-12 03:55:04
Ja używam od samego początku kominka do aromaterapii z olejkami z drzewa herbaciannego i sosnowym ...
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2010-05-12 08:50:13
Widzisz HARRY,

każdy ma inne doświadczenia - jakże cenne. Dziel się nimi z nami. Wspaniale, że to Ci pomaga. Dobra wiadomość. Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2011-11-09 08:27:35
Marylko,

często do odkrztuszenia wystarczy inhalacja z mistabronu, a nawet azulanu. Można też "psiuknąć" Mistabron w aerozolu (najpierw będzie kaszel),albo tzw. wodę morską też w aerozolu. Niektórzy robią mieszankę Mistabronu z Hydrocortizonem. Każdy ma własne najlepsze doświadczenia - na pewno ktoś o nich napisze.. Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..
teresag162 foto

pomógł:1

Wysłany: 2011-11-09 08:43:38
WITAJCie pisałam juz na p. w.inhalacja z samej soli fizjologicznej,jak równiez mucosolvan,takze wskazany a inhalator to teraz mozna kupic w kazdej aptece nawet za 120 zł ,bo ja taki teraz kupiłam,od operacji inhalator w domu jest najlepszym sposobem na zaleganie i wysuszoną stome z pewnoscia wystarczy.pozdrawiam.

Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2011-11-09 08:44:46
Terenia
teresa995 foto

Wysłany: 2011-11-09 16:40:29
Witaj Tereniu,
Chcieliśmy Cię zapytać, czy Ty też często odkrztuszasz, pokasłujesz. Bo Tadeusz bardzo często. Czy to jest normalne po operacji usunięcia krtani.
W pokoju mamy nawilżacz powietrza, ale inhalatora nie mamy, czy jest on nieodzowny? Czy każdy po opracji krtani powinien go uzywać?
Pozdrawiamy serdecznie Teresa i Tadeusz Teresa i Tadeusz
Podpis
teresag162 foto

pomógł:1

Wysłany: 2011-11-09 17:30:51
WITAJCIE TERESKO I TADEUSZU.nigdy nie miałam nawilżacza powietrza,jesli o mnie chodzi,to ja pokasłuje czesto szczególnie w okresie własnie zimowym,gdy zaczyna sie ogrzewanie,co do mnie to wieszam na grzejnikach,pojemniki z wodą robie to od lat .od samego poczatku po operacji lekarz kazał mi kupic inhalator,nawilzacze napewno tez dobre ale ja stosuje inhalacje a samej soli,no a czasami używam kilkanascie kropli mucosolvanu ,robie codziennie 1 raz a czasami 2 razy inhalacje by nawilzyc stome,moze to juz postarzała metoda,ale skuteczna,jesli o mnie chodzi,inhalator pomaga w róznych schorzeniach dróg oddechowychw stanach zapalnych wraz z lekiem do inhalacji daje dobre rezultaty leczenia,zapewniam. dlatego polecam wszystkim warto go poprostu miec w domu.pozdrawiam was cieplutko.

Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2011-11-09 17:32:55
Terenia
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2011-11-09 18:12:54
Zapominamy

o prostych czynnościach z "zasięgu ręki". Masz rację Teresko" pojemniki z wodą na kaloryferach.".

Zasada jest taka: pomieszczenie, w którym śpię powinno mieć nawet do 70% wilgotności, by oddychało mi się i odkrztuszało dobrze. Tyle "dają" nawilżacze powietrza (nie wszystkie), ale można powiesić zmoczone w zimnej wodzie prześcieradło na drzwiach pokoju; obok łóżka (od strony głowy) postawić miskę z zimną woda.
Nie kładżmy tylko mokrych ręcznków na kaloryferach gdyż ogrzana wilgoć daje tzw. "chicagowski" klimat trudny do oddychania. Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..
heniek50 foto

banita
pomógł:1

Wysłany: 2011-11-09 18:46:15
Witam milo !
Pozwolcie ze tez doloze swoje 5 groszy do tematu inhalatory. Otoz ja robie cos innego. Mam na kaloryferze pojemnik z woda i na noc zakrecam kaloryfer. Mysle ze jest to rowniez sposob na nawilzenie stomy. Pozdrawiam milo- Heniek50

magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2011-11-09 18:54:07
Witaj Heniu,

a nie jest Ci zimno podczas snu - przy wyłączonych kaloryferach?
Co u Ciebie, jak się czujesz? Pozdrawiam. Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..
heniek50 foto

banita
pomógł:1

Wysłany: 2011-11-09 19:56:10
Witaj Madziu !
Narazie idzie wytrzymac z wylaczonymi kaloryferami, zreszta ja mam malutki pokoik to jakos wytrwam. U mnie jest narazie OK. W grudniu jade na kontrol, ale mysle ze jest dobrze. Ucieszylem sie bardzo z tego co napisal Mundek o robieniu masazu laryngofonem i ja mam taki maly przyrzad do robienia masazu i robie masaz podbrodka. Moze mi nie uwierzysz ale zrobil sie juz miekki to chyba dobrze wrozy i jest o polowe mniejszy ten podbrodek. Takie niby nic a ile daje radosci. Te rurki co pisalem na forum juz mam zrobione. Za 4 i pol kpl. zaplacilem 170 zl. a rurka nowa kosztuje 200 zl. Takze Madziu narazie czuje sie super OBY NIE ZAPESZYC Pozdrawiam milutko...... do milegooooooooo.-Heniek50
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2011-11-10 08:05:57
Miło czytać

jak wspaniale sobie radzisz! Cieszę się bardzo.
Piszesz o masażu przy pomocy laryngofonu. Dwóch z moich panów włącza golarkę elektryczną i - choć nie ma tam co po lampach golić - ..masują podbródki.
Z tego, co uczyli mnie fizjoterapeuci będący szkoleniach z drenażu limfatycznego to najważniejszy jest kierunek rozprowadzania chłonki. Ty widać robisz to intuicyjnie dobrze skoro obrzęk zmniejsza się i to tak ładnie. Dbaj o siebie.
Do miłegoooo! Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..
 
 
magdala 


Dołączyła: 20 Mar 2012
Posty: 480
Wysłany: 2012-03-23, 12:27   cd.Medykamenty....

heniek50 foto

banita
pomógł:1

Wysłany: 2011-10-07 14:13:02
Witam forumowiczow!
Mam taka prosbe. Moze ktos z Was zna taki zaklad co regeneruje rurki metalowe. Uzbieralo mi sie tych rurek 5 szt/ a sa dobre/ i chcialbym dac je do regeneracji. Pozdrawiam wszystkich i czekam na wiadomosc -Heniek50
wojkow foto

Moderator
pomógł:7

Wysłany: 2011-10-08 08:32:18
Witaj
Heniu napisz co masz na myśli pisząc o regeneracji rurki
pozdrawiam
wojtek
heniek50 foto

banita
pomógł:1

Wysłany: 2011-10-08 21:51:10
Witaj Wojtek !
Otoz te rurki co mam sa w dobrym stanie tylko troszke koncowki tych rurek co sie wklada ulegla zdeformowaniu. Nie jestem specem od tego ale wydaje mi sie ze nowa rurka jest jakby czyms pokrywana / galwanizacja ???/ i to gwarantuje jej zywotnosc na okres jednego roku. Po tym czasie zaczyna sie jakby utleniac i pokazuja sie takie drobiny zielonkawe. Mysle ze dobrze by bylo nawiazac kontakt z producentem to moze by zregenerowali. Pozdrawiam milo - Heniek50
wojkow foto

Moderator
pomógł:7

Wysłany: 2011-10-09 18:09:56
Witam
Heniu zielony nalot oznacza , że powłoka chromowa się starła i miedź zaczyna się utleniać. Stąd zielonkawy nalot. Nie potrzebujesz wprowadzać do swojego organizmu dodatkowych substancji chemicznych. Może czas na spróbowanie rurek plastikowych ( bardziej obojętnych chemio-fizycznie).
Heniu trzy lata po operacji warto spróbować zyć bez rurki.
Na początek w ciągu dnia. Myślę, ze zespół Prof. Sszyftera zaszył Ci stomę tak, ze to możliwe.
Życzymy powodzenia razem z Małgosią
Nie wiem czy wiesz ale kiedyś się spotkaliśmy
pozdrawiam
wojtek
heniek50 foto

banita
pomógł:1

Wysłany: 2011-10-09 20:47:49
Witaj Wojtek !
Wojtus juz dotarlem do producenta rurek w Warszawie i wyslalem maila. Dzis niedziela to jutro go odczytaja. Jak dobrze pojdzie to wysle do regeneracji. Wojtus juz sie przymierzalem do chodzenia bez rurki ale jakos mi sie nie udalo, ale bede cwiczyl. Co do rurki plastikowej to mam takie przekonanie ze mam mniej powietrza. Jak po operacji mialem rurke metalowa to bylo OK a jak przy wyjsciu ze szpitala dali mi rurke plastikowa bo do naswietlania to mialem za malo powietrza. Mysle ze czas wziac sie za cwiczenie i zrezygnowac z rurki. Wojtek jak nie powiesz gdzie sie widzielismy to dostane ZAWALA. Napisz prosze gdzie ???? Pozdrawiam Was milo Ciebie i Malgosie.
P.s. Wojtek czy dobrze kojarzylem ze rurka jest czyms pokrywana ????????

Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2011-10-09 20:50:59
heniek50 foto

banita
pomógł:1

Wysłany: 2011-10-21 20:51:29
Witam forumowiczow !
A jednak sa zaklady w Polsce, ktore naprawiaja zuzyte rurki metalowe. Dotarlem do takiej firmy i wyslalem swoje rurki do naprawy. Dowiedzialem sie rowniez ze rurki sa pokryte SREBREM Pozdrawiam milo wszystkich.
GosiaKrzysi… foto

Wysłany: 2011-10-21 22:23:52
Witaj Heniu . Jeżeli dotarłeś do firmy regenerującej rurki podziel się z nami tą wiedzą. Napisz proszę co to za firma, gdzie się znajduje, jaki jest z nią kontakt i ile kosztuje taka regeneracja. Myślę, że większość "rurkowiczów" wcześniej czy później staje przed takim problemem i dobrze by było abyśmy pomagali sobie nawzajem. Wiele osób czyta forum szukając tu informacji dla siebie wcale się nie logując. Im też warto podpowiedzieć. Pozdrawiam Gośka
heniek50 foto

banita
pomógł:1

Wysłany: 2011-10-21 22:50:48
Witam.
Oczywiscie Gosiu ze sie podziele wiedza na temat tej firmy. Tak zwykle bywa ze ten pierwszy musi szukac hahaha. Ja znalazlem i podaje adres tej firmy. koszt regeneracji w granicach 40zl. kpl.
Adres firmy:
METECH S.C.
ul. Tawułkowa 6 g
04-953 Warszawa
tel. 22 612 79 37 www.metech.waw.pl
Zycze potrzebujacym udanych operacji - Heniek50
teresag162 foto

pomógł:1

Wysłany: 2011-10-22 07:39:32
WITAM Heniu!fajnie ze masz namiary ale mysle ze powinienes tu dodac ze pomógł w tej sprawie nasz przyjaciel DAMIANEX5g to on dał namiary i trzeba by było jemu podziekowac co ty na to?pozdrawiam.

Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2011-10-22 07:40:35
Terenia
heniek50 foto

banita
pomógł:1

Wysłany: 2011-10-22 09:39:53
Witaj Tereniu !
Tym razem nie odgadlas, choc Damian ma faktycznie duza wiedze na Nasze tematy. Ja zaczalem szukac zakladu naprawy rurek wpisujac w google i tak krok po kroczku dotarlem tam gdzie trzeba. Prawdopodobnie moje rurki juz sa zrobione bo dzwonil facet z tej firmy ze w tym tygodniu beda zrobione. Do uruchomienia pokrycia srebrem musi miec 200 rurek, bo to jest kosztowne, dlatego czekalem troszke. Tereniu dla pewnosci wpisz ten adres w google i Ci wyswietli. Chodzi o to ze tych zakladow jest wiecej i zalezy gdzie kto mieszka to sobie dopasuje zaklad. Jesli masz jeszcze jakies zapytania to pisz. Pozdrawiam Ciebie i zycze duzo duzo zdroka - Heniek50

Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2011-10-22 10:12:05

teresag162 foto

pomógł:1

Wysłany: 2011-10-22 09:55:20
HENIU! nie mam pytan tylko,wiem bo pan Damian dał tez namiary ,nie obraz sie?nic złego nie myslałam,ale nie jestem TERESKA I TADEUSZ ? pomyliłes sie teresag162 to mój login .pozdrawiam Terenia
heniek50 foto

banita
pomógł:1

Wysłany: 2011-10-22 10:10:07
Przepraszam Tereniu bo dopiero po napisaniu postu kapnalem sie ze palnalem byka, ale wyprostuje to. Pozdrawiam Cie i zycze milego dnia - Heniek50
heniek50 foto

banita
pomógł:1

Wysłany: 2011-10-22 10:19:50
Witam Was milo jeszcze raz.
Moze dopowiem co do kosztow rurek. Nowa rurka kosztuje /tam gdzie ja kupuje czyli w Poznaniu/ 200zl z czego 100 zl refunduje NFZ. Rurka po regeneracji kosztuje okolo 40 zl, wiec widac ze sie oplaci naprawiac. Jesli jeszcze beda pytania to chetnie odpowiem. Pozdrawiam - Heniek50
wojkow foto

Moderator
pomógł:7

Wysłany: 2011-10-22 13:59:00
Cytat "heniek50":

Wojtus juz sie przymierzalem do chodzenia bez rurki ale jakos mi sie nie udalo, ale bede cwiczyl. Co do rurki plastikowej to mam takie przekonanie ze mam mniej powietrza. Jak po operacji mialem rurke metalowa to bylo OK a jak przy wyjsciu ze szpitala dali mi rurke plastikowa bo do naswietlania to mialem za malo powietrza.

Prawie zawsze przy przejściu z rurki metalowej na plastikową jest odczucie braku powietrza, najczęściej subiektywne, które po pewnym czasie zanika.
Trzeba pamiętać, że rurka plastikowa jest bardziej elastyczna (najbardziej silikonowa). Przez to organizm nie napina odruchowo mięśni szyi w celu ograniczenia zbyt obszernych i gwałtownych ruchów mogących spowodować ból czy dyskomfort. Tego typu napięcia występujące ciągle powodują sztywność mięśni,upośledzenie krążenia (zarówno krwi jak i chłonki). Konsekwencje tego to bóle kręgosłupa szczególnie na odcinku szyjnym i piersiowym oraz obrzęki zastoinowe (druga broda czy policzki chomika).
Oczywiście wszystko zależy od właściwości indywidualnych naszego organizmu.
pozdrawiam
wojtek
heniek50 foto

banita
pomógł:1

Wysłany: 2011-10-22 16:14:03
Witam milo !
Mysle ze zaczne od nowa wyjmowac rurke po pare minut i zobacze. Poprzednio jak prubowalem to po 2 tygodniech zaczalem sie dusic i dlatego przestalem. Wojtek czy moze byc tak ze ja bede musial nosic rurke caly czas ??? Pytam dlatego ze jak bylem na nauce mowy w Spale to odwiedzil nas redaktor chyba tego forum /juz dokladnie nie pamietam/ to mowil mowa przelykowa ale mial rurke . On byl 6 lat po operacji, dlatego moje pytanie. CZY MOZNA WOGOLE ZYC BEZ RURKI ??? Nie bede zmienial rurki na plastikowa bo teraz bede mial zapas rurek. Mam tez jedna plastikowa, ktora mialem na radioterapii. Powiem wprost ze dobrze sie czuje w metalowej. Moze ktos podpowie co powinienem zrobic ? Wojtus doradz. To narazie wszystko pozdrawiam Was i zycze udanego wekendu - Heniek50
mundekczapl… foto

Moderator
pomógł:16

Wysłany: 2011-10-22 17:23:36
Witaj Heniu! Pytanie czy nosić rurkę jest retoryczne, bo każdy lekarz powie Ci ,że noszenie rurki jest konieczne, ponieważ stabilizuje ona otwór stomy, nie dopuszczając do jego zwężenia, co spowodowało by kłopoty z oddychaniem/ brak odpowiedniej ilości wdychanego powietrza/. Dlatego nikt nie może / poza lekarzem/ mówić o chodzeniu pacjenta bez rurki. Ale,masz prawo powiedzieć do mnie:"przecież widzę na zdjęciach ,że Ty nie nosisz rurki", to prawda i jest wielu z nas ,którzy nie noszą rurek. Ale robimy to na własną odpowiedzialność/ bez zgody lekarzy/ lub też ze względu na tak specyficzne pole operacyjne, że powstała stoma o bardzo dużej średnicy uniemożliwiająca założenie rurki. Ponadto każdy z nas , długo i spokojnie próbował czy brak rurki, nie powoduje zaciskania się stomy przy wdechu i czy nie brakuje mu powietrza/ niektórzy zakładają rurkę tylko na noc/, wszyscy co pewien czas ,wkładamy rurkę na parę godzin żeby sprawdzić czy aby można ją swobodnie włożyć . Zauważyłem, że nie ma żadnej reguły, na to czy nosić rurkę czy nie. Dlatego odpowiedź na Twoje pytanie: "CZY MOŻNA W OGÓLE ŻYĆ BEZ RURKI?"- brzmi TAK, ale musi to być Twoja decyzja, przemyślana i podyktowana jakąś koniecznością. Ja też znam kolegów 15 lat po operacji, którzy noszą rurki i nigdy nie myśleli o jej stałym odrzuceniu,a mową przełykową posługują się bez problemu. Pozdrawiam serdecznie Mundek mundek czapliński
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2011-10-22 17:29:48
O rurkach

pisaliśmy już sporo w tematach/; "Rurki", "Ach, te rurki", "Rurka plastikowa".
Wiadomo czemu one służą. Zakłada się je na początku operacji, przed usunięciem krtani. Mają utrzymywać otwór w linii środkowej szyj gdyż jest to nasza jedyna droga oddechowa, a ciało ludzkie ma tendencje do gojenia się. Jednak "ta rana" zagoić się NIE MOŻE. Proste.
Mądre książki podają, że powinno się je nosić do roku po operacji, tzn., że póżniej otwór nie powinien zmniejszać się.
Heniu miły,powiem Ci tak. Prawie wszyscy moi pacjenci po upływie roku rurki nie noszą. Bywa, że zakładają na noc rurkę plastikową lub żelową - dla poczucia bezpieczeństwa, własnego komfortu. Przypadki bywają bardzo różnorodne:
+ ciało Freda tak dalece nie tolerowało rurki po zabiegu ( dostawał temp. ok.40 st; rurka "nie wchodziła" do tchawicy bo została przez nią "wyrzucana"), że nosił ją tylko tydzień!
+ inna osoba usunęła rurkę całkowicie po 3 miesiącach,
+ jedni zakładają rurki na noc, inni nie,
+ pacjentka miała tak duży otwór w szyj, że po zabiegu nie nosiła w ogóle rurki tracheotomijnej!
Jedno jest pewne, nie ma konieczności noszenia jej przez całe życie. Są jednak przypadki nietypowe: zwężania się otworu w szyj po kilkunastu nawet latach jednak nie spotkałam takiego- przez tyle lat pracy- by w sposób znaczący (zagrażający życiu) upośledzał funkcję oddechową.
O usuwaniu stopniowym rurki decyduje lekarz laryngolog. Jednak Twoje ciało najdokładniej podpowie na ile godzin, dni , miesięcy...
Myślę, że mógłbyś zamienić rurkę metalową na plast. Jeżeli jednak lepiej się czujesz z metalową...
A może w ogóle ją usuń, stopniowo? Powodzenia Heniu!

I napisz proszę, jak zdecydowałeś? Pozdrawiam.

Edytowano 2razy, ostatnia edycja 2011-10-22 17:31:27
Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..
heniek50 foto

banita
pomógł:1

Wysłany: 2011-10-22 18:51:35
Witaj Madziu i Mundek !
Dziekuje Wam serdecznie za rady i przymierze sie do wyjmowania rurki kilka razy dziennie po pare minut. Podobno tak to sie zaczyna - prosze o podpowiedz. Nie wiem jak to bedzie, bo przy zmianie opatrunku jak wkladam rurke to mam taki odruch wymiotny. Czy to jest normalne ??? No coz dziekuje Wam jeszcze raz i dam znac jak to bedzie OK Pozdrawiam milutko zyczac udanego wekendu - Heniek50
wojkow foto

Moderator
pomógł:7

Wysłany: 2011-10-22 20:45:49
Witam
Heniu. Kiedyś operacje laryngektomii przeprowadzano w ten sposób, że stoma miała tendencje do zapadania się. Próbowała się po prostu zabliźnić co jest naturalną reakcją organizmu.
Od jakiegoś czasu zrobienie stomy wykonuje się w ten sposób aby tej tendencji zapobiec.
Nie zmienia to faktu , że i tak w niektórych przypadkach korzystanie z rurki staje się koniecznością codzienną.
Odruch wymiotny przy wkładaniu rurki jest reakcją naturalną, która czasem zanika a czasem nie. Tym się nie przejmuj.
Jeśli chcesz spróbować wyciągać rurkę to nie na parę minut ale na parę godzin na początek a najlepiej na cały dzień.
Jak będziesz wkładał i wyjmował co chwilę to tylko sobie narobisz roboty , kłopotu , kilku odruchów wymiotnych więcej, podrażnień itp.
A na noc załóż abyś spał spokojnie.
PS
Zgadzam się z Mundkiem, że wszelkie decyzje należy konsultować z lekarzem.
Jest jednak inna prawda, że żaden lekarz nie czuje tak twojego organizmu jak ty sam.
Doświadczyłeś tego na własnej skórze, kiedy musiałeś wziąć sprawy w swoje ręce a my na tym forum cię wspieraliśmy
pozdrawiam
wojtek
kwr foto

pomógł:4

Wysłany: 2011-10-22 21:05:39
Witam!

W ciągu dnia nie noszę rurki ale na noc zakładam.
W trakcie zakładania zawsze jest reakcja organizmu w formie kaszlu i wzmożonej ilości odkrztuszanej wydzieliny.
Bywają również reakcje wymiotne ale rzadko, zwłaszcza jak coś zjem ciężkostrawnego.
Zakładanie rurki chociaż na noc / godz 20.00 lub trochę później / przynajmniej w moim przypadku odnoszę wrażenie , że po intensywnym odkrztuszeniu otwór stomy zostaje oczyszczony z zaległości z całego dnia.
Jednak po długiej , całodziennej przerwie potrzeba około godziny żeby organizm z powrotem przyzwyczaił się do rurki.
Uważam , że odstawienie rurki na stałe nie jest dobrym rozwiązaniem.
Ja mam rurkę silikonową , którą kupiłem 3 ? lata temu.
W trakcie wypisu ze szpitala zabrali mi rurkę metalową i dali plastikową , która była twarda i niezbyt dobra.
W trakcie odzwyczajania się od rurki w ciągu dnia nosiłem taką krótką rurkę silikonową bez tasiemki ale teraz jej nie używam.


Pozdrawiam

Krzysiek

Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2011-10-22 21:22:12

teresa995 foto

Wysłany: 2011-10-22 22:37:42
Witamy wszystkich serdecznie
Odnośnie rurek - Tadeusz po operacji w szpitalu miał zalozoną rurkę metalową, po ktorej źle się czul, poza tym mial po niej po kilku dniach silną reakcje alergiczną - lekarze zadecydowali o zmianie rurki na plastikową i teraz jest wszystko dobrze nie ma reakcji alergicznej. Zakłada ją ok godz 22 na noc do spania. W dzień nie zakłada rurki w ogóle, bo w dzień mówi,że źle się z nią czuje, powoduje podrażnienia i nawet odpluwanie śluzem z żyłkami krwi.
Lelarz prowadzący powiedział mu, że spokojnie może w ciągu dnia zrezygnować z używania rurki. Na noc ze względów bezpieczeństwa (podduszenie się w nocy) zaklada rurkę. Kupiliśmy też w międzyczasie rurkę silikonową, ale nie mógł jej nosić, była dla niego o pare centymetrów za krótka, często się podduszał, bo rurka bardzo często zapychała się wydzieliną. Tak wiec mimo ze bardzo się starał używać tej silikonowej, to niestety jej minusy zmusiły go do stosowania plastikowej. Tadeusz jest ok. póltora roku po operacji a rurki na dzień nie zakłada już od roku.
Rodzaj rurki, sprawa korzystania z niej w nocy lub nie zakładania w dzień, to sprawa bardzo indywidualna, każdy na sobie musi sprawdzić jaki rodzaj rurki jest dla niego najlepszy i czy może nie zakładać jej na dzień, bo w nocy ze względów bezpieczenstwa lepiej ją zakladać.
pozdrawiamy serdecznie Teresa i Tadeusz Teresa i Tadeusz
Podpis
 
 
magdala 


Dołączyła: 20 Mar 2012
Posty: 480
Wysłany: 2012-03-23, 12:30   cd.Medykamenty....

kwr foto

pomógł:4

Wysłany: 2010-08-12 11:18:31
Witam!
Jest już dostępny na naszym rynku zestaw do pływania.
Taki sam jaki jest pokazany w filmiku Magdy.
Jest bardzo drogi i żeby go zakupic trzeba przejśc jednodniowe szkolenie aby uzyskac certyfikat do użytkowania sprzętu.
Każdy aparat musi byc dobrany indywidualnie w zależności od rozmiaru rurki.
Mam ogromną chęc kupic taki aparat mimo drastycznie wysokiej ceny.
A może ktoś z użytkowników posiada już taki zestaw do pływania? Jeżeli tak to proszę o info jak się sprawuje w praktyce?
Będąc nad morzem w tym roku miałem nieodpartą chęc popłynąc daleko w morze...

Pozdrawiam

Krzysiek
mundekczapl… foto

Moderator
pomógł:16

Wysłany: 2010-08-12 17:07:06
Witaj Krzysiu, Ty niepoprawny marzycielu, mnie zresztą też często się śni, że pływam.Ale moja wiedza o tym aparacie,jet taka że nadaje się raczej do pływania w basenie a nie na otwartym akwenie, a już na pewno nie w morzu. Ale może jestem w błędzie.Dobrze by było żeby zabrał głos ktoś ,kto ma doświadczenie z tym aparatem. Pozdrawiam serdecznie Mundek mundek czapliński
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2010-08-12 22:26:55
Kochani, marzenia się spełniają. Wiem o tym.

W 1995r jeden z członków naszego Stowarzyszenia otrzymał aparat do pływania z niemieckiej firmy ( tak jak na filmie, o którym wspomina Krzyś) Przeszedł tam przeszkolenie i mógł go używać
W tej chwili , w kraju jest 16 osób, które mają takie aparaty, ale z tego, co wiem nie używają ich. Być może sporadycznie. Dlaczego?
+ Brak możliwości zaawansowanych treningów pod nadzorem,
+ Obawa przed nieszczelnością aparatu.
+ Znaczny wysiłek oddechowy podczas pływania...

Podczas jednego z naszych turnusów mieliśmy szkolenie kilku osób pływających z takimi aparatami. Szkolili fachowcy "na sucho" oraz w wodzie. Bez problemów.

Kiedy "zakłada się" ten aparat "na siebie" dochodzi do wymuszonego oddychania przez nos. Powietrze zostaje przeprowadzone przez plastikową "rurę"z tchawicy do jamy ustnej zamykając ten obwód. Musimy oddychać nosem. I jest kolejna korzyść - czujemy pełnię zapachów!!!!!!!
Oddychanie podczas pływania jest jednak "karkołomne" i dość wyczerpujące. Zaleca się pływać w basenie, a nie w morzu gdzie jest duża fala. Wymaga to niewielkiej ilości osób pływających, by nikt nie naruszył aparatu.

Widziałam wiele osób pływających w basenie, a nawet skaczących ze słupka. Przy skoku "na głębokość" ciśnienie wody może "wybić" aparat z ust.

Jeżeli chcecie dokładnego opisu "mocowania " aparatu na osobie, pytajcie. Odpowiem.

Aparat do pływania nie jest asortymentem pierwszej potrzeby. Jednak jeśli ktoś o tym marzy...to wiem, że marzenia się spełniają. O tak!

Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2010-08-12 23:24:38
Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..
tigresse foto

pomógł:1

Wysłany: 2010-08-15 23:12:28
Witajcie Kochani!!!
Mój tatuś,zresztą razem z mamą, zawsze uwielbiał pływać.Pamiętam jak byłam mała, jak nie ustępował i ćwiczył ze mną w basenie do momentu kiedy żabka wyszła a ja przepłynęłam na drugi brzeg o własnych siłach

Wiem,że On też marzy o pływaniu!Wiem,że to tak jak piszecie nie łatwa sprawa,ale czemu nie spróbować?

Krzysiu gdzie widziałeś ofertę sprzedaży?

Serdecznie Was pozdrawiam.
wojkow foto

Moderator
pomógł:7

Wysłany: 2010-08-16 10:30:40
Witaj Tigresse

Poniżej link do interesującego ciebie i może innych zainteresowanych pływaniem tematu.

http://www.majer.com.pl/zestaw_do_plywania.html
Niestety cena to ponad 740,00 złotych. Można go kupić tylko po specjalistycznym szkoleniu. Z tego co wiem jedyny instruktor jest w Poznaniu. Najbliższy kurs firma Majer planuje na listopad. Jest jednak mozliwość indywidualnego umówienia się na szkolenie. Trwa ok 1 godziny. koszt ok 100 zł.
Tel do konsultantki 667900907.

pozdrawiam
wojtek

Edytowano 2razy, ostatnia edycja 2010-08-16 10:59:16
kwr foto

pomógł:4

Wysłany: 2010-08-17 14:20:47
Tak jak napisał Wojtek obecnie nie ma kursów w zakresie prawidłowego użytkowania sprzętu do pływania.Firma zobowiązała się do indywidualnego powiadomienia każdego zainteresowanego mailem o ewentualnym terminie.
Jestem poważnie zainteresowany jeżeli tylko finanse na to pozwolą.Jeżeli nie dam rady w tym roku spróbuję uzbierac potrzebną kwotę w roku przyszłym.Wiem , że ten sprzęt jest przeznaczony wyłącznie do pływania w basenie po okiem osoby towarzyszącej.Jednakże są takie dni , że woda w morzu jest tak spokojna jak w basenie.Myślę , ze wtedy będzie można choc trochę popływac niedaleko od brzegu.
Wtedy wykrzyknę z całych sił: Mundku , to nie sen ja...płynę! Hej , hej !

Pozdrawiam

Krzysiek
Adam_ldz foto

Wysłany: 2011-08-23 17:35:16
Witam,
Temat ma już rok, jednak chciałbym go odświeżyć. Mój tata 2 lata temu przeszedł operacje całkowitego usunięcia krtani. Niedawno natknęliśmy się w internecie na zestaw do pływania. Z tego co widzę, dane z przed roku wskazują na 16 osób posiadających te aparat. Czy ktoś z forumowiczów zdecydował się na zakup tego aparatu i przejście kursu? Bardzo proszę o komentarze.
wojkow foto

Moderator
pomógł:7

Wysłany: 2011-08-23 17:44:58
Witaj Adam
Jestem na tym forum od początku i nie spotkałem się z nikim kto by stosował ten aparat.
Skontaktuj się z Magdalą ona zna taką osobę .
Więcej wiadomości i kontaktów uzyskasz z pewnością w firmie Majer.
pozdrawiam
wojtek
mundekczapl… foto

Moderator
pomógł:16

Wysłany: 2011-08-23 21:40:19
Taki aparat,służy do pływania tylko pod nadzorem ratownika i tylko w basenie. Nie znam z nazwiska osoby używającej tego zestawu, ale znam opinię ,że wielu z tych którzy kupili ,nie używają go. Może się mylę, to wyjaśni Magda po skończeniu turnusu w Łebie. mundek czapliński
teresag162 foto

pomógł:1

Wysłany: 2011-08-24 07:23:39
Witam,dostałam kiedys o siostry w prezecie zestaw do pływania.Chce wam powiedziec że nie jest biezpieczny!tak jak Mundek pisze trzeba byc pod nadzorem ratownika,sama mam karte pływacką i kiedys swietnie pływałam,bardzo lubiałam.niestety aparat nie sprawdza sie .mozna go uzyc tylko w basenie ale i tak jest niebezpieczny.nie radze go kupowac ,bo kosztuje sporo,a nie sprawdza sie tak ja piszą mozna sie zachłysnac i tragedia gotowa, tak samo oddychanie tez sprawia problem.ani szkolenie tu nie pomoże,mam to za sobą!pozdrawiam.

Edytowano 2razy, ostatnia edycja 2011-08-24 14:24:14
Terenia
mundekczapl… foto

Moderator
pomógł:16

Wysłany: 2011-08-24 12:53:20
Ja osobiście podczas pokazu sprzętu przez producenta, miałem okazję założyć taki zestaw do pływania. Jest to rurka z balonikiem uszczelniającym stomę i druga rurka z ustnikiem wkładanym do ust/ podobna do ustnika przy oddychaniu z butli podczas nurkowania/. Oddycha się przez nos do buzi i przez rurkę do stomy. Mnie /oczywiście na sucho/,bardzo trudno się oddychało i myślę że w wodzie to bym sobie /przy wysiłku pływania /nie poradził.Ale każdy powinien spróbować.Pozdrawiam Mundek

Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2011-08-24 12:54:12
mundek czapliński
Adam_ldz foto

Wysłany: 2011-08-25 10:14:59
Dziękujemy bardzo za odpowiedzi. Z waszych postów wynika, że na razie radość była przed wczesna. Jednakże widząc konstrukcję aparatu, tata zmontował sobie samą rurkę do używania nosa Oczywiście nie szczelną do pływania, ale zwykłą do czucia zapachów i czyszczenia nosa Wyszliśmy trochę na głupków, że sami na to wcześniej nie wpadliśmy
mundekczapl… foto

Moderator
pomógł:16

Wysłany: 2011-08-25 11:53:09
Każdy pomysł ,jest godny pochwały, więc niepotrzebna jest ta samokrytyka. Napisz Adam ,jak Tata radzi sobie z mową przełykową, bo osoby mówiące, aspirują powietrze służące do mówienia , przez usta i nos i nie potrzebują dodatkowych gadżetów aby czuć zapachy. Pozdrawiam Was obu Mundek.

Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2011-08-25 12:02:42
mundek czapliński
 
 
magdala 


Dołączyła: 20 Mar 2012
Posty: 480
Wysłany: 2012-03-23, 12:32   cd.Medykamenty....

ollla foto

Wysłany: 2010-11-28 21:29:23
Witam, jak zwykle mam do Was masę pytań, jedno z nich dotyczy ssaka - tata jest 6 dni po operacji i odsysa się samodzielnie, przynosi mu to dużą ulgę. Czy po wyjściu ze szpitala będzie konieczność używania ssaka, czy jest to raczej urządzenie przydatne ale nie niezbędne, czy w ogóle odpuścić sobie temat, bo nie będzie takiej potrzeby? Jak to było u Was?
Z góry dziękuję za odpowiedzi
Pozdrawiam
Ola
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2010-11-29 08:51:21
Olu,

czekałam aż ktoś z moich przyjaciół opowie o swoich doświadczeniach z ssakiem. I na pewno to zrobią. Jednak, by nie pozostawiać Cie w niepewności powiem tak. SSak w zasadzie potrzebny jest w czasie tuż po operacji kiedy nowa droga oddechowa jest "szokiem" dla organizmu. Adaptacja - u każdego postępujaca w innym tempie. Wtedy wydzieliny jest bardzo dużo.

W myśl zasady "Strzeżonego Pan Bóg strzeże" ssak powinien stać w domu do użytku w trudnych chwilach. Z tego co wiem mają go tylko nieliczni (znam 2 osoby)i nie wynika to chyba z kosztów zakupu, ale raczej z tego, że w zasadzie radzimy sobie sami.
Do dziś, żaden ze szpitali nie zaopatruje pacjenta w taki sprzęt jako konieczny do codziennej egzystencji. Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..
ollla foto

Wysłany: 2010-11-29 11:02:43
Witam, bardzo dziękuję za zainteresowanie, chyba po prostu zapytam taty jak on to widzi, bo tracheotomię miał 9 m-cy temu więc jest już troszkę oswojony z oddychaniem przez stomę, ale wiem że odkrztuszanie było dla niego męczące i krępujące, widzę, że ssak jest mu teraz pomocny.

Pozdrawiam
Ola
teresag162 foto

pomógł:1

Wysłany: 2010-11-29 11:16:28
witam co do ssaka to ja urzywałam go tylko po operacji.wtedy był naprawde potrzebny,odessałam w nosie i w ustach a takżew środku ale to już tylko w nagłych napadach duszności.po operacji robia się tak zwane korki,nie modłam ich odksztusić! potrzebny był ssak.robiłam kilka razy dziennie inchalacje w szpitalu to pomogło w odksztuszaniu tego co zalegało po operacji.nie wiem jak inni ale ja nie używam ssaka.czesto choruję iwtedy tylko inhalacja pomaga no i leki np.antybiotyk.najgorzej o tej porze roku.po powrocie do domu radze robić inhalację i w trakcie naswietleń także.bosą problemy z oksztuszaniem .inhalator tego tata będzie potrzebował napewno koszt około 150 zł.są i droższe.radzę kupić.pozdrawiam. Terenia
ollla foto

Wysłany: 2010-11-30 12:26:23
Witam i dziękuję za odpowiedź.
Tata nie będzie miał naświetlań, przebrnął przez nie wcześniej.
No cóż zobaczymy jak będzie sobie radził, na razie jest jeszcze zbyt wcześnie ale czuje się coraz lepiej i walczy dzielnie, myślę, że sam zdecyduje co mu będzie najbardziej potrzebne.
Pozdrawiam ciepło w mroźny dzień
GosiaKrzysi… foto

Wysłany: 2011-03-06 18:56:47
Witam
Proponuję nasz sposób na odssysanie wydzieliny. Wykorzystaliśmy odciągacz kataru dla niemowląt podłączony do odkurzacza."Katarek" można kupić w aptece albo w sklepie dla niemowląt, (może znajoma mama kilkulatka ma już niepotrzebny). Za katarkiem przemawia możliwość zabrania go ze sobą, gdy idziemy z wizytą, przecież w każdym domu jest odkurzacz. Więcej na www.katarek.pl

Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2011-03-06 19:00:29
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2011-03-06 20:02:12
Gosiu,

czytam z uwagą Twoją wypowiedż. "Katarek" wygląda dość bezpiecznie, nie znam jego parametrów. Mam pytanie, jak długa jest jego końcówka i dalej czy odciągacz nie przeszkadza w wejściu do tchawicy?
Końcówka ssaka jest bardzo długa i można nią wejść w głąb rurki, odessać niżej osadzoną wydzielinę. Czy "Katarek"da radę?
Ufam, że tak, bo to ciekawy pomysł. Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..
GosiaKrzysi… foto

Wysłany: 2011-03-06 22:18:12
Witam ponownie
Zapomniałam napisać, że na końcówkę A (są dwie w komplecie) Krzysztof nałożył rurkę od ssaka takiego jak był w szpitalu. W ten sposób ma dwie końcówki: jedną do nosa i gardła, drugą przedłużoną do rurki tracheotomijnej. Teraz, po trzech miesiącach od operacji mąż korzysta z tego sporadycznie, ale wcześniej odkurzacz cały czas stał w łazience.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie Gośka

Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2011-03-07 15:40:08
 
 
magdala 


Dołączyła: 20 Mar 2012
Posty: 480
Wysłany: 2012-03-23, 12:35   cd.Medykamenty....

tigresse foto

pomógł:1

Wysłany: 2010-12-20 21:59:13
Witam cieplutko,

Tatuś z dnia na dzień ma się coraz lepiej i tak pięknie mówi...Jak tylko Go nagram ,podzielę się z Wami dźwięcznym, emocjonującym,wyraźnym głosem...

Moi Drodzy, kupiłam dla tatusia rurkę silikonową oraz plastikową i są one za duże.Z chęcią odsprzedam potrzebującym i chętnym.

Rurka silikonowa to krótka rurka stabilizująca otwór tracheostomijny-TRACOE GRID BUTTON-firma Rovers.
Ma ona wyjmowaną siateczkę chroniącą przed dostaniem się do tchawicy ciał obcych.Siateczkę łatwo się wkłada i wyjmuje z silikonowej obudowy.
Jak większosć rurek posiada ona 2 otwory do przymocowania tasiemki szyjnej.Rurka ma rozmiar 9(OD 12mm, ID 9mm -są to średnice końcówki zakotwiczającej się w tchawicy:OD średnica zewnętrzna,ID średnica wewnętrzna) Długość 30mm.
Kosztowała ok 450zł.Z chęcią odsprzedam za 150zł.

Druga rurka to standardowa rurka plastikowa dla laryngektomowanych Shiley.Ma rozmiar 10( ID 8,9mm, OD 13,7mm) Długość 5cm.Tę oddam jeśli ten rozmiar komuś odpowiada, prosiłabym tylko o zwrot kosztów wysyłki

Przesyłam Wszystkim serdeczności.
teresa995 foto

Wysłany: 2010-12-27 20:19:24
My kupilismy rurke silikonowa (koszt ok. 220 zl) w Warszawie, ale Tadeusz nie moze sie do niej przekonac. Kilka razy ja zakladal i mowil, ze zle sie czuje, ma wiekszy kaszel. Byc moze przyzwyczail sie do tych zwyklych rurek plastikowych i trudno mu sie przestawic na te silikonowa. Rurka silikonowa ma rozmiar 9, dlugosc 6 cm, Tadeusz uwaza, ze jest troche za krotka, bo te plastikowe maja ok. 8 cm. dlugosci.
Tak, ze ta silikonowa zostala kupiona, ale jest nieuzywana, uzywa tylko na noc zwyklej rurki plastikowej.
Moze kiedys sie przemoze i przekona do tej silikonowej, bo jest naprawde delikatniejsza, bardziej gietka od tej zwyklej plastikowej.
Pozdrawiamy Teresa i Tadeusz Teresa i Tadeusz
Podpis
teresag162 foto

pomógł:1

Wysłany: 2010-12-27 20:36:49
co do rurki, to Tadeusz ma rację,ja też nie mogę do dziś używać innej rurki tylko z polietylenu mam rozmiar 8 (12,omm)s(75mm) choć próbowałam różnych to mam kaszel i podrażnioną stomę .tyle lat a noszę zwykłą, nie każdy może się do innych przyzwyczaić.pozdrawiam was serdecznie. Terenia
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2010-12-28 08:37:48
Jak miło czytać gdy wymieniacie się kochani doświadczeniami.

Wszak temu nasze forum służy. Potwierdza się reguła, że każdy organizm jest inny i do sprawy rurek należy podchodzić indywidualnie.

Przypomnę tylko o ogólnej zasadzie i celowości używania rurek. Ciało ludzkie ma naturalną tendencję do gojenia. Rurka utrzymuje w kształcie i wielkości otwór w linii środkowej szyi, który nie może się zagoić.. Jest to nasza jedyna droga oddechowa.

Jednak po pewnym czasie ( w granicach roku) można ją - pod nadzorem lekarza laryngologa - usuwać. Jest niewiele osób, które muszą ją nosić.

Miałam i mam pacjentów usuwających rurki po 3,4 miesiącach po zabiegu, po pół roku, roku i tych, którzy noszą ciągle.( jak chociażby Bronek Kuczyński, którego obfity podbródek, gruba szyja, astma zmuszały do noszenia rurki , a był 7 lat po zabiegu; 2 min. po wyjęciu rurki do toalety zaczynał się podduszać). Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..
teresag162 foto

pomógł:1

Wysłany: 2010-12-28 15:36:06
jeśli o mnie chodzi to muszę nosic rurkę na stałe.pozdrawiam. Terenia
teresa995 foto

Wysłany: 2010-12-29 17:46:52
A Tadeusz nosil rurke ciagle ok. 7 miesiecy od operacji, lecz od kilku tygodniu zrezygnowal z zakladania rurki na dzien, doszedl bowiem do wniosku, ze noszenie jej w ciagu dnia wzmaga i poteguje u niego kaszel, a nawet odksztuszal wydzeline podbarwiona krwia. Teraz w dzien w ogole rurki nie zaklada, nawet gdy wychodzi na dluzej z domu lub gdy na przyklad jedziemy gdzies dalej samochodem.
Zaklada ja tylko na noc, bo czuje dyskomfort, uczucie lekkiego podduszenia gdy jest w pozycji lezacej, a nie ma zalozonej rurki.
Tak, ze widac kazdy organizm reaguje troche inaczej na zycie z rurka lub bez niej.
Pozdrawiam serdecznie
teresa i Tadeusz Teresa i Tadeusz
Podpis
teresag162 foto

pomógł:1

Wysłany: 2010-12-29 20:53:19
a tadeusz tak sam zadecydował żeby ją nie nosić? bo w moim wypadku będzie niedługo 10 lat ,lekarz stwierdził że muszę zakładac i nosic bo stoma mi się zwęża jak bym nie nosiła ale ja z kolei na noc wyciągam, wtedy odpoczywam, czuje ulgę.ale gdy rano się budzę zakładam ją mocno nawilżając,może dlatego że miałam naświetlania,ale gdy jestem chora lub przeziębiona to w stomie też mam krew ze śluzem ,to prawda każdy organizm jest inny,niekturzy wcale nie noszą ale uważam,że to lekarz powinien zadecydować.noszę pojedynczą a wkładu nie wkładam,bo lepiej mi się oddycha.nie mogę też żadnych chustek zakładac,bo się duszę,koło szyi musze mieć lużno ,teraz zimą mam zawsze problem.pozdrawiam. Terenia
teresa995 foto

Wysłany: 2010-12-30 21:56:05
Tereniu, Tadeuszowi lekarz zalecil juz w kilka miesiecy po operacji, zeby probowal na coraz dluzsze okresy czasu wyciagac rurke. Teraz w dzien nie nosi rurki, tylko zaklada ja na noc, bo zle sie czuje bez rurki w nocy, szczegolnie jak sie chce polozyc na wznak, mowi ze czuje wtedy brak powietrza, dyskomfort, uczucie jakby duszenia sie. Tak, ze na noc, gdyby tylko mogl tez by jej nie zakladal, ale z powodu braku odpowiedniego oddychania musi w nocy funkcjonowac z rurka. Teraz gdy w dzien nie zaklada rurki , to juz w czasie kaszlu nie ma tych drobinek krwi.
A chusteczki nie nosi w domu lub wsrod dobrze znanych nam osob. Gdy wychodzi zaklada chusteczke, ale te ciensza, bo mowi, ze przez te chustki troche grubsze, bawelniane zle mu sie oddycha.
Rurke nosi z wkladem, i byc moze miedzy innymi dlatego odrzucil te silikonowa rurke, bo ona nie ma wkladu i czuje jakis dyskomfort.
Kazdy organizm jest troche inny i troche inaczej do wszystkiego sie dostosowuje.
Jeszcze raz skladamy wszystkim zyczenia noworoczne, duzo duzo zdrowka i usmiechu i lepszego od poprzednich 2011 Roku.
Teresa i Tadeusz Teresa i Tadeusz
Podpis
mundekczapl… foto

Moderator
pomógł:16

Wysłany: 2011-01-26 19:10:58
Magda,kochanie pod podanym wyżej linkiem, jest info "Strona nie istnieje".W nawiązaniu do dyskusji o rurkach, to jak większość z Was wie, ja przestałem nosić rurkę po 4 miesiącach od operacji.Wkładałem ją kontrolnie co tydzień, miesiąc a potem coraz rzadziej,raz na dwa trzy miesiące. Rurka po obfitym nasmarowaniu maścią, wchodziła do tchawicy, ale powodowała natychmiast tak mocny kaszel, że nie sposób było ją utrzymać w środku dłużej niż parę chwil. W grudniu, podczas wkładania rurki, było tak ciasno, że pokaleczyłem sobie tchawicę i wywołałem infekcję, leczoną silnym antybiotykiem. To znak że jednak stoma się zwęziła. Teraz będę kupował rurkę mniejszą albo button o mniejszej średnicy. Brak rurki ,pomimo zwężenia nie powoduje u mnie widocznych oznak braku powietrza/ przynajmniej na razie/, ale stąd wniosek , że jednak należy rurkę wkładać częściej i na dłużej w celu stabilizacji średnicy otworu stomy. MĄDRY POLAK PO SZKODZIE Pozdrawiam Mundek

Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2011-01-26 19:26:09
mundek czapliński
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2011-01-26 19:56:05
A to bardzo przepraszam! Zaczytałam się w samej broszurce.

Już podaję namiary. Proszę wejść: www.eumed.pl. Dalej w : " linki"-- "Rehabilitację głosu.." i osttecznie w"Broszura".
Warto poczytać. I choć jest to info mówiące o implancie Provox, kominki dotyczą rurek. W broszurce art."Jak można złagodzić kaszel i zmniejszyć problemy płucne?"

Teraz już powinno pasować. Buziak. Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..teresag162 foto

pomógł:1

Wysłany: 2011-01-26 20:23:47
CHciałam dodać kilka słów odnośnie rurki właśnie tak jak pan mundek napisał ja mam taki problem,dlatego nie mogę być bez rurki,nawet po nocy ,bo ją wyjmuje na noc ,rano mam problemz jej włożeniem,ostatnio miałam aż spuchniete i czerwone wokół stomy .kilka dni nie wyciagałam prawie wcale tylko do mycia,i smarowałam alatanem mascią ale mnie tak bolało, to prawda stoma sie zwęża ja nosze cały czas jeden rozmiar,ale nie wszyscy tak mają niektórzy wcale nie noszą i nic się nie dzieje.pozdrawiam wszystkich. Terenia
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2011-01-26 21:23:26
Tereniu miła,

dziwi mnie serduszko, że mając problem, wyjmujesz rurkę na noc. Dlaczego?. W nocy układamy się różnie, czasami poduszką można zatkać nieświadomie otwór. Pozycje do snu zmieniamy i jest problem. Trudno kontrolować choć można się tego nauczyć.

Proponuję , byś zakładała rurkę na noc. Sama wiesz.

W ciągu dnia - mamy kontrolę.

Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2011-01-27 08:53:09
Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..
teresag162 foto

pomógł:1

Wysłany: 2011-01-27 07:50:14
Tak doradził mi laryngolog z poradni,wie pani pewnie nie będe ją wyciągać,bo ma pani rację.Ja sama własnie tego nie pisałam boję się i zasypiam w strachu że mogę się nie obudzić.ach ci lekarze,moja doktór z poradni tego mi nie powiedziała.dziekuje za rade.pozdrawiam. Terenia
heniek50 foto

banita
pomógł:1

Wysłany: 2011-01-27 09:51:32
Witaj Tereniu!
Ja tylko chcialem dopowiedziec do tego co Ci powiedziala Madzia. Ja jestem 3 rok po operacji i nawet nie marze o tym by zyc bez rurki. U mnie sie dzieje tak. ze jak zmieniam opatrunek /a pomaga mi w tym zona / to przez ten moment zauwazalne jest golym okiem zwezanie sie stomy. Napewno nie wszyscy tak maja ale ja mam i zyje z tym, nie marzac o nie noszeniu rurki. Pozdrawiam milo Tereniu......
teresag162 foto

pomógł:1

Wysłany: 2011-01-27 14:14:48
dziękuje ,panu za dobre słowa ja też jestem juz 10 lat,to sporo czasu,wyjmując choć na chwilkę rurke jest lużno czuje się super,ale cóż mam problem? i nic nie poradzę musze nosić a pani madzia napewno ma rację,że w nocy to lepiej ją nie wyciągać,chciałam dodać że ja wiosną muszę uważać również na pierwsze promienie słoneczne u mnie wiosna to początek kilku dniowej alergi.po naświetlaniu tak już zostało do dzis muszę brać tabletki i raz dziennie zastrzyk bo wyglądam jak rak cała szyja itwarz czerwona, swędzi mnie to mi zostało.pozrawiam pana czy ma pan podobny problem?miał pan naświetlania?bo z tego co czytałam to był pan kilka razy na stole operacyjnym to dostał pan tez wycisk od życia.podziwiam takich ludzi.

Edytowano 2razy, ostatnia edycja 2011-01-27 14:25:20
Terenia
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2011-01-27 15:55:49
Teresko,

to niesamowite, że nawet 10 lat po lampach masz odczyn alergiczny na słońce!. Fakt, po lampach , nie powinno wystawiać się na promienie społeczne. Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..
heniek50 foto

banita
pomógł:1

Wysłany: 2011-01-27 20:21:26
Witaj Tereniu!
Ja mialem tez naswietlania /33 lampy/ ale nie mam takiego odczynu popromiennego jak Ty. U mnie wystepuje brak smaku i powonienia. Od czasu do czesu miewam jakies przeblyski smaku lub powonienia, ale jeszcze duzo wody uplynie zanim sie dojdzie do siebie. Pytasz dlaczego lezalem tyle razy na stole? Otoz przyczyna tego byla wlasnie proteska, ktora mi wszczepili podczas operacji. W ktoryms momencie podczas naswietlania proteska rozpadla sie na dwie czesci z ktorych jedna utkwila w przelyku, a druga czesc w tchawicy. Dlatego musialem tyle razy byc na stole by to....... wyjeli i z tego powodu jestem uprzedzony do protezek. Pozdrawiam Cie milo Tereniu i do uslyszenia...........

Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2011-01-27 21:39:30
teresag162 foto

pomógł:1

Wysłany: 2011-01-28 08:20:34
Jak miło ze pan odpisał,to naprawde ma pan uprzedzenia do protezek.co do mnie to ja mam dobry węch i smak,niewiem w jaki sposob ale udało mi się odzyskać smak i węch bo po radioterapi nie czułam nic i miałam problemz smakiem i połykaniem.ale pierwsze promienie słoneczne działaja na mnie naprawde zle jest tak co roku.póżniej przez całą reszte wiosny lato nic sie nie dzieje mogę się opalać na słońcu i wszystko dobrze nie wiem dlaczego tak jest .co jeszcze to zawsze dużo piję wody napojów zawsze mam sucho w gardle jakby śliny brakowało to tez mi zostało po radioterapi.pozrawiam pana cieplutko i do usłyszenia. Terenia
teresag162 foto

pomógł:1

Wysłany: 2011-01-28 08:28:28
PANI MADZIU NAPRAWDE TAK U MNIE JEST NIE WIEM DLACZEGO?TYLE LAT A CO ROKU TO SAMO A JA STARAM SIĘ W TYM CZASIE UNIKAC SŁOŃCA, ALE NIE WIEM CO ROBIĆ?POZDRAWIAM. Terenia
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2011-01-28 09:03:21
Teresko,

jeśli nie ma innych czynników alergizujących (nie jesteś na nic innego uczulona?)to można przypuszczać, że jest to tak odległa reakcja organizmu na naświetlania. Zwłaszcza, że - jak piszesz - dotyczy tylko obszaru kiedyś naświetlanego.

Generalna zasada jest taka, że nie należy wystawiać na kąpiele słoneczne miejsc naświetlanych. Dlaczego?. Uczulenie, szkodliwość promieni UV oraz wprowadzona duża ilość ciepła może stać się przyczynkiem do wznowy procesu nowotworowego. Dlatego - do 5 lat po chorobie nowotworowej - nie zostaniemy skierowani do sanatorium gdzie dają takie zabiegi.

Ty kochana, musisz poczekać dłużej. Tak bywa. Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..
teresag162 foto

pomógł:1

Wysłany: 2011-01-29 07:34:20
Witam.ja nie lężę na słńcu plackiem jezdże nad jeziora bosą u nas czyste i duże,tak spedzam wolny czs latem z moja rodziną.opalam się szybko bo mam sniadą karnację skóry.Co do nawrotu choroby,to niewiem nic o tym lekarz nie mówił ,ale zapytam w poradni.lubię aktywny tryb zycia.musiałam zrezygnowac z pływania a tak bardzo lubię no cóż?no cóż jest jak jest,nie moge siedzieć latem w mieszkaniu? co ma być to bedzie,czy tego chcemy czy nie.pozdrawiam. Terenia
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2011-01-29 09:43:29
Teresko,

"Każdy jest kowalem własnego zdrowia"- zmieniam lekko znaną sentencję.

Dodam jeszcze z obowiązku: aktywny tryb życia jest zalecany i nie tylko latem. Wystarczy chronić miejsca po lampach kapeluszem z szerokim rondem, apaszką..w kolorach odbijających promienie słoneczne, a więc - jasnych. Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..
teresag162 foto

pomógł:1

Wysłany: 2011-01-29 14:21:05
Tak wiem otym, że trzeba chronić okolicę szyi nosze tez zawsze nad wodą różne nakrycia głowy,ale szyi nie zakrywam i nie siedze na palącym słońcu raczej chodzę.myślę że inni także odpoczywają nad wodą, przecież do czego służą turnusy rehabilitacyjne nad morzem.pozdrawiam.

Edytowano 2razy, ostatnia edycja 2011-01-30 11:46:14
Terenia
teresag162 foto

pomógł:1

Wysłany: 2011-02-02 11:37:03
Witam wszystkich przerwe to milczenie? słuchajcie mam problem z zawiązywaniem rurki z tyłu NA TASIEMKĘ CZY MOŻNA KUPIĆ COŚ INNEGO DO RURKI BY TRZYMAŁA SIĘ NA SZYI? BEZ ZAWIAZYWANIA? MAM STALE OBSZOROWANA SZYJĘ,KUPUJĘ WKÓLKO TASIEMKĘ DOSZYWAM NOWĄ .MOZE KTOS MI DORADZI CO MAM ZROBIĆ,GDZIE KUPIĆ COS INNEGO?PRÓBOWAŁAM NA RZEPĘ ALE MNIE TEŻ SZORUJE. Terenia
heniek50 foto

banita
pomógł:1

Wysłany: 2011-02-02 12:52:36
Witaj Tereniu !
Powiem tak sa rozne wynalazki do noszenia rurki, ale nie wszystkim sie to nadaje. Ja swego czasu chcialem koniecznie taki pasek z haczykami, ktory jest dosc drogi. Przyslali mi ten pasek za zaliczeniem pocztowym iiiiiiiiiiiiii moja radosc nie trwala dlugo. Zaraz go zalozylem i nosilem 3 dni. Okazalo sie ze po zalozeniu paska rurka zmienila swe polozenie i zaczelo sie podkrwawianie. Szybko zmienilem na tasiemke i sie wszystko unormowalo. Takze nie wszystkim te wynalazki sluza, ale sprubowac mozna. Ja mam teraz ten pasek jako eksponat / mowiac zartobliwie/ Poprubuj moze innych rzeczy. Ja swego czasu dostalem dobra rade od Mundka co mozna zrobic, ale ja nosze rurke na tasiemce. Co prawda zawiazuje mi ja zona, ale jest ok. Pozdrawiam Cie milo - Heniek50
P.s. ja uzywam tasiemki szerokosci 8 mm

Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2011-02-02 12:53:52
majkapl foto

pomógł:4

Wysłany: 2011-02-02 15:59:12
Tereniu, zajrzyj proszę na stronę internetową http://www.twojehobby.pl/?page=articles&cat=23
Znajdziesz tam różne zapięcia do samodzielnego wykonania biżuterii-produkowane z najwyższej jakości surowców , nie zawierają niklu. Myślę, że najwygodniejsze dla nas są te przedostatnie magnetyczne. Możesz połączyć te zapięcia z rurką za pomocą tasiemki, ale też i ładnych delikatnych płaskich koralików na żyłce.
Pozdrawiam Cię serdecznie- Majka
teresag162 foto

pomógł:1

Wysłany: 2011-02-02 16:29:31
dziekuję za odpowiedż,Maju oglądałam te strone ale koraliki owszem ale ja nie mogę żadnego metalu ,mam alergię a tam są zapięcia metalowe nawet na srebro,tez mam alergię, rurkę po operacji założyli mi plastykową.CHYBA zostanę przy wiazaniu jak pan Henio radzi,ale bardzo dziękuje że odpisaliście pozdrawiam.

Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2011-02-02 18:27:22
Terenia
wojkow foto

Moderator
pomógł:7

Wysłany: 2011-02-10 13:01:32
Witaj
Są specjalne tasiemki na rzepy. Można też kupić w pasmanteri i zrobić samemu
pozdrawiam
wojtek
wojkow foto

Moderator
pomógł:7

Wysłany: 2011-02-11 11:07:42
Witam
W związku z pytaniami na moją pocztę dotyczącymi opasek do rurki zapinanych na rzepy podaję adres gdzie można je sobie obejrzeć i ewentualnie zamówić.
http://www.akme.com.pl/?a=pages&id=18
Otworzy się Katalog Produktów. Na pierwszym miejscu jest Katalog Tracheotomia. Opaska jest ostatnią pozycją w tym katalogu. W opisie jest info, że opakowanie zawiera 100 sztuk ale można zamawiać pojedynczo.
1 szt kosztuje 16 złotych + 8% vat
Zamawiać można telefonicznie. Poniżej dane kontaktowe.
AKME ? Postępu 1 ? 02-676 Warszawa ? nr tel. (+48 22) 853 50 69, -70, -72 ? nr faksu (+48 22) 853 50 71 ? akme@akme.com.pl ? www.akme.com.pl
pozdrawiam
wojtek
 
 
magdala 


Dołączyła: 20 Mar 2012
Posty: 480
Wysłany: 2012-03-23, 12:39   cd.Medykamenty....

1 2 3 > Koniec ›
Dodał
Wypowiedź
mundekczapl… foto

Moderator
pomógł:16

Wysłany: 2008-02-08 22:05:35
Cześć Aniu!Myślę że dla uspokojenia dyskusji , powinnaś napisać dla kogo zbierasz informacje o protezkach głosowych , oraz laryngofonach/ czyli potocznie zwanych elektronicznymi krtaniami/, czy dla siebie czy też dla kogoś bliskiego , bo jak już napisano w poprzednich postach , decyzja o wyborze sposobu komunikacji werbalnej należy do osoby laryngektomowanej. Na tym forum jesteśmy zdecydowanymi zwolennikami uczenia mowy przełykowej, która jest najbardziej zbliżona do mowy naturalnej i nie wymaga używania żadnych sztucznych pomocy/ czyli protez/. Niemniej jednak otrzymałaś w miarę obszerną informację o protezkach wszczepianych w ściankę pomiędzy tchawicą a przełykiem. W poście powyżej pytasz o laryngofon który stosuje się na zewnątrz. Ja mam laryngofon firmy Cyberbiomed. Jest to urządzenie generujące drgania, zasilane akumulatorkami.Przykłada się je mocno do szyji w okolicy otworu stomy. Miejsce należy znależć doświadczalnie. Drgania wytwarzane przez laryngofon powodują że bezgłośnie ale wyraźnie z dobrą dykcją wypowiadane słowa i zdania stają się słyszalne dla otoczenia. Po nabraniu wprawy można swobodnie rozmawiać przez telefon. Niemniej jednak staram się usilnie opanować mowę przełykową, która daje satysfakcję , maksymalnego wykorzystania możliwości ludzkiego ciała , mimo tego że zostało okaleczone. Żadna proteza nie jest w stanie dać takiej satysfakcji. Pozdrawiam Cię Aniu :sunny: mundek czapliński
Cezary64 foto

pomógł:1

Wysłany: 2008-02-09 00:17:44
Cześć Aniu. Posiadam taki aparat SERVOX. Mowa przy pomocy tego aparatu jest zrozumiała ale brzmi bardzo sztucznie jakby robot mówił a pozatym urzadzenie to dosyć głośno hałasuje. Mowy przełykowej jeszcze nie opanowałem a mimo to moi znajomi i rodzina twierdzą że wolą ze mną rozmawiać jak mówię tzw. pseudoszeptem niż z pomocą laryngofonu Servox. Najlepiej by było jakbyś spotkała się z kimś kto takiego aparatu używa i posłuchała jak brzmi taki głos. Mi osobiście zupełnie on nie odpowiada.Pozdrawiam.
marmot foto

Moderator

Wysłany: 2008-02-10 13:00:50
Niektórzy mówią, że głos z laryngofonu bardzo podoba się wnuczętom, bo mogą się przechwalać, że dziadek czy babcia są spokrewnienie z Marsjanami. Wśród dorosłych też wzbudza niezdrowe zainteresowanie. Co by jednak nie mówić, jest to jakaś forma komunikowania się i lepsza taka niż żadna i lepsza od pisania na kartach czy na "znikopisach" cichy, ale nie bez głosu
jyndrys foto

Administrator

Wysłany: 2008-02-11 00:01:39
W temacie Implanty (forum Medy-ka-menty ...) czytam, że teściowa Ani miała 30 naświetlań. Bardzo istotne jest, kiedy zakończyła te naświetlania. Jeżeli niedawno, to można zwolnić tempo i nie szaleć z zakupem laryngofonu, ponieważ po naświetlaniach podbródek i szyja twardnieją i nie ma miękkiej tkanki do przyłożenia laryngofonu (warunek konieczny do przekazywania drgań membany). Po prostu nie da się z niego korzystać. Od zakończenia naświetlań musi upłynąć co najmniej kilka miesięcy zanim mówienie przy pomocy laryngofonu stanie się możliwe. Pisaliśmy już o tym na Forum. :szukaj!:

Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2008-12-15 10:51:57
= jyndrys
mundekczapl… foto

Moderator
pomógł:16

Wysłany: 2008-02-15 21:39:31
Witaj Aniu! Nie wiem gdzie mieszkasz ale w większości miast wojewódzkich są oddziały Polskiego Towarzystwa Laryngektomowanych, gdzie uzyskasz na pewno bezpośrednio informacje i pomoc w zakupie laryngofonu, jak również wstępne wskazówki do opanowania mowy przy pomocy tego urządzenia. Myślę że laryngolog, prowadzący Twoją teściową będzie znał namiary na oddział PTL. Warunkiem podstawowym przy opanowywaniu mowy laryngofonem jest dobra dykcja i wolna i spokojna mowa, bo inaczej drgania zleją się z mową w niezrozumiałe brzęczenie. Życzę powodzenia :lol: mundek czapliński
mundekczapl… foto

Moderator
pomógł:16

Wysłany: 2008-02-25 14:46:26
Witaj "gościu"! Używam od ponad roku ,laryngofonu firmy "Cyberbiomed", model najprostszy ,jednotonowy bez możliwości regulacji barwy i głośności mowy.Osobiście uważam ,że za cenę która mieści się w dotacji NFZ jest to urządzenie w miarę dobre, należy tylko przy zakupie prosić o dostrojenie tonu i barwy głosu przez serwis aby dźwięk był akceptowany przez Ojca. Oczywiście jest cała gama innych , droższych aparatów. Ja jestem zadowolony z tego który mam, pozwala mi na swobodną rozmowę z każdym, tak bezpośrednio jak i przez telefon. Ale zdecydowanie zachęcam Ojca do nauki mowy przełykowej, która daje pełną satysfakcję i możliwość mówienia w sposób naturalny, bez potrzeby używania jakichkolwiek protez. Jeżeli nie ma przeszkód natury medycznej, to zapraszam na turnus nauki mowy w Mrzeżynie od 1-14.06, gdzie mowy będzie uczyła jedna z najlepszych/ dla nas najlepsza/ spośród logopedów p. mgr.Magdalena Kowalczuk z Białegostoku. Dokładne informacje znajdziesz , na forum w temacie "nauka mowy" -Poradnik. Pozdrawiam :lol: mundek czapliński
mundekczapl… foto

Moderator
pomógł:16

Wysłany: 2008-03-01 17:40:23
Ciekawe czy Ojciec miał kontakt z osobą posługującą się biegle mową przełykową, bo to mogłoby zdopingować Go do trudnych co prawda ćwiczeń ale wartych efektu końcowego. Natomiast to ,że miał zawał ,jest otyły i ma 68 lat w niczym go nie dyskwalifikuje do nauki mowy. Życzę powodzenia w przekonywaniu Ojca i efektów .Pisz proszę czy Ci się udało.Jeżeli potrzeba to skontaktuj się najbliższym Oddziałem Polskiego Towarzystwa Laryngektomowanych, gdzie na pewno wskażą Ci taką osobę i pomogą w przekonywaniu Ojca. Pozdrawiam P.s. Oddziały PTL-u są w każdym mieście wojewódzkim. :lol: :lol: mundek czapliński
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2008-03-02 08:27:59
Popieram wypowiedż Mundka. U osób otyłych jest drobna trudność w dotarciu do przepony, ale NIE MUSI takich ćwiczeń wykonywać. Są inne wprowadzające powietrze do przełyku, ćwiczenie oddychania torem przeponowo-żebrowym jest tylko jednym z nich.
Jeżeli dodamy do tego ćwiczenia mięśni przełyku- głos może powstać.
Bardziej inetersowałaby mnie charakterystyka przełyku po operacji. Wąski, szeroki, cylindryczny, trójkątny..? Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..
mundekczapl… foto

Moderator
pomógł:16

Wysłany: 2008-03-05 21:34:11
Miła "Gościówo", Jeżeli masz SKYPE'a , to możesz połączyć się z p.Ewą ze Skierniewic, która rewelacyjnie mówi mową przełykową . Jej login znajdziesz na naszym forum w temacie poradnik-nauka mowy. Myślę że Tato słuchając waszej rozmowy przekonałby się do nauki. A uwierz mi że kobietom jest o wiele trudniej opanować mowę niż mężczyznom. mundek czapliński
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2008-03-12 19:44:04
Miły Gosciu - masz jakieś imię?
Istnieje związek pomiędzy kształtem poperacyjnym przełyku, a możliwością tworzenia głosu po laryngektomii. Tej informacji nie ma w karcie wypisowej, kształt przełyku może ocenić każdy laryngolog podczas badania. Magdalena

Dziś jest czas na marzeniaStasiek foto

nie dołączył

Wysłany: 2008-04-18 16:42:29
Witajcie!
Czy ktoś z użytkowników Forum może udzielić wiadomości na temat :?: laryngofonu pneumatycznego :?: Urządzenie to skierowuje wydychane ze stomy powietrze do ust , przepływające powietrze wywołuje drgania membrany generując dżwięk.Kształtowanie mowy uzyskuje się poprzez modulacje dżwięków ustami , językiem , zębami . Z ulotki reklamowej angielskiej wynika że jest to coś pośredniego między instrumentem muzycznym a generatorem mowy.Mowa uzyskana brzmi naturalnie bez mechanicznego brzęczenia . Intonacja i jakość głosu nie porównywalna z innych urządzeń . Nie potrzeba baterii ani innego drogiego sprzętu elektronicznego.Z opisu wnioskuje że skoro kształtowanie głosu odbywa się w sposób "prawie" naturalny, jamą ustną , czy urządzenie to nie może być wykorzystane podczas nauki mowy przełykowej.Tutaj ukłon w strone fachowców. Z pozdrowieniami Stasiek Ten użytkownik jeszcze nie dołączył do socjum.pl
jyndrys foto

Administrator

Wysłany: 2008-04-18 19:52:22
Pierwsze słyszę! Zastanawiam się, którędy to powietrze dochodzi do ust: jak od zewnątrz (tak jak w aparacie do pływania) to nie da się mówić, ponieważ mówimy tylko na wydechu; jak od wewnatrz to wygląda to na protezkę głosową (implant typu Provox czy InHealth). Spróbuj zeskanować tę ulotkę i przesłać mi na emaila, a jak nie możesz zrobic skanu to chociaż zrób xero i prześlij pocztą = jyndrys
mundekczapl… foto

Moderator
pomógł:16

Wysłany: 2008-04-18 20:51:26
Gościu !!!!!!!!!!!!!!!!!! odezwij się i napisz jak Ojcu idzie mówienie przy pomocy laryngofonu ? Może potrzebuje dodatkowych wskazówek ? Pamiętaj że na nas możesz zawsze liczyć .Serdecznie pozdrawiam mundek czapliński
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2008-04-18 22:38:05
Wiesz, Staś - to nowość na naszym rynku. Rozumiem, że przekaz powietrza ze stomy do ust jest zewnętrzny. Zastanawia mnie jedno: przełyk mieści 60-80 mmhg powietrza (6-8 łyżek stołowych)po wyćwiczeniu. Jaki musielibyśmy robić wysiłek, by uzyskać cisnienie odpowiednie do pobudzenia drgań membrany? Gdzie umieszczonej?
Wiesz, modulacja głosu nie jest problemem. Tylko , w którym miejescu ma on powstać?Gdzie ta membrana?
Proponuję, abyś nam wszystkim udostępnił przrtłumaczoną ulotkę na Forum. Wszystkich nas to ciekawi. Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..
mundekczapl… foto

Moderator
pomógł:16

Wysłany: 2008-04-19 17:28:02
Cześć Stasiu! A jak idą próby mowy laryngofonem , a może ćwiczysz mowę przełykową , napisz jak Ci idzie? mundek czapliński
Stasiek foto

nie dołączył

Wysłany: 2008-04-19 21:55:50
Kochani !
Mam bardzo dużo czasu,pracy żadnej więc podróżuje po internecie . Lubie znać sprawy od podszewki.Mundek podpowiedział mi o laryngofonie firmy CyberBioMed.Poszłem do żródeł i wylądowałem w USA.Pomiędzy różnymi nazwami Sola Tone , TruTone , Rometów znalazłem ciekawie brzmiącą nazwe Tone Aire2 PNEUMATIC.Długo krążyłem wokół tematu aż wszystko wyłuskałem.Pod poważnie brzmiącą nazwą kryje się coś bardzo prostego. Na stronie klubu laryngektomowanych w Seatle, pokazano nawet doładnie jak takie coś zrobić,dziecinny smoczek na butelke,stroik do instrumentów strunowych,wężyk igielitowy i trochę pomyślunku.Jestem w trakcie pracy nad ustrojstwem.O wyniku nie omieszkam poinformować .Na razie żeby troche chociaż wyjasnić,smoczek przykładamy do stomy,rurką kierujemy powietrze ze stomy do smoczka i do ust.W przejściu ze smoczka do rurki umieszczony stroik jako membrana. Powietrze wydychane rurką wywołuje
dzwięk, a dochodząc do ust ma tam być modulowane w głoski,słowa.2001 rok to pierwsza wzmianka tam o tym urządzeniu.
Mam nie za duże pojęcie o pracy z komputerem , nie potrafię zbierać z internetu ,skanować ,przesyłać.Jeżeli urządzenie wypali, to jak wyżej o tym poinformuje, dla Magdy ,jeżeli Admin uzna że warto Jej głowe truć ,zawracać taką prostotą ,zdjęcia i tłumaczenie może przesłać.
Mundku!skontaktowałem się z IXSEM , za tą kwotę wciskali mi jeden z pierwszych modeli elerkt. krtani,za model ostatni chcą tyle co za Servoxa sprawdzonego i uznawanego na całym świecie.Zdecydowałem się na niego Ten użytkownik jeszcze nie dołączył do socjum.pl
jyndrys foto

Administrator

Wysłany: 2008-04-20 01:03:22
Stasiek przysłał mi skan ulotki reklamującej laryngofon pneumatyczny, a właściwie dwa typy tych urządzeń: Tokyo Artificial Larynx i ToneAire II Pneumatic Artificial Larynx. Okazuje się, że te mało znane u nas urządzenia są rzeczywiście proste w działaniu: powietrze wydychane ze stomy trafia do komory, gdzie za pomocą membrany, diafragmy albo innego "brzęczyka" generującego ton powstaje głos/dźwięk, który plastykową rurką przekazywany jest do ust, gdzie może być kształtowany i modulowany. Wężyk dochodzi do ust z boku (kącikiem) i wygląda na to, że jest przytrzymywany zębami, w związku z tym należy się spodziewać, że głos też będzie "jak przez zęby" ? w każdym razie artykulacja jest trochę ograniczona.

Zastanawiałem się jak udostępnić ulotkę, którą przysłał mi Stasiek, ponieważ jej jakość nie jest najlepsza. Wybrałem format PDF, który można dowolnie powiększać i odczytać niezbyt wyraźne fragmenty. Do ulotki dodałem komentarze (na żółtym tle) oraz stronę z Biuletynu IAL traktującą m. in. o laryngofonach pneumatycznych (jest też zdjęcie i opis jak domowym sposobem zbudować samemu takie urządzenie). Całość umieściłem na serwerze skąd można pobrać. Link do pobrania pliku znajduje się na forum Linki w temacie Ulotka o laryngofonach pneumatycznych

P.S.
Pierwszy prototyp laryngofonu pneumatycznego powstał końcem XIX w., a jego konstruktorem był wiedeński chirurg Julius Hochenegg :o

Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2008-12-15 10:54:06
= jyndrys
jyndrys foto

Administrator

Wysłany: 2008-04-20 11:24:39
Cytat "Stasiek":
...Z opisu wnioskuje że skoro kształtowanie głosu odbywa się w sposób "prawie" naturalny, jamą ustną , czy urządzenie to nie może być wykorzystane podczas nauki mowy przełykowej.Tutaj ukłon w strone fachowców...

Nie jestem fachowcem, lecz uważam, że NIE MOŻE.
W mowie przełykowej chodzi o takie wyćwiczenie przełyku, żeby powstawał w nim głos/dźwięk. Natomiast w laryngofonie (tym i innych) dźwięk powstaje w piszczałce albo membranie - poza organizmem. Mówiąc przez laryngofon ćwiczymy mięśnie policzków, żuchwy itp, ale na jamie ustnej się kończy - nie ćwiczymy nic poniżej: przełyku, mięśni brzucha, przepony ani oddechu. Dlatego w wiekszości logopedzi i foniatrzy "gonią" tych, co używają laryngofonów i zabraniają z nich korzystać. :F

Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2008-12-15 10:54:49
= jyndrys
mundekczapl… foto

Moderator
pomógł:16

Wysłany: 2008-04-20 16:07:45
Napisz Staszku, czy już opanowałeś tego "Servoxą" i jak znajdujesz swoją mowę? Pozdrawiam mundek czapliński
Stasiek foto

nie dołączył

Wysłany: 2008-04-21 21:20:13
Pieniądze z Państw. Fund .Rehabil .Osób Niepełnosprawnych w kwotach dość wysokich odprowadzane z firm prawdopodobnie najpierw dzielone są dla tych którym się one nie należą tzn. urzędasom zatrudnionym w PFRONie , w nagrodę za oszczędności w przydziale funduszy, tym którym się one należą.Drugi tydzień czekam na przelew z PFRONu dla sklepu. Wg aktualizacji przepisów, Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej z dnia 10 marca 2008roku w pozycji 19-sprzęt rehabilitacyjny,środki pomocnicze pisze"Krtań elektroniczna(aparast wspomagający mowe) ze względu na nowotwór lub uraz krtani , przepisany przez laryngologa , onkologa lub chirurga należy się RAZ na 5 lat BEZP?ATNIE ( bez udziału własnego pacjenta) a nie jak interpretują to w PRONie, że jeżeli przychód na itd.... Dlatego nie mam jeszcze Servoxa ,a muszę GO mieć BO mi się należy, innym też ,bo tak zdecydowali prawodawcy.A co do mowy to spróbóję opanować ją przełykiem, bo lubię wyzwania.
Kochani! od 5 miesięcy, usłyszałem względnie głośną swoją MOW?! Nie jest taka jakbym chciał,mało wyrażna, słowa brzmią jak wygrywane na organkach ,ale przez komórke, w rozmowie z córką byłem zrozumiany. Urządzenie to, to prowizorka,wykonane z części łatwo dostępnych,koszt tej prowizorki to tylko 20 zł, użyty jako membrana stroik nie tej tonacji
bo innego nie mogłem zdobyć no i zastanawiające jest to że TONE AIRE został zauważony przez japończyków i jest lub był udoskonalany.Aparat jest na dzień montowany do rurki w stomie , w lejku jest otwór który pozwala oddychać ,a na czas "mowy"zatykany palcem .Nie mając innego wyjścia na razie będe tego używał . Ten użytkownik jeszcze nie dołączył do socjum.pl

jyndrys foto

Administrator

Wysłany: 2008-04-22 01:41:28
Cytat "Stasiek":
...za tą kwotę wciskali mi jeden z pierwszych modeli elerkt. krtani,za model ostatni chcą tyle co za Servoxa sprawdzonego i uznawanego na całym świecie.Zdecydowałem się na niego

Moim zdaniem, pierwszy laryngofon należy nabyć taki, żeby nie ponieść żadnych kosztów. Im więcej dołożysz do niego (mam tu na myśli nie tylko środki finansowe, ale i mozół oraz wysiłek związany z nabyciem), tym trudniej będzie ci z niego zrezygnować i odstawić do szuflady. O ile pamiętam jesteś po naświetlaniach, więc istnieje obawa, że nie będziesz jeszcze mógł z niego korzystać w pełni. Poza tym nie wiadomo czy w ogóle będziesz z niego korzystał, ponieważ chcesz się uczyć mowy przełykowej. Po więc tracić na niego pieniądze ? nawet jeżeli masz ich wystarczająco, to lepiej przeznaczyć na co innego.
Cytat "Stasiek":
...Wg aktualizacji przepisów, Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej z dnia 10 marca 2008roku w pozycji 19-sprzęt rehabilitacyjny,środki pomocnicze pisze"Krtań elektroniczna(aparast wspomagający mowe) ze względu na nowotwór lub uraz krtani , przepisany przez laryngologa , onkologa lub chirurga należy się RAZ na 5 lat BEZPŁATNIE ( bez udziału własnego pacjenta) a nie jak interpretują to w PRONie, że jeżeli przychód na itd.... Dlatego nie mam jeszcze Servoxa ,a muszę GO mieć BO mi się należy, innym też ,bo tak zdecydowali prawodawcy.

Napisz coś więcej o tej aktualizacji przepisów MPiPS, bo nie mogę tego znaleźć. Podaną przez ciebie informację znalazłem jedynie na stronie Stowarzyszenia SPES, ale to nikogo nie obowiązuje. Jeżeli jest ona rzeczywiście z marca 2008, to z pewnością przyjdzie jeszcze trochę poczekać.
Wiem, że urzędnicy w PCPR/MOPS, którzy zajmują się rozdzielaniem środków z PFRON często zachowują się tak, jakby robili niepełnosprawnym wielką łaskę i jakby przydzielali im własne pieniądze, ale tego jeszcze długo nie przeskoczymy. Z drugiej strony, to nie jestem pewien czy takie przepisy ich obchodzą. Oni mają swoje. NFZ też. Nieraz się przekonałem, że takie różne przepisy i kodeksy MPiPS mają bardziej znaczenie propagandowe i nie wiadomo kogo obowiązują.

Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2008-12-15 10:56:11
= jyndrys
mundekczapl… foto

Moderator
pomógł:16

Wysłany: 2008-04-22 16:05:52
Całkowicie zgadzam się z jindrysem , traktując laryngofon jako urządzenie na czas określony/t.j. do czasu opanowania mowy przełykowej/ , nie warto inwestować w super drogie egzemplarze. Osobiście znam przykłady osób które dużym nakładem środków finansowych /nie mając ich za dużo/kupili "Servoxa" , a potem doszli do wniosku że nie podoba im się taki głos i nie nauczywszy się mowy przełykowej nie używają również laryngofonu, zostając przy pseudoszepcie. Przykładem jest Cezary z naszego forum. Ja używam tego prostego laryngofonu z powodzeniem i nic mnie nie kosztował / nie licząc dofinansowania NFOZ /, a efekty są moim zdaniem niezłe, ale każdy ma prawo decydowania o sobie. Myślę że pieniądze, lepiej zainwestować w turnus rehabilitacyjny. Pozdrawiam serdecznie :lol: :lol: :lol: mundek czapliński
jyndrys foto

Administrator

Wysłany: 2008-04-22 16:41:06
Oczywiście! Też wołałbym pojechać na kilka turnusów z nauką mowy przełykowej (zastępczej) niż kupić jeden firmowy laryngofon. Poza tym głosy uzyskane z wszystkich mi znanych laryngofonów nie różnią się od siebie. Warto to wszystko przemyśleć :scratch: = jyndrys
HENIEK foto

nie dołączył

Wysłany: 2008-05-04 17:50:20
Właśnie mam pytanie.Też mam Servoxa i od początku mało co z tego wychodziło oprócz głośniejszego lub cichszego burczenia.Początkowo kładłem to na karb mojej twardej szyi po napromienianiu,ale próbowali inni którzy mają inne i też efekt był mizerny.Czy ktoś z pozytywnym efektem yżywał Servoxa ,pytam z ciekawości własnej a może komuś się to przyda przy wyborze nie zawsze to co najdroższe jest najlepsze. Ten użytkownik jeszcze nie dołączył do socjum.pl
mundekczapl… foto

Moderator
pomógł:16

Wysłany: 2008-05-04 18:53:41
Jak zapewne wiecie ja używam laryngofonu Cyberbiomed, ale w ramach prób używałem również Serwoxa, muszę przyznać że mowa przez Serwoxa jest trochę milsza dla ucha słuchacza ale to są nieistotne szczegóły natomiast nie rozumię dlaczego nie wychodzi Wam mówienie. Myślę że za niecały miesiąc, omówimy to na spokojnie. Pozdrawiam serdecznie i już się cieszę na nasze spotkanie. mundek czapliński
jyndrys foto

Administrator

Wysłany: 2008-05-04 19:48:51
Kilka dni temu był u mnie znajomy, który od 16 lat używa Servoxa. Przetestował mój egzemplarz Cyberbiomed HiVox
sprzed 5 lat (już chyba takich nie produkują) i stwierdził, że nie ma słyszalnej różnicy w wytwarzanym głosie/dźwięku. Wydaje mi się, że kłopot z Servox'ami polega na trudności nastawienia głośności i wysokości tonu. Najlepiej skorzystać z instrukcji, do której link podał Damian w temacie instrukcja nauki mowy. Jak już jednak wyreguluje się Servoxa to wydaje się, że jest on bardziej niezawodny i bardziej odporny na uszkodzenia i upadki.

Edytowano 2razy, ostatnia edycja 2008-12-15 10:59:10
= jyndrys
mundekczapl… foto

Moderator
pomógł:16

Wysłany: 2008-05-04 20:28:23
Mam dokładnie ten sam model. Przy tak intensywnej eksploatacji jak ja mu funduję, to jest mimo wszystko bardzo odporny , a na mechaniczne uszkodzenia nie ma "mocnych". Ale faktycznie marka gwarantuje wyższą jakość wykonania. Oczywiście komfort regulacji głośności i modulacji jest bezsporny ale myślę że na samą technikę mowy nie ma większego wpływu mundek czapliński
HENIEK foto

nie dołączył

Wysłany: 2008-05-04 20:37:47
Dzięki za szybką odpowiedż ,myślę ,że u mnie poskładało się kilka spraw naraz .Pierwsze jak go dostałem do ręki to myślałem ,że od razu będę śpiewał przy jego pomocy.Coś tam wychodziło ale słabo.Potem pojechałem na turnus i po turnusie byłem lepiej słyszalny niż z laryngofonem (bo bez burczenia),dodatkowo miałem mocno twardą szyję więc trudno było się przebić.No i wtedy już mi "przeszła"ochota na taki sposób mówienia.Więc jak to w życiu bywa znowu zawiódł człowiek a nie technika. Ten użytkownik jeszcze nie dołączył do socjum.pl
jyndrys foto

Administrator

Wysłany: 2008-05-08 16:32:57
Cytat "Anonymous":
...Co do prawnych przepisów przytaczanych przezemnie to aktualizacja była ze SPASa...Stasiek!

Dobrze, że chociaż zapomniałeś się zalogować to się na końcu podpisałeś, bo trudno byłoby nam się zorientować o kogo i o co chodzi (Gości ci u nas co niemiara ). W dalszym ciągu nie wiem, gdzie znaleźć aktualizację przepisów, o której pisałeś poprzednio, a teraz jeszcze dodatkowo nie wiem co to jest SPAS. Napisz proszę bardziej konkretnie, gdzie znaleźć przytaczaną przez Ciebie aktualizację przepisów MPiPS. Jest to istotna informacja nie tylko dla mnie, ale i dla innych forumowiczów starających się o laryngofon.
Cieszy fakt, że sobie tak dobrze radzisz i zacząłeś już stawiać kroki w mowie przełykowej. Kaczka czy taczka to bardzo dużo - niektórzy uczą się kilka lat, żeby te słowa wypowiedzieć. Nie dziwi fakt, że logopeda jest zadowolony. Niepokoi natomiast opuchlizna gardła o której wspominasz. Co na to lekarz?

Dodane po 45 minutach/size]
Widzę, że w międzyczasie rozwinąłeś temat w wątku opuchilzna po radioterapii. Dopiero teraz zauważyłem :study:

Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2008-12-15 11:00:58
= jyndrys
Danuta foto

Wysłany: 2008-05-08 20:52:02
Tu też sobie poczytałam. Laryngofonu jeszcze nie mam i ciągle myślę jaki byłby dla mnie najlepszy. Dziękuję, że dzielicie się swoimi doświadczeniami.
 
 
magdala 


Dołączyła: 20 Mar 2012
Posty: 480
Wysłany: 2012-03-23, 12:43   cd.Medykamenty....

Stasiek foto

nie dołączył

Wysłany: 2008-05-09 12:32:56
Danusiu!
Wszystkie laryngofony jak czytałaś wcześniej są takie same.Różne są ich wymiary,kolory,opcje jedno-dwu tonowe no i co najważniejsze to różnice w cenie. Najlepszym dla Ciebie będzie taki który spełni pokładane w nim nadzieje.Ceny wyglądają jak dalej: CyberBioMed,y 1200-3000zł;Amplicord 55x-2000zł;Servox-3000zł.
Ważna tu jest kwota jaką dostaniesz przy Twych dochodach od PFRON. Z NFZ 1200 jest pewne.

Stasiek

Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2008-06-24 09:50:01
Ten użytkownik jeszcze nie dołączył do socjum.pl
wojkow foto

Moderator
pomógł:7

Wysłany: 2008-05-09 12:49:22
właściciel firmy ALKA (ikona na stronie głównej BPTL) wie jak załatwia się laryngofon za darmo.
pozdrawiam
wojtek
Stasiek foto

nie dołączył

Wysłany: 2008-05-23 20:33:42
Tabelka z " Twoich Praw" podana na łamach SPES"a Wykaz sprzętu rehabilitacyjnego-środków pomocniczych oraz wysokość udziału własnego ubezpieczonego w cenie nabycia...- pochodzi z załącznika nr 2 Rozporządzenia Ministra Zdrowia z 17 grudnia 2004 (Dz.U.04.275.2732 z dnia 28 grudnia 2004).
Art.40 ust 4 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r(Dz.U.210 poz.2135 parag. 1; 2; 3; 4) wchodzi w życie od 1 stycznia 2005 r.
Wynika stąd iż osoba której średni miesięczny dochód, dzielony przez ilość osób w wspólnym gospodarstwie nie przekracza :
a) -50% przeciętnego wynagrodzenia,
b) -65% przeciętnego wynagrodzenia dla osoby samotnej,
ma prawo mieć swojego Servoxa ! chyba że nie będzie chcieć.
Gdybym pieniądze z PFRON'u chciał przeznaczyć na inne cele np: wyjazd na wycieczkę, to ich nie dostanę.Na turnus też nie nadaję sie w tym roku, ze względu na moją opuchlizne i stwardnienie okolic przełyku.
Czytając przytaczaną przez jedną z Naszych Pań, instrukcję Servoxa zauważyłem iż w zestawie jest tzw. adapter policzkowy.Z opisu wynika że Servox dzięki temu może być używany b e z p o ś r e d n i o po zabiegu laryngektemii a także podczas zabiegów napromieniowywania, lub też w przypadkach opuchlizny lub nadwrażliwości gardła.Nie mogę tego jeszcze sprawdzić na sobie bo na Servoxa czekam sobie w dalszym ciągu,a co by nie? ?wiczenia mowy przełykowej w odstawce, bo opuchlizna mimo środków farmakologicznych nie zmniejsza się, troche używam samoróbki Pneumatic ale pseudoszept też nie za bardzo wychodzi.


Z serdecznym pozdrowieniem Stasiek[/list]

Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2008-06-24 09:53:36
Ten użytkownik jeszcze nie dołączył do socjum.pl
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2008-05-23 21:31:26
Stas,
pseudoszept możesz wyćwiczyć przykładając palec do warg i mówiąc nań: ć,ć,ć.. ciotka, ciastko, cichutko.. Mówisz "na palec", "na wargi". Przesuwasz szept ze środka jamy ustnej na zewnątrz. To nie jest trudne. Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..
Artur foto

nie dołączył

Wysłany: 2008-09-25 11:30:50
Witam.

Poszukuje instrukcji obslugi aparatu Cyberbiomed. Kilka dni temu kupilem dziadkowi wyzej wymieniony laryngofon. Problemem jest jednak to ze dziadek nie potrafi go uzywac. Prosil nawet lekarza aby pokazal mu jak poprawnie stosowac ten aparat niestety lekarz nie znal obslugi tego modelu co dziwniejsze dal dziadkowi na probe aparat servox i ten wydawal glos ,mimo ze bardzo cichy. Czy aparatu Cyberbiomed uzywa sie w inny sposob niz Servox? Ten użytkownik jeszcze nie dołączył do socjum.pl
jyndrys foto

Administrator

Wysłany: 2008-09-25 11:55:48
Wszystkie laryngofony używa się w ten sam sposób. Różnią się tylko sposobem obsługi i strojenia. Jeżeli masz Skypa, to umów się ze mną poprzez pm/email na video-instruktaż :idea: = jyndrys
Stasiek foto

nie dołączył

Wysłany: 2008-09-25 12:31:41
Jeśli chodzi o laryngofon Cyberbiomed to obecnie jest w obrocie 6 typów.Różnice pomiędzy nimi są takie że typ najnowszy 0006 ma podobnie jak Servox dwa przyciski. Ale myślę że kol.Artur posiada jeden z wcześniejszych modeli.Nieważne!Kol.Arturze podaje numer telefonu na który dzwoniąc będzie miał kontakt z producentem tego sprzętu.Jeżeli chodzi o używanie to jak na powyższym poście.Używa się ich podobnie.Servox był tak ustawiony, natomiast Cyberbiomed był skrajnie rozregulowany.
032-182-35-76; ktokolwiek się zgłosi wyłuszczyć o co chodzi ,udzielą potrzebnych informacji.
Pozdrowienia ....Stasiek. Ten użytkownik jeszcze nie dołączył do socjum.pl
Artur foto

nie dołączył

Wysłany: 2008-09-25 13:35:27
[quote:749e523820="jyndrys"]Wszystkie laryngofony używa się w ten sam sposób. Różnią się tylko sposobem obsługi i strojenia. Jeżeli masz Skypa, to umów się ze mną poprzez pm/email na video-instruktaż :idea: [/quote:749e523820]

Serdecznie dziekuje za pomoc. Niestety laryngofon zostal wyslany do dziadka kilka dni temu, ja mieszkam ponad 500km od niego wiec nie mam dostepu do urzadzenia. Dziadek natomiast nie ma dostepu do Internetu. Wiec zadzwonie najpierw na numer podany przez Staska, moze uda sie cos zalatwic jesli nie to postaram sie zorganizowac sesje internetowa dla dziadka. Pozdrawiam


[quote:749e523820="Stasiek"]Jeśli chodzi o laryngofon Cyberbiomed to obecnie jest w obrocie 6 typów.Różnice pomiędzy nimi są takie że typ najnowszy 0006 ma podobnie jak Servox dwa przyciski. Ale myślę że kol.Artur posiada jeden z wcześniejszych modeli.Nieważne!Kol.Arturze podaje numer telefonu na który dzwoniąc będzie miał kontakt z producentem tego sprzętu.Jeżeli chodzi o używanie to jak na powyższym poście.Używa się ich podobnie.Servox był tak ustawiony, natomiast Cyberbiomed był skrajnie rozregulowany.
032-182-35-76; ktokolwiek się zgłosi wyłuszczyć o co chodzi ,udzielą potrzebnych informacji.
Pozdrowienia ....Stasiek.[/quote:749e523820]

Dziekuje i pozdrawiam. Ten użytkownik jeszcze nie dołączył do socjum.pl
mundekczapl… foto

Moderator
pomógł:16

Wysłany: 2008-09-25 13:52:02
Artur! Przeczytaj mój post z 8 lutego , tam jest cała instrukcja obsługi każdego laryngofonu .Pozdrawiam mundek czapliński
Artur foto

nie dołączył

Wysłany: 2008-09-25 13:59:53
[quote:d81a650948="mundek"]Artur! Przeczytaj mój post z 8 lutego , tam jest cała instrukcja obsługi każdego laryngofonu .Pozdrawiam[/quote:d81a650948]

Dziekuje za odpowiedz tamten post czytalem, dziadek probowal tej techniki niestety na darmo. Najbardziej mnie dziwi to ze laryngofon servoxa dzialal ...bardzo cicho, ale jednak mozna bylo zrozumiec slowa natomiast Cyberbiomed nie dziala....mam nadzieje ze to tylko kwestia dostrojenia go.
Pozdrawiam Ten użytkownik jeszcze nie dołączył do socjum.pl
jyndrys foto

Administrator

Wysłany: 2008-09-25 17:53:45
Cytat "Artur":
(...) Niestety laryngofon zostal wyslany do dziadka kilka dni temu, ja mieszkam ponad 500km od niego wiec nie mam dostepu do urzadzenia. Dziadek natomiast nie ma dostepu do Internetu. Wiec zadzwonie najpierw na numer podany przez Staska, moze uda sie cos zalatwic jesli nie to postaram sie zorganizowac sesje internetowa dla dziadka (...)

Hmmm, nie znam dziadka, lecz wydaje mi się, że tym przypadku najprościej byłoby ciebie nauczyć posługiwania się laryngofonem, a ty z kolei mógłbyś przekazać swoją wiedzę dziadkowi. :study: Na spotkaniach też staramy się w pierwszej kolejności nauczyć opiekunów, a dopiero oni uczą osoby laryngektomowane, które niejednokrotnie mają po naświetlaniach stwardniały podbródek i szyję i nie ma gdzie przyłożyć laryngofonu, żeby były wyczuwalne drgania. Poza tym osoba zdrowa nie ma tak dużych oczekiwań i łatwiej ją nauczyć posługiwania się tym urządzeniem, które należy właśnie jak zwykłe urządzenie traktować, a nie jak cudo, które będzie za nas mówić. Proszę sprawę spokojnie przemyśleć. :scratch:

Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2008-12-15 11:01:40
= jyndrys
mundekczapl… foto

Moderator
pomógł:16

Wysłany: 2008-09-26 13:58:46
Jeżeli laryngofon, po przyciśnięciu przycisku wytwarza drgania /czyli głośno brzęczy/ to znaczy że jest w porządku i sprawny, bez względu na typ i producenta. Zgadzam się całkowicie z jyndrysem , że powinieneś połączyć się przez SKYPE'a z kimś z nas i zostać poglądowo poinstruowany jak używać laryngofonu. Artur podaj nam gdzie mieszka dziadek i ile ma lat a spróbujemy skontaktować go z kimś z PTL-u lub innego stowarzyszenia ,Tak będzie o wiele lepiej jeżeli ktoś pokaże mu jak mówić przy pomocy tego aparatu. Pozdrowienia mundek czapliński
Artur foto

nie dołączył

Wysłany: 2008-10-02 11:18:43
[quote:33a41f75e5="jyndrys"][quote:33a41f75e5="Artur"](...) Niestety laryngofon zostal wyslany do dziadka kilka dni temu, ja mieszkam ponad 500km od niego wiec nie mam dostepu do urzadzenia. Dziadek natomiast nie ma dostepu do Internetu. Wiec zadzwonie najpierw na numer podany przez Staska, moze uda sie cos zalatwic jesli nie to postaram sie zorganizowac sesje internetowa dla dziadka (...)[/quote:33a41f75e5]
Hmmm, nie znam dziadka, lecz wydaje mi się, że tym przypadku najprościej byłoby ciebie nauczyć posługiwania się laryngofonem, a ty z kolei mógłbyś przekazać swoją wiedzę dziadkowi. :study: Na spotkaniach też staramy się w pierwszej kolejności nauczyć opiekunów, a dopiero oni uczą osoby laryngektomowane, które niejednokrotnie mają po naświetlaniach stwardniały podbródek i szyję i nie ma gdzie przyłożyć laryngofonu, żeby były wyczuwalne drgania. Poza tym osoba zdrowa nie ma tak dużych oczekiwań i łatwiej ją nauczyć posługiwania się tym urządzeniem, które należy właśnie jak zwykłe urządzenie traktować, a nie jak [b:33a41f75e5][color=blue:33a41f75e5]cudo[/color:33a41f75e5][/b:33a41f75e5], które będzie za nas mówić. Proszę sprawę spokojnie przemyśleć. :scratch:[/quote:33a41f75e5]

Wiec poprosilem dziadka zeby przeslal do mnie laryngofon i juz go mam ze soba. Wiec jesli propozycja jest nadal aktualna poprosze o podanie terminu kiedy mozemy przeprowadzic cala operacje nauki. Jedyne co mnie martwi to to ze urzadzenie jest bardzo ciche...moze rzeczywiscie jest uszkodzone. Pozdrawiam. Moj nick skype to arturo.wa.Pozdrawiam

[quote:33a41f75e5="mundek"]Jeżeli laryngofon, po przyciśnięciu przycisku wytwarza drgania /czyli głośno brzęczy/ to znaczy że jest w porządku i sprawny, bez względu na typ i producenta. Zgadzam się całkowicie z jyndrysem , że powinieneś połączyć się przez SKYPE'a z kimś z nas i zostać poglądowo poinstruowany jak używać laryngofonu. Artur podaj nam gdzie mieszka dziadek i ile ma lat a spróbujemy skontaktować go z kimś z PTL-u lub innego stowarzyszenia ,Tak będzie o wiele lepiej jeżeli ktoś pokaże mu jak mówić przy pomocy tego aparatu. Pozdrowienia[/quote:33a41f75e5]

Wlasniego sprawdzilem i musze przyznac ze brzeczy BARDZO cicho dopiero po przylozeniu do ucha slychac ciche brzeczenie...
Pozdrawiam Ten użytkownik jeszcze nie dołączył do socjum.pl
mundekczapl… foto

Moderator
pomógł:16

Wysłany: 2008-10-05 11:35:06
Cześć Artur. Ciekawe czy poradziłeś sobie z laryngofonem dziadka? mundek czapliński
marmot foto

Moderator

Wysłany: 2008-10-25 16:23:25
Bo go nie umiesz ustawić :D cichy, ale nie bez głosu
mundekczapl… foto

Moderator
pomógł:16

Wysłany: 2008-10-25 20:13:28
To dobrze że chodzi głośno. Należy tylko znaleźć właściwe miejsce na szyji w okolicy stomy i mocno przyłożyc , tak aby głowica była lekko wgłębiona i zacząć mówić , jeżeli oczywiście przeczytałeś poprzednie posty wyjaśniające jak używać laryngofonu. A głośność można regulować jeżeli jest to Serwox lub inny laryngofon mający taką funkcję. Pozdrawiam serdecznie. mundek czapliński
Syla1984 foto

Wysłany: 2011-01-22 20:53:16
Witam
SZukałam i niestety nic takiego nie moge znalezc.Pytanie moje brzmi nastepujaco: czy aby otrzymac dofinasowanie do zakupienia laryngofonu nalezy posiadac orzeczenie o niepełnosprawnosci? Jesli tak jak długo w pkratyce mozna oczekiwac na takie orzeczenie.
a moje pytania wiaza sie z tym ze moj tato jeszcze nawet nie miał zabiegu dopiero w poniedziałek na oddział a ja zwyczajnie chciałabym juz załatwiac mu taka elektroniczna krtan by mógł niedługo po zabiegu komunikowac sie z otoczeniem.Prosze sprostowac moj tok myslenia jesli jest niepoprawny.
pozdrawiam
mundekczapl… foto

Moderator
pomógł:16

Wysłany: 2011-01-22 21:25:02
Sylwio,tylko spokojnie, nie pędź tak w pomocy dla Taty, bo on teraz potrzebuje spokoju ,miłości i wsparcia ,a nie laryngofonu. Skupcie się na tym aby Tato ,teraz ,jeszcze przed operacją wiedział ,że po zabiegu i po wyjściu ze szpitala ma perspektywę rehabilitacji, utraconego głosu a w konsekwencji powrotu do aktywnego/ z pewnymi ograniczeniami/życia. Wielu z nas pracuje zawodowo, korzystając z mowy przełykowej, a w naszym rejonie był adwokat ,który posługując się laryngofonem, dalej uprawiał swój zawód. Wracając do laryngofonu, to przy wypisie ze szpitala, lekarz powinien wypełnić wniosek na zakup laryngofonu a drugi na zakup zapasowej rurki tracheotomijnej. NFZ dofinansowuje laryngofon w kwocie 1200,- zł raz na 5 lat, a rurkę w kwocie 100,- zł co roku. Druki wniosków powinni mieć w szpitalu, ale nie zaszkodzi mieć swoich, znajdziesz je w wydawnictwie "Bariery w świecie niepełnosprawnych' do którego link znajdziesz na stronie głównej po lewej stronie.Tak że teraz operacja jest najważniejsza, a dopiero potem rehabilitacja i laryngofon. A propos, to każdemu ,po operacji pozostaje szczątkowa mowa, tzw. pseudo szept, który pozwala na ciche ale wyraźne mówienie, pod warunkiem zachowania nast. warunków: mowa musi być z dobrą dykcją, wolna i swobodna, cicha- każda próba głośnego szeptania, skończy się kaszlem i "bulgotaniem" w tchawicy. Znamy przypadek kolegi który przez 13 lat po operacji,cały czas posługiwał się pseudo szeptem, nawet dość głośnym. Ale teraz otoczcie Tatę ciepłem miłości, opowiadaj mu o nas i przekaż mu, że wszyscy w poniedziałek będziemy trzymali za niego kciuki. Pisz do nas ,czekamy na info o przebiegu operacji i o wszystkim co będzie się działo.Pozdrawiam Mundek P.s. w sprawie zakupu laryngofonu , możesz kontaktować się ze mną , po za łamami forum na prywatnych wiadomościach. mundek czapliński
heniek50 foto

banita
pomógł:1

Wysłany: 2011-01-22 21:34:16
Witaj Sylwio !!!
Mysle ze sie troche zagalapowalas w zakupie tego laryngofonu. To dobrze , ze chcesz szybko tacie pomoc, ale powoli. Tato jak bedzie po operacji to mozesz zaczac zalatwiac sprawy papierkowe. Musisz oczywiscie w imieniu taty zlozyc wniosek do Powiatowego Zespolu d/s Orzekania o Niepelnosprawnosci. Taki wniosek dostaniesz w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie. Jak bedzie zlozony taki wniosek to musicie czekac na komisje /okolo miesiaca ja czekalem/ Jak dostaniecie juz orzeczenie o stopniu niepelnosprawnosci / kolejne czekanie 2 tygodnie/ to wtedy lekarz prowadzacy tate wystawia wniosek na zakup laryngofonu. Ten wniosek musi zatwierdzic Narodowy Fundusz Zdrowia i wtedy w sklepie medycznym zamawiacie ta "krtan" Czekacie dokad Wam nie sprowadza, takze trzeba troche czasu zeby to kupic. Ja mam taka krtan ale jej nie uzywam, bo przeraza mnie jej glos, wole w miare sie komunikowac normalnie. Troszke mowie mowa przelykowa i tak leci. Pozdrawiam milutko Ciebie i tate............
Syla1984 foto

Wysłany: 2011-01-22 23:17:50
Dziekuje rzeczywiscie sie troche zagalopowałam ale taka moja natura mam to po tacie ze jak mam cos robic to juz natychmiast teraz.Wiem ze musze sie uzbroic w cierpliwosc ale przyzam ze to bardzo trudne tak strasznie sie o niego boje.
pozdrawiam
teresa995 foto

Wysłany: 2011-01-24 19:56:00
Sylo, wszyscy tu na forum trzymamy za Was kciuki, pamiętaj, że wszystko będzie dobrze, a o wspomnianej przez Ciebie klinice w Warszawie słyszeliśmy dobre opinie.
pozdrawiamy Teresa i Tadeusz
 
 
magdala 


Dołączyła: 20 Mar 2012
Posty: 480
Wysłany: 2012-03-23, 12:45   cd.Medykamenty....

aguuucha foto

Wysłany: 2011-01-11 22:27:48
napiszcie prosze o wszystkich mozliwosciach mowy po calkowitym usunieciu krtani(mowa przelykowa, protezki itp) na czym to polega i co jest najlepsze. slyszalam ze istnieje jakies urzadzenie, ktore odtwarza polaczenie tchawicy z gardlem. czy to prawda?
teresag162 foto

pomógł:1

Wysłany: 2011-01-12 08:28:54
Agnieszko niech tata najpierw dojdzie do siebie po operacji,nie piszesz czy będzie miał naświetlania?poczekaj co powie lekarz!są różne sprzęty możesz poszukać,na forum.ale radze poczekać,ja sama nauczyłam się mowy przełykowej,ale jeszcze az tak dobrze nie mówię,to wymaga czasu, najlepiej skontaktować się z logopedą ,foniatrą, oni udzielą dokładniejszych inormacji o nauce mowy.pozdrawiam.

Edytowano 2razy, ostatnia edycja 2011-01-12 10:51:22
Terenia
mundekczapl… foto

Moderator
pomógł:16

Wysłany: 2011-01-12 16:49:33
Witaj Agnieszko! W archiwach naszego forum znajdziesz wszystkie odpowiedzi na swoje pytania, tylko dobrze przejrzyj zakładki i zawarte w nich tematy. Polecam Ci zapoznanie się a może nawet wydrukowanie dla Taty, broszury "Życie bez krtani". Znajdziesz ją klikając na napis link, który znajduje się, po lewej stronie na stronie głównej. Dalej działaj zgodnie z podanymi wskazówkami. Z lektury naszych archiwów, dowiesz się o kilku sposobach mowy zastępczej, tj. mowa przełykowa, do której nie potrzeba żadnych urządzeń, mowa przetokowa po wszczepieniu protezki "Prowox" oraz mowa przy użyciu laryngofonu/ zwanym też "elektroniczną krtanią"/.Myślę że po lekturze poleconych materiałów, będziesz łatwiej precyzować swoje pytania. Pozdrowienia dla Taty. Dla Taty wydrukuj wzięty z blogu tekst moja historia. mundek czapliński
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2011-01-13 07:35:50
Agnieszko,

dodam tylko, że trzeba mieć trochę wiedzy, a jeszcze lepiej - doświadczenia, by poprowadzić prawidłowo tworzenie głosu i mowy po zabiegu. Nie popełnić błędu.

Tak więc, czytaj całe forum, stawiaj pytania, a moi Przyjaciele i ja postaramy się na każde odpowiedzieć.

W tych dniach umieszczę info o turnusach i zgrupowaniach rehabilitacyjnych. Zapraszam Twego tatę serdecznie. Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..
Syla1984 foto

Wysłany: 2011-01-22 00:17:26
Witam serdecznie Wszyskich
Chciałabym sie dowiedzieć czy laryngofony pozwalaja na to by zaraz po operacji moc mowic czy tez tak jak w mowie przełykowej trzeba sie tego nauczyć? Pytam poniewaz wiem ze dla mojego taty bedzie najtrudniejsze to ze nie bedzie mogł mówic i tak sobie pomyslałam ze tak na poczatek do momentu kiedy juz by opanował mowe przełykową można spróbowac stosowac taka krtan elektroniczna?Prosze o sprostowanie moich watpliwosci
z gory dziekuje
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2011-01-22 09:15:14
Witaj Syla,

mówić przy pomocy laryngofonu także należy nauczyć się. Trwa to o wiele krócej niż opanowanie mowy przełykowej. Jest na forum sporo info na ten temat.
Ja jestem gorącym zwolennikiem mowy opartej na własnym organizmie, a wynika to głównie z mojej tysiące już razy weryfikowanej wiary w nieograniczone potencjalności człowieka.
Zakup laryngofonu refunduje NFZ w wys. 1200 zł. Mają wykaz miejsc, w których można go zakupić.

Pragnę tylko dodać, że podczas mowy przełykowej oraz tworzonej laryngofonem biorą udział inne grupy mięśni. Może to przekładać się na trudności przy mówieniu przełykiem - dadzą się jednak pokonać.
Zbyt długie używanie wszelkich niekoniecznych protez przekłada się na także na "wygodnictwo psychiczne" i brak motywacji do ćwiczeń. Ale to już inna bajka. Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..
teresag162 foto

pomógł:1

Wysłany: 2011-01-22 12:34:24
witaj.chciałam dodać, że ja także jestem zdania że lepiej uczyc się mowy przełykowej ,gdyż dłuższe używanie różnych akcesoriów do nauki mowy powoduje ze jest brak motywacji do nauki mowy przełykowej i potem poprostu nie chcemy podejmowac żadnego wysiłku,by się uczyć mówić bez sprzetu. zawsze zdąży się kupić,sprzęty do mowy,jesli się nie uda. prawdą jest że nie jest to takie proste.ja sama mówie mową przełykową,jest jak jest i cieszę się z tego co osiągnęłam.pozdrawiam.

Edytowano 2razy, ostatnia edycja 2011-01-22 13:36:29
Terenia
mundekczapl… foto

Moderator
pomógł:16

Wysłany: 2011-01-22 15:35:14
Pomógł
Jestem żywym przykładem, tego że używanie laryngofonu, nie ma nic wspólnego z jakimikolwiek trudnościami w opanowaniu mowy przełykowej/ jestem zbulwersowany tym,że po wielu rozmowach na ten temat, ciągle ten błędny pogląd jest tu przytaczany/.Prawda jest prozaiczna. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że pacjent który po kilku dniach opanuje mowę przy pomocy laryngofonu , nie będzie chciał włożyć wielkiego trudu w uczenie się mowy przełykowej, bo uzna że ten rodzaj komunikacji mu wystarcza całkowicie/ znam osobiście wiele takich przykładów/. Ja nauczyłem się mowy przełykowej, pomimo tego że laryngofonem mówiłem prawie bezbłędnie. natomiast tak jak Magda i inni uważam że należy uczyć się mowy przełykowej, bo jest to mowa naturalna,niezależna od żadnych protez. Wybaczcie ton mojej wypowiedzi ,ale ten temat/ myślałem ,że już dawno zamknięty/jest jest dla mnie bardzo drażliwy mundek czapliński
tigresse foto

pomógł:1

Wysłany: 2011-01-22 16:49:54
Witajcie,
My zakupiliśmy laryngofon pod koniec naświetlań, ponieważ lekarze twierdzili,że nie ma sensu wcześniej bo obrzęk będzie uniemożliwiał mowę za pomocą laryngofonu. W sumie,żałuję,że wcześniej nie zakupiliśmy laryngofonu...bo właśnie zaraz po zakończeniu radioterapii, tatuś zaczął mieć obrzęk a i tak mówił i tak się cieszył,że ma z nami kontakt. Nigdy nie zapomnę tego dnia kiedy otrzymaliśmy laryngofon. Tata przez kilka godzin pod rząd gaworzył i gaworzył i choć na początku nie było łatwo go zrozumieć, to tak się cieszył i my byliśmy tacy zadowoleni,że Go rozumiemy bardziej niż wtedy kiedy mówił szeptem.
Po kilku miesiącach pojechaliśmy z kochaną Magdą na turnus.Jak wróciliśmy do domu, tata zamknął rozdział używania laryngofonu i od tamtego czasu używa swojego głosu.
Uważam,że laryngofon jest jednak naszym sprzymierzeńcem choćby na jakiś czas przed nauczeniem się mowy przełykowej. Oczywiście patrzę na to z punktu widzenia rodziny...

Serdecznie Wszystkich pozdrawiam.
Syla1984 foto

Wysłany: 2011-01-22 19:58:25
Dziekuje Wszytskim za posty!
Jeszcze zapytam taty co on o tym mysli ale ja uwazam ze laryngofon moze byc calkiem dobrym wyjsciem na poczatek.Kiedy Go dzis uswiadomilam ze nie bedzie mówił dopóki nie nauczy sie mowy przełykowej to naprawde sie załamał.Ta wiadomośc napewno bedzie jakimś pocieszeniem tym bardziej ze Mundek napisał ze mozna opanowac mowę elektroniczną krtanią w ciagu kilku dni.
Pozdrawiam
 
 
magdala 


Dołączyła: 20 Mar 2012
Posty: 480
Wysłany: 2012-03-23, 12:49   cd.Medykamenty....

karolaf foto

Wysłany: 2009-07-06 22:38:24
Witam,

poszukuję kleju do gąbek zakrywających otwory tracheostomijne. Czy wie ktos z Panstwa gdzie mozna taki produkt zakupic?

z góry dziękuję za odpowiedz

pozdrawiam

Karolina
Cezary64 foto

pomógł:1

Wysłany: 2009-07-07 12:06:40
Witaj Karolina!
Dystrybutorem kleju do gąbek jest firma EUMed z W-wy.
www.eumed.pl
Musisz do nich zadzwonić i zamówić. Realizacja trwa ok 2 tygodni. Buteleczka 40ml kosztuje trochę ponad 200 zł ale ten klej jest bardzo wydajny i starcza na długo.
Pozdrawiam.
karolaf foto

Wysłany: 2009-07-08 18:52:50
Dziękuję za odpowiedź
heniek52 foto

pomógł:1

Wysłany: 2008-11-13 19:00:40
Jestem dzis rowno miesiac po usunieciu krtani. Zaraz po zabiegu zalozono mi rurke metalowa i bylo ok, nawet juz mialem lekcje z logopeda odnosnie mowienia i cos juz wychodzilo. Jednak radosc moja nie trwala dlugo, bo po kilku dniach zmieniono mi rurke na plastikowa, bo mam miec radioterapie w Poznaniu na Garbarach, ale nie znam jeszcze dokladnego terminu, poniewaz "przerob" jest niesamowity. Nie wiem co zrobic, gdyz w rurce metalowej bylo mi o wiele lepiej, a w plastikowej caly czas czuje jakby byla za dluga i mnie "nęci " Moze ktos mi podpowie co powinienem zrobic za co z gory dziekuje. Heniek z Kłodawy
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2008-11-13 19:46:48
Heniu, rurka plast. przy radioterapii jest konieczna. Są one jednak różnej dłougości. Zamień na krótszą. Może w szpitalu, gdzie byłeś operowany, wymienią , byś kolejnej nie musiał kupować. Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..
marmot foto

Moderator

Wysłany: 2008-11-13 20:05:43
Weź ostry nóż i przytnij - skróć. :chef: ?miało - tylko nie od razu połowę. Pamiętaj też o tym, żeby rurka wewnętrzna, po włożeniu do zewnętrznęj była ciut krótsza od zewnętrznej. No i ni zapomnij zaoblić obciętych krawędzi. Przeczytaj inne porady nt. rurek na tym forum. cichy, ale nie bez głosu
marmot foto

Moderator

Wysłany: 2008-11-14 01:26:10
Cytat "Damian":
... a zatem po tym jak pozostał otwór po operacji usunięcia krtani organizm nasz będzie się starał ...
Jestem przekonany, że Damian pisząc powyższe nie miał na myśli, że czegoś tam nie zaszyli i pozostał otwór, tylko że otwór w tchawicy, czyli tracheostomię (lub z angielska tracheostomę) zrobiono celowo, jako osobny zabieg wykonywany w następstwie laryngektomii celem odtworzenia ciągłości dróg oddechowych.

Edytowano 2razy, ostatnia edycja 2009-07-15 10:16:53
cichy, ale nie bez głosu
wojkow foto

Moderator
pomógł:7

Wysłany: 2008-11-14 09:59:48
Rzeczywiście "cichy ale nie bez głosu"
wojtek
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2008-11-14 10:15:01
Maleńka korekta do postu marmotka.
Zabieg tracheotomii wykonuje się przed laryngektomią, a nie po niej z prostej przyczyny - pacjent po usunieciu krtani musi od razu mieć przez co oddychać.
Dalej, stoma nie jest otworem jako takim leczzabezpieczeniem go poprzez przyszycie skóry do utworzonego wcześniej otworu tracheotomijnego (w linii środkowej szyj) do którego wkłada się rurki tracheotomijne.
Myślę , że łatwiejsze jest korzystanie z terminologii łacińskiej, wszechobecnej w medycynie. Także ze wzgledu na odmianę.
Mam jeszcze pytanie marmotku. Naprowadż mnie na słówko "zaoblić". Czy dobrze domyślam się jego etymologii- od słowa "obły"?Chodzi zapewne o "zaokrąglić"? Czy jest to regionalizm?

Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2009-07-15 10:19:42
Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..
marmot foto

Moderator

Wysłany: 2008-11-14 12:45:05
Magdalenka ma rację, że stoma nie jest otworem jako takim. Wg Wikipedii stoma jest otwarciem (w dosłownym tłumaczeniu z greckiego znaczy usta), które łączy wgłębienie (jamę) ciała z zewnętrznym otoczeniem.
Co do słówka "zaoblić", rad jestem niezmiernie, że mogę być pomocny. Nie czuję się na siłach, żeby się wypowiadać nt. jego etymologii - czy od "obło", czy od "zaoblenie". Przekonany jednak jestem, że z technicznego punktu widzenia, zaoblić to nie to samo co zaokrąglić. To nie regionalizm - może przesadna chęć precyzyjnej wypowiedzi. Zaoblić to wygładzić ostre krawędzie lub narożniki. Zaokrąglić to nadać jakiejś powierzchni kształt wycinka okręgu. Nie są to jakieś ścisłe definicje tylko z grubsza i mniej więcej .

Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2009-07-15 10:21:06
cichy, ale nie bez głosu
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2008-11-14 14:50:41
Dzięki marmotku. Dodatkowo poszukam u Miodka. Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..
heniek52 foto

pomógł:1

Wysłany: 2008-11-20 17:59:21
Witam milo. Jak juz wczesniej poruszalem ten temat mam codziennie problem, gdyyz poprzez rurke odrywaja mi sie takie platy krwi. Lekarz rodzinny i laryngolog jednoznacznie stwierdzili ze przyczyna moze byc za dluga rurka. Skracalem ta rurke gdzies o 1 cm ale efektow niema. Moze to jest zbyt swierze jeszcze bo mialem operacje 13-go pazdziernika, nie wiem. Po niedzieli jade z wnuczka na kontrol do Poznania i bym kupil nowa rurke, tylko szkopul w tym ze nie wiem gdzie jest w Poznaniu sklep medyczny gdzie bym mogl kupic owa rurke. Moze ktos mi podpowie, za co bede bardzo wdzieczny ( dobrze by bylo znac cene ) pozdrawiam -Heniek 52
wojkow foto

Moderator
pomógł:7

Wysłany: 2008-11-21 07:42:24
Cześć Heniek
Nie wiem , w którym szpitalu będziesz. Jeśli w WCO na Garbarach to sklep jest na ul. Garbary niedaleko szpitala. Jednak wątpię by mieli coś od ręki, będziesz musiał zamówić. Co do skrzepów to norma. Nie przejmuj się i dbaj o higienę i nawilżanie.
pozdrawiam
wojtekheniek52 foto

pomógł:1

Wysłany: 2008-11-25 17:37:13
Witam milo !!! Jak zwykle zaczynam od narzekan. Jakaz ta nasza sluzba zdrowia jest zaklamana. 13-go pazdziernika mialem usunieta w calosci krtan. Po 2,5 tygodnia czasu wypisano mnie ze szpitala na Przybyszewskiego w Poznaniu, zalecajac w wypisie radioterapie na Garbarach. Do tej pory nie moge sie dostac na ta radioterapie. Dzis bylem w Poznaniu na kontroli w przychodni laryngologicznej przy Przybyszewskiego i doszedlem do wniosku ze co lekarz to ma dla mnie inne rozwiazanie leczenia. Otoz dzis dostalem skierowanie z tej przychodni do logopedy gdzies na Ratajach (nawet nie podano adresu tej przychodni ) Jakiez bylo moje zdziwienie, gdy lekarz po zbadaniu mnie stwierdzil ze powinienem zatykac sobie otwor do rurki i cwiczyc mowe. Nie wiem nie bede sie wypowiadal w tym temacie bo sie nie znam, ale po operacji uzyskalem informacje ze moge cwiczyc nauke mowy przykrywajac otwor rurki. Nawet bylem raz u logopedy szpitalnego i cos zaczelo wychodzic z ta mowa. Nie wiem co mam dalej robic. Jestem po prostu rozbity po tej dzisiejszej wizycie. Prosze doradzcie co mam robic. Tak dla informacji kupilem tez dzis rurke plastikowa krotsza od tej co mialem i metalowa zeby miec zaraz po radioterapii.( za wlasna kase) Wybaczcie ze moze nie skladnie pisze ale mam taka zlosc na ta nasza sluzbe zdrowia ze szok Heniek 52
Ps. ktos tu na forum nie pamietam kto doradzil mi ze jak bede u laryngologa to powinienem poprosic o wystawienie mi zaswiadczenia o niezapinaniu pasow w samochodzie. Otoz zdobylem sie wlasnie dzis na ten gest i poprosilem badajacego mnie lekarza o takie zaswiadczenie i w odpowiedzi uslyszalem cytat: NA TEKIE DOLEGLIWOSCI ZWIAZANE Z USUNIECIEM KRTANI ZADNYCH ZASWIADCZEN NIE WYDAJEMY- koniec cytatu. Moze ktos wypowie sie w tym temacie ?
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2008-11-25 20:52:02
Witaj Heniu, prawdopodobnie ja kiedys pisałam o zaświadczeniu od laryngologa dot. używania pasów w aucie. U nas takie zaświadczenie może wystawić laryngolog, który pisze, że "zapinane pasy mogą zasłaniać lub drażnić jedyna drogę oddechową pacjenta". W Twoim przypadku, musisz mieć dostęp do otworu w szyj (zasłaniać go) podczas mówienia. Ten fakt ukierunkowuje dodatkowo wystawienie zaświadczenia na laryngologa.
Nie spotkałam takiej opinii wydawanej przez komisję orzekajaca o stopniu niepełnosporawności gdyz nie to jest jej celem. Poza tym, jak wiadomo, nie zasiadaja w nich laryngolodzy (niestety). Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..
heniek52 foto

pomógł:1

Wysłany: 2008-11-25 23:02:02

Witaj drogi Damianie !!! moze po koleii, zebym mogl dokladnie wytlumaczyc. Jak wychodzilem ze szpitala to bylem zielony co i jak. Gdybym nie mial namiarow na to forum to prawdopodobnie blakal bym sie gdzies i szukalbym pomocy. To od Was dowiedzialem sie co i jak, ale po koleii.Zaraz po operacji zalozono mi rurke metalowa i nosilem ja okolo tygodnia. W tym ostatnim dniu mialem prube mowy u logopedy i cos z tej mowy wychodzilo. Na drugi dzien ze wzgledu na radioterapie dostalem rurke plastikowa, w ktorej poczulem sie bardzo zle tzn. brakowalo mi powietrza. Zglaszalem ten fakt wlasnie profesorowi Wojtowiczowi to podlozono mi 2 waciki pod rurke a prof. Wojtowicz powiedzial ze musze sie do tej rurki przyzwyczaic. Fakty sa takie ze mieszkam na 3 pietrze i nie sposob jest wejsc w rurce na gore, dlatego jak wchodze na klatke schodowa to wyjmuje ta wewnetrzna rurke wtedy mam wiecej powietrza i moge dosc swobodnie wejsc na gore. Po drugie faktycznie mam wszczepiona proteske mowiaca typu NEWVOX. Jak bylem zaraz po operacji to mialem zwykla rurke metalowa. Dzisiaj bylem na kontroli w przychodni laryngologicznej ktora sie miesci na terenie szpitala, ale niema nic wspolnego z oddzialem F-4 gdzie pracuje prof. Wojtowicz takze z profesorem niema mozliwosci sie spotkac. W przychodni poprostu pracyja inni lekarze i wlasnie ten lekarz ktory mnie dzis badal byl zdziwiony ze ja nic nie wiem o nauce mowy itd. dlatego dal mi skierowanie do jakiejs Pani logopedy tlumaczac mi gdzie to jest. Skad ja mam znac Poznan i szukac czegos ? Ten lekarz w przychodni tez byl zdziwiony ze nie mam jeszcze radioterapii. Nie wiem jak to bedzie bo jak wychodzilem ze szpitala to musialem sam jechac na Garbary i szukac tego lekarza-ordynatora od radioterapii i mam do niego dzwonic w polowie grudnia moze bedzie mial miejsce i to mnie przeraza.Widze ze ja wogole nie zostalem poinformowany co do dalszej drogi mojego leczenia. Wiem tylko to co od Was sie dowiem. Dzis jak bylem w Poznaniu kupilem sobie rurke plastikowa tylko innego producenta troszke krotsza od tej co mialem. Wytworca to: Zaklad Detali Medycznych DEMED Sp z o o Mikolow, a mialem Shiley 8 CFS i kupilem rurke metalowa o srednicy 8mm Mysle ze beda dobre te rurki juz jutro zaloze ta plastikowa co dzis kupilem bo jest krutsza o 6 mm. Damian nie wiem co mam Ci wiecej juz pisac moze pozniej cos zauwaze.........pozdrawiam milo Heniek 52

Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2009-07-15 10:26:54
wojkow foto

Moderator
pomógł:7

Wysłany: 2008-11-26 08:09:12
Heniu
W dalszym ciągu dużo haosu w Twoich wypowiedziach ale to nie Twoja wina. To tylko brak informacji.
Co do logopedy i nauki mowy. W klinice na Przybyszewskiego jest Pracownia Foniatrii, w której pracuje m.in. pani Anna Stopa tel. (0-61) 869-1548 lub po prostu e-mail: anna.stopa@coyote.pl Wyznaczy ci termin i bez żadnego czekania i tłoku rozpoczniesz naukę.
Pozdrawiam
wojtek
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2009-04-05 10:47:34
Jest dzis tak pięknie, słonecznie!!!!!!!!!!, że z tej radości, nie wiem wprost jak Was nazwać. Moje kochane kobietki, śliczne, zawsze młode duszą i jej pięknem....ach, zaplątałabym się w innych ocenach...Zostawiam je tym, którzy składać je Wam powinni Waszym facetom!!!!
Jestem jednak kobietą i zawsze, ale to zawsze wynoszę wysoko Inne. Mam ofertę.
Jedna z moich pań Janeczka robi przepiekne kolie na szyję, w różnych kolorach, kształtach..- a fantazję ma sporą.Ponieważ ma także dużo czasu zadeklarowała się robić je ..dla Was wszystkich. Nie są kosztowne. Kierujcie zamówienia narazie do mnie. Za zgodą Jasi, udostępnie z czasem jej dane.
A propos kolii....w sobotę przymierzał je Gieniu z naszego grona i kupił dwie!! Łatwiej mu sie oddycha i wygląda rewelacyjnie!! Zdumiona byłam bardzo. Jedne są bardziej ozdobne innej mniej, a Jasia przygotowuje wersję "dla panów".
Choć panowie zapewne inaczej będą odczuwać niż my ten moment kiedy na szyj zawisa piekny nazyjnik lub kolia zapinana drżącymi dlońmi, a lustro oczu je darowujące oczekuje zachwytu i pochwały...wiem jakie to miłe. Dziś już wiem.
Tak więc bądżmy piekniejsze dla samych siebie.."na wiosnę".

Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2009-04-05 11:37:17
Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..
majkapl foto

pomógł:4

Wysłany: 2009-04-05 19:06:39
Magdaleno jesteś niezastąpiona! Nie znajduję słów, które mogłyby wyrazić jak jesteś WSPANIAŁA i KOCHANA. Myślisz nawet o tym,jak pomóc nam dobrze wyglądać, jak ukryć pozostałości okaleczającego zabiegu.Nie wiem ,jak dla Panów, ale dla nas kobiet jest to, po dobrym zdrowiu, najważniejszy problem. Przecież udowodniony jest ogromny wpływ stanów psychicznych i emocjonalnych na rozprzestrzenianie się raka w organizmie i proces leczenia.Ja bardzo chętnie skorzystam ze zdolności Pani Janeczki. Przyznam się ,że od kilku tygodni próbuję odnowić swoje umiejętności robienia (ostatni raz ok. 20 lat temu!) na szydełku i drutach, ale ciągle brakuje mi na to czasu, tymbardziej teraz, gdy zaczął się sezon działkowy. Dlatego bardzo chętnie skorzystam z tej oferty. Serdeczne całuski, Magdaleno, od wszystkich forumowiczek.

Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2009-04-05 19:07:21
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2009-04-05 20:49:46
Maja,

ciesze się ogromnie, że nawiążesz kontakt z Janeczką. Robi kolie z koralików w różnych kolorach, na dzień i na wieczór- do wyjścia. Są mniej lub bardziej "zakrywające", fantazyjne. Z dłuższymi i krókimi końcówkami. Ładne i delikatne.
Wersja dla panów jest bardziej oszczędna w formie i kolorach. Kiedys jeden z naszych przyjaciół nosił na skórzanym wąskim paseczku maleńką srebrną płaskorzeżbę wpisaną w okrąg., Też ładnie, tyle , że ona przesuwała się na boki podczas skręcania głową.

Lubię dbać o moje Panie. Kiedy "ubieram" je w cokolwiek - wydobywam jedynie wewnętrzne piękno!. Wiem, że każda z nas je w sobie nosi.
Ja wybrałam sobie białą okalającą szyję troszeczkę niżej. Ładna. Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2009-04-05 21:33:15
Maja,

ogromnie cieszę sie, że nawiążesz kontakt z Janeczką. Robi kolie z koralików w róznych kolorach i wzorach, na dzień i wieczór- do wyjścia.
Wersja dla panów jest bardziej oszczędna w formie i kolorach. Jeden z naszych przyjaciół nosił na cieniutkim skórzanym paseczku srebrną płaskorzeżbę wpisaną w okrąg. Ładne, tyle, że przesuwała się na boli przy ruchach głową.

Lubię dbać o moje panie. Kiedy "ubieram" je w cokolwiek - wydobywam jedynie wewnętrzne piekno. A każda z nas je w sobie nosi.
Dla siebie wybrałam białą kolię okalajacą szyję troszkę niżej. Ładna.

Jestem umówiona z Jasią na sesję zdjęciową. Jak tylko opanuję umiejętność przeniesienia zdjęć na forum - pokażemy je (kolie) w pełnej krasie.

Maja, odwzajemniam buziaki. Tulę Cię mocno. Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2009-06-08 10:25:16
Znalazłam w naszych aptekach świetne podkładki pod rurki tracheotomijne "opatrunek piankowy", który nazywa się PermaFoam z firmy Hartmann. Jest 10 szt. w pudełku, każde po 3,45 zł. Są w kształcie prawie okrągłym z rozcięciem na rurkę, z pianki beżowo - białej (obustronnie)- beżowym do ciała. Fabrycznie formowane. Dobrze trzymają się pod rurką. Proste w użyciu - do wielokrotnego użytku po delikatnym wyczyszczeniu gąbką.

Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2009-06-08 10:30:13
Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..
teresad foto

pomógł:1

Wysłany: 2009-06-11 00:06:56
Magdo, dziękuję za informację, jak zwykle o wszystkim myślisz. Jestem ci wdzięczna i popytam u nas, myślę, że dostanę.Czegoś takiego potrzebowałam, bo jak widziałaś ja ciągle mam jakieś uczulenie. Jest to uczulenie bo byłam z tym u lekarza.Teresa
 
 
magdala 


Dołączyła: 20 Mar 2012
Posty: 480
Wysłany: 2012-03-23, 13:00   cd.Medykamenty....

bebok foto

nie dołączył

Wysłany: 2006-07-24 08:04:59
pozazdrościć tym, którzy ich nie potrzebują. próbuję je traktować jako część mojego ciała, ale nie wychodzi. zużyłem ich już kilka z wszystkich typów.
najlepiej spisuje sie rurka silikonowa, ma bardzo wielkie znaczenie przy jeździe samochodem - przy skrętach głową nie drze tchawicy, jak inne.
a w razie wypadku ( tfu, tfu) - nie uszkodzi tchawicy. ceny są różne, od 100 (tyco w-wa) do 300 (servox). Ten użytkownik jeszcze nie dołączył do socjum.pl
wojkow foto

Moderator
pomógł:7

Wysłany: 2007-11-30 15:10:05
cześć bebok
Właśnie z żoną (Jest po laryngektomii) zastanawiamy się nad zakupem rurki silikonowej. Może byś coś podpowiedział. W tej chwili żona używa standardowej plastikowej, którą dostała w szpitalu.
Jeśli ktoś może coś podpowiedzieć , będę wdzięczny.
pozdrawiam
wojtek
HENIEK foto

nie dołączył

Wysłany: 2007-12-15 23:14:23
Człowiek się uczy całe życie .Zapomniałem się zalogować pisząc do Jadzi.Teraz ja mam pytanie ,od trzech miesięcy nie noszę rurki w ogóle.Zastanawiam się czy gdyby ją przyszło założyć to będzie problem??Czy tracheostom jeżeli się nie zwęża to tak już jest "na stałe"czy moze sie zmienić ??Paul pisał kiedyś ,że ma tak zrobioną ,że nigdy się nie zwęża.A jak długo po zabiegu nosiłeś rurkę?? Ten użytkownik jeszcze nie dołączył do socjum.pl
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2007-12-17 21:08:15
[b:b2f53f1353]Zasada -dotycząca rurek tracheotomijnych- jest taka: ciało ludzkie najbardziej zranione ma tendencje do gojenia się. Ten czas jest różny, tzn. indywiduakny. Otwór w szyj nie może zagoić się. Rurkę powinno nosić się do roku czasu.
Jest różnie. Mam pacjentów, którzy nosili rurkę 2 lata, rok, 6 miesięcy, 3, a nawet 1 tydzień!!! gdyż ciało- w ślad za psychiką- rurkę wrzucało (dosłownie)!!
Zawsze należy to sobie sprawdzić, by nie obudzić się "z ręką w.."
Posmaruj rurkę żelem i sprawdż, czy wchodzi bez problemu. Jeżeli nie - to zakładaj ją na noc.
Jeśli jest inaczej, to sprawdzaj to sobie jednak cyklicznie.
Dlaczego? Znam przypadki zwężenia niewielkiego otworu nawet po 8 latach. Ale może to autosugestia pacjenta?.
[/b:b2f53f1353] Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..
HENIEK foto

nie dołączył

Wysłany: 2008-01-28 11:22:26
Winien jestem odpowiedź na dorady Magdy i Jadzi.Przyznam szczerze ,że przez jakiś czas miałem pietra spróbować czy rurka wejdzie jak by ''coś''.Ponieważ zaczęło mnie to gnębić podczas ostatniej wizyty u lekarza przedstawiłem ''ten'' problem.Spróbowałem sam i bez problemu wchodzi i bardzo się cieszę .Co prawda lekarz dał mi tą rurkę "na wszelki wypadek"troszkę mniejszą (pierwszą miałem 10-kę teraz 8-kę)ale to jest dla mnie uważam lepsze ,bo wystarczające do swobodnego oddychania nawet przy dużym wysiłkum,a znowu przy wkładaniu jest bez problemu.Bo jak piszemy o zwężaniu to zawsze ciut się zawęży otwór gdy się paraduje bez rurki .Zresztą zauważyłem ,że organizm też potrafi ''sam'' powiększyć otrwór gdy tego potrzebuje . Ten użytkownik jeszcze nie dołączył do socjum.pl
mundekczapl… foto

Moderator
pomógł:16

Wysłany: 2008-01-28 14:41:59
Na jednym ze spotkań z ordynatorem laryngologii , ktoś spytał czy po pewnym czasie ,każdy laryngektomowany może przestać używania rurki tracheostomijnej , odpowiedź była długa i skomplikowana. W skrócie wynikało z niej że jest to problem indywidualny dla każdego pacjenta , w zależności od stopnia postępu choroby przed operacją ,rozległości samej operacji ,możliwości połączenia tchawicy ze skórą szyi itd. Ten problem każdy z nas musi sprawdzić w porozumieniu z lekarzem prowadzącym. Ja wyciągnąłem rurkę po 4,5 miesiąca od operacji , ale minimum raz w miesiącu wkładam ją sprawdzając czy mieści się bez większych oporów. Na razie jest oki. Ale mamy w oddziale kolegów którzy są parę lat po operacji i nie mogą obejść sie bez rurki. A jeden z kolegów z długim stażem , który rurkę zakłada na noc, wyjechał do rodziny, 100 km dalej i wieczorem zorientował się że zapomniał rurki . Siadł w samochód i pojechał do domu po rurkę.........Ja uważam że z rurką czy bez, najważniejsze to żyć i zdrowym być. :shock: mundek czapliński
andjan194 foto

Wysłany: 2008-01-28 15:14:25
Witam. Ja podobnie jak wy zrezygnowqałem z używania rurki. Rurkę używałem przez około 8 miesięcy od operacji. Gdzieś w miesiącu styczniu 2007 r. w wydzielinie zaczęły pokazywć się znikome ślady krwi. Przestraszony udałem się do proferor, któa mnie uspokoiła mówiąc, że to rurka powoduje jakieś podrażnienia i żebym na dzień nie zakładał rurki. Posłuchałem rady i od tamtej pory nie zakładam jej wcale. To już za jakieś 2 tygodnie będzie rok. Nie zauważyłem u siebie żadnych niekorzystnych objawów i dzięki Bogu wszystko jest OK. No ale może nie każdy może sobie na to pozwolić, dlatego jest to indywidualną sprawą każdego z nas.Można "poćwiczyc" bez rurki i zobaczyć czy coś złego się dzieje. a jeżeli nie to zrezygnować z jej stosowania i trzymać w domu tak na wszelki wypadek.
Pozdrawiam - Andrzej
jyndrys foto

Administrator

Wysłany: 2008-01-28 20:09:11
[quote:a8a10fe8f3="Edmujnd Czapliński"]... wynikało z niej że jest to problem indywidualny dla każdego pacjenta , w zależności od stopnia postępu choroby przed operacją ,rozległości samej operacji ,możliwości połączenia tchawicy ze skórą szyi itd ...[/quote:a8a10fe8f3]
Do tego [b:a8a10fe8f3]itd[/b:a8a10fe8f3] należy dopisać sposób zastosowanego ciecia szyi podczas laryngektomii, ponieważ jest ich co najmniej kilka. Może być takie cięcie, że stoma się nigdy nie zarośnie (tych jest znaczna przewaga), ale może być też takie, że nie przestanie się zarastać.
Jestem 5 lat po operacji (dzisiaj właśnie dokładnie mija rocznica) i ... ciągle noszę rurkę. Najdłużej udało mi się przetrwać bez rurki 4 dni i zaczynałem się dusić, bo tak zwężała się stoma.
[quote:a8a10fe8f3]... z rurką czy bez, najważniejsze to żyć i zdrowym być[/quote:a8a10fe8f3]
I to w zasadzie jest cała odpowiedź na pytanie postawione w temacie postu! = jyndrys
mundekczapl… foto

Moderator
pomógł:16

Wysłany: 2008-01-28 21:30:53
Najlepsze życzenia "jyndrys" , okazji piątej rocznicy ponownych narodzin, wiele szczęścia , spełnienia marzeń ale przede wszystkim zdrowia . Myślę że przy tej okazji każdy z nas powinien dzień operacji taktować jako drugą szansę -narodziny nowego życia ale obarczonego bagażem doświadczeń , które powinniśmy przekazywać innym. A więc wznieśmy toast za pomyślność naszego pięciolatka - wszystkiego dobrego. :flower: mundek czapliński
Judyta72 fotoStasiek foto

nie dołączył

Wysłany: 2008-03-21 19:08:21
Dla Judyty!
Rurki o Symbolu CFS nie występują z Kapturkami.
Natomiat żeby środkowa część nie wyskakiwała przy
różnych okazjach to Shilejki mają zamek.Po włożeniu
środkowej do końca trzeba aby obracający się pierścień
dopasować do części zewnętrznej i wtedy pierścień
obrócić zgodnie z obrotem wskazówek zegara.Przed założeniem dokładnie obejrzyj rurkę z pierścieniem
spróbój tym pierścieniem obracać,zauważ na pierścieniu
wystające ząbki,te ząbki muszą wejść w swoje miejsce
w rurce zewnętrznej. Powodzenia Stasiek Ten użytkownik jeszcze nie dołączył do socjum.pl
Judyta72 foto

Wysłany: 2008-03-23 11:15:24
Mama otrzymała w szpitalu rurkę Shilley CFS...To rurka bez kapturka...Jakę rurkę kupi by miała kapturek?Widziałam też gdzieś w internecie że sa też takie z zastawkami do mówienia,ale nie rozumiem co to za zastawki...Może ktoś coś doradzi? Wiem,że każdy dobiera rurkę według doświadczenia...Ale jeśli doświadczenia się niema to co??? Pytam więc Was-bardziej doświadczonych w tym temacie:) Pozdrawiam:)
jyndrys foto

Administrator

Wysłany: 2008-03-23 15:50:08
[i:6289cf5230][color=#006699:6289cf5230][b:6289cf5230]Stasiek[/b:6289cf5230][/color:6289cf5230][/i:6289cf5230] w poprzednim poście wytłumaczył jak wewnętrzną rurkę Shiley zabezpieczyć, żeby nie wypadała. Jeżeli jednak chcesz kupić rurkę z kapturkiem, to na rynku jest coraz większy wybór. Potrzebujesz trochę zgłębić wiedzę nt. rurek (wiem, że to trudne, tym bardziej, że to nie ciebie dotyczy). Zastawki stosuje się w rurkach z okienkami, dla pacjentów po tracheotomii lub częściowej laryngektomii. Twoja mama, jeżeli jest po laryngektomii całkowitej potrzebuje rurkę bez okienka (niekiedy nazywanego otworem) czyli typ [b:6289cf5230]A[/b:6289cf5230]. Jeżeli nawet w zestawie znajduje zaślepka/zastawka to [b:6289cf5230][color=red:6289cf5230]NIE NALEŻY [/color:6289cf5230][/b:6289cf5230]jej stosować. ?rednica końca rurki zewnętrznej (rurka zwęża się ku końcowi) dla modelu Shiley CFS 8 wynosi 12,2 mm. Europejskie odpowiedniki są zbliżone rozmiarami, lecz nie występują dziesiętne części milimetra (co bierze się głównie z przeliczania cali na mm) tylko pełne milimetry. Nasz rozmiar 8 to średnica 12 mm na końcu rurki zewnętrznej, a 9 = 13 mm. Dodatkowo u nas oznacza się jeszcze długość całkowitą rurki, które występują w trzech długościach: krótka (K lub Sh), standardowa (S), i długa (D lub L). Rurki krótkie i długie są specjalistyczne i stosuje się je przy nietypowej wysokości tracheostomy (otworu) – wtedy z pewnością lekarz zwróciłby ci na to uwagę. Reasumując: mama stosuje rurkę [b:6289cf5230][color=blue:6289cf5230]8 AS [/color:6289cf5230][/b:6289cf5230](8=fi 12 mm; A=bez okienka, S=długość standardowa). Dodatkowo firmy stosują swoje umowne symbole tłoczone na kołnierzach (często kolorowe kropki lub podobne znaki). Ponieważ nawet w sklepach zaopatrzenia medycznego wiedza na ten temat bywa skąpa (tam pracują handlarze, a nie medycy czy choćby para medycy) oprócz podanych symboli dobrze jest dodatkowo podać wszystko otwartym tekstem (czyli to wszystko co podano po znakach = ). Pamiętaj, że raz w roku należy się dofinansowanie do rurki = 100 zł – przeczytaj wskazówki
Jaką rurkę kupić? To wszystko zależy od zasobności portfela (kwestia dopłaty czy braku dofinansowania), doświadczenia (laryngektomowany musi empirycznie stwierdzić, która rurka bardziej mu pasuje, czy nie jest uczulony na metal lub odwrotnie na plastyk itp.) oraz ewentualnego przeznaczenia – [liczy się kolor, wielkość kapturka (czy będzie powodował odstawanie apaszki), materiał, z którego wykonana jest rurka (np. rurki silikonowe najlepiej dopasowują się kształtem do tchawicy, ale łatwo ulegają zniszczeniu i często powodują uczulenia) itd., itp.]. Model i firma to sprawa indywidualna. Nie ma rurek najlepszych i jedynie słusznych dla wszystkich. Ludzie mają to do siebie, że jak już coś posiadają to zaraz próbują przekonać innych do tego samego rozwiązania. Wysłuchaj rad, ale [b:6289cf5230]decyzję podejmij z rozwagą[/b:6289cf5230]. Są osoby zadowolone z rurek w kwocie dofinansowania czy za kilkadziesiąt zł, a są i tacy, którzy posiadają drogie rurki (>1000 zł) i nie bardzo są z nich zadowoleni (inna sprawa, że nie zawsze chcą się do tego przyznać). Wpisz w pole wyszukiwarki (Google, NetSpring, Onet itp.) [b:6289cf5230]rurka tracheostomijna[/b:6289cf5230] i zapoznaj się z wynikami. To znakomicie poprawi rozeznanie w temacie. Zwracam uwagę na pisownię drugiego członu i występującą tam literkę [b:6289cf5230][color=darkred:6289cf5230]s[/color:6289cf5230][/b:6289cf5230], która przez niektórych jest pomijana, a która czyni dużą różnicę (nazwa pochodzi od tracheostomy – czyli otworu, do którego jest wkładana, a nie od tracheotomii, która jest zabiegiem wykonania tejże tracheostomy - otworu).
Chcąc odpowiedzieć na twoje pytanie:
[quote:6289cf5230="Judyta"]...Ale jeśli doświadczenia się niema to co??? ...[/quote:6289cf5230]
należałoby doradzić, że takie doświadczenie trzeba zdobyć. Trzeba też zdobyć możliwie najszerszą wiedzę w temacie. Nam łatwiej będzie udzielać szczegółowych odpowiedzi, a Ty wkrótce będziesz mogła informować następnych nowych użytkowników naszego forum. Zachęcam do korzystania z funkcji [color=#006699:6289cf5230]Szukaj[/color:6289cf5230] (u góry obok FAQ) podczas przeszukiwania naszego forum :szukaj: , które już dosyć sporo informacji zawiera. Jak czegoś nie będziesz mogła znaleźć, to oczywiście PYTAJ na forum - my też ciągle się uczymy. = jyndrys
Danuta foto

Wysłany: 2008-04-23 08:02:57
Gdzie kupujecie tasiemkę do rurki i jak to właściwie się nazywa ?
Cezary64 foto

pomógł:1

Wysłany: 2008-04-23 09:54:54
Ja kupuje zwykłą bawełnianą tasiemke w sklepie z dodatkami krawieckimi.Wiem, że istnieją też specjalne tasiemki zapinane na zaczepy ale to trzeba szukać w sklepach z artykułami medycznymi tam gdzie sprzedają rurki.
Pozdrawiam
HENIEK foto

nie dołączył

Wysłany: 2008-05-04 17:36:06
Ja dokąd nosiłem rurkę używałem tak jak pisze Cezary tasiemkę bawełnianą ,ma to swoje zalety i wady.Wada to supełek czy raczej kokardka którą trzeba nauczyć się wiązać -ale to szybko przychodzi.Zaleta to ze względu na cenę ok.40 gr.za mb.można ją po prostu przy toalecie z rurką częściej zmieniać i po prostu wyrzucać.Używałem też tych na rzepy.Zaleta to wygodne zakładanie ,żadnych zbędnych supełków czy raczej kokardek,kolor ciała lub jasno niebieski "przyjemna" dla szyi i też dość istotne ,że jest lekko elastyczna.Wada to cena ok.25-40 zł. i konieczność przepłukiwania która przyśpiesza zużycie. Ten użytkownik jeszcze nie dołączył do socjum.pl
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2008-05-18 09:55:34
W katalogu firmy "Medizin Servox" z Niemiec jest info i zdjecie tasiemki gumowej beżowej , która na koncach ma przyczepione maleńkie uchwyty. Nimi właśnie zaczepia się za te miejsca w skrzydełkach rurki, w które wkładało się tasiemkę ( z obu stron) i nie ma problemu z wiązaniem w ogóle. Gumka jest b. elastyczna, nie wciska się w ciało. Po odpięciu , mżna ją wyprać w ręku i założyć ponownie.
Obejrzymy je w Mrzeżynie. Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2008-10-07 09:07:32
Witaj Karolciu,
jest możliwe, że przy tak roizlełym polu operacyjnym o jakim piszesz, otwór tracheotomijny pozotaje tak duuuży, że rurka jest zbędna. Spotkałam się z tym tylko 2 razy.
CO DO PIEL?GNACJI, ZNAJDZIESZ w ty forum dużo info. Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2008-10-07 14:27:00
Karolciu miła... przede wszystkim uściskaj od nas swego dziadka i życz mu dużo zdrowia.
A propos dziadka.
1. Jedzenie...- na pewno małymi kęsami i rozdrabniać je gryząc ze 30 razy do uzyskania pramy. Przełyk podczas operacji jest rozcinany i potem zszywany ( sonda) - bardziej bezpieczne jest posuwać do żołądka miękki, rozdrobniony pokarm,
2. Pielęgnacja... - nie będę powtarzać wypowiedzi z tego forum moich Przyjaciół ora moich.Przejrzyj je wszytkie - znajdziesz to, co dziadka iiteresuje.
3. Prysznic...- są specjalne osłonki pod prysznic gumowe, bardzo dobre, produkowanew Niemczech. W kraju take można je dostać. Ale uwierz mi, niewielu moich pacjentów z nich korzysta. wystarczy kilka manewrów głową pod prysznicem i już wiesz.....
4. Rurka...- to istotne!. Służy ona przede wszystkim temu, by nie zasklepił się otwór w linii środkowej szyj gdyż po operacji stanowi on [b:b8ed462803]JEDYN? DROG? ODDECHOW?[/b:b8ed462803] pacjenta.Trzeba mieć przynajmniej 2 rurki tracheotomijne ( gdyby któraś z nich pękła...).., Rurka w pewnym sensie zabezpiecza tchawicę i łatwiej jest wyjąć ciało obce .
Przy wypisie ze szpitala lekarz laryngolog powinien wystawić receptę ( inny druk) na zakup rurki plastikowej tracheotomijnej. Na stronach naszego forum znajdziesz info, gdzie można je dostać poza Mikołowem k. Gliwic i Sulejówkiem pod Wwą.
Pzdrawiam serdecznie Oboje. Magdalena Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..
mundekczapl… foto

Moderator
pomógł:16

Wysłany: 2008-10-07 16:39:51
Cześć Karolciu! Ja też jestem laryngektomowany i też jestem dziadkiem, napisz ile dziadek ma lat. Po pierwsze jeżeli wypisano dziadka ze szpitala bez rurki tracheotomijnej to bez konsultacji z lekarzem nie próbujcie zakładać rurki. Po drugie po to aby do stomy / tak nazywa się nasza dziurka/ nic nie wpadło nosimy specjalne apaszki, które można zamówić przez internet e-mailem na adres ruktus :@: op.pl a asortyment można wybrać na stronie [i:f322d3a17b]ruktus.republika.pl [/i:f322d3a17b]Po trzecie, jeżeli dziadek jest w miarę sprawny fizycznie to problem mycia głowy i kąpieli jest prosty , należy się pochylić mocno do przodu i ostrożnie przysznicem polewać głowę, a resztę ciała w pozycji pionowej spłukiwać prysznicem uważając aby nie zalać stomy. Dobrze by było aby na początku ktoś asekurował dziadka. Jeżeli masz jakieś pytania praktyczne to pisz. Pozdrawiam serdecznie Dziadka mundek czaplińskieksandra_… foto

Wysłany: 2009-07-19 14:23:59
Czy oddychanie przez stomę jest zawsze takie "świszczące"?
Zastanawiamy się czy to kwestia rurki, krótkiego czasu po operacji, a może stanu płuc babci?
Czy Was też "słychać" kiedy oddychacie?
mundekczapl… foto

Moderator
pomógł:16

Wysłany: 2009-07-19 18:09:15
Cześć Olu!Trudno jest mi odpowiedzieć na takie pytanie, to musiałby ocenić lekarz prowadzący , ale oddech przez rurkę jest zawsze ,a szczególnie w krótkim okresie po operacji, głośniejszy, z tym że wiele zależy od utrzymania drożności samej rurki, czyli mówiąc prościej od jej czystości . Po operacji jest intensywne wydzielanie śluzu z oskrzeli , jako obrony organizmu przed silnym ,bezpośrednim i nieogrzanym powietrzem dostarczanym przez stomę .Myślę że na oddziale w szpitalu jest ssak, bądź centralna instalacja podciśnieniowa, przy ich pomocy udrażnia się rurkę . Należy poprosić pielęgniarkę o taki ssak. Ale wiedz że każdy z nas przez to przechodził. Pozdrawiam Mundek. P.s. W czasie ćwiczeń ,poprzedzających naukę mowy ,uczymy się uspokojenia oddechu, tak aby szumy ze stomy nie zagłuszały tego co się mówi.

Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2009-07-19 18:11:44
mundek czapliński
jarek_82 foto

Wysłany: 2009-08-11 23:10:19
Witam,
Odnośnie rurek metalowych i plastikowych...
Muszę kupić jutro rurkę plastikową, mama ma obecnie założoną rurkę metalową, ale w czwartek ma mieć tomografie. Wychodząc ze szpitala nie dostała żadnych informacji na temat średnicy rurki ani długości. Na rurce wew. metalowej jest grawer w postaci cyfry "7", po zmierzeniu mniej więcej średnica zew. rurki na końcu wynosi 10 mm, średnica wew. 9mm, długość rurki wew. około 7cm (mierząc zewnętrzną krzywiznę). Czy dysponując takimi danymi można dobrać rurkę plastikową ?? Myślę również ze skoro mama miała częściowe usuniecie krtani to raczej rurka z okienkiem??
magdala foto

Administrator
pomógł:13

Wysłany: 2009-08-12 00:26:01
Witaj Jarku,


ponieważ Twoja Mama jest po zabiegu częściowego usunięcia krtani, rurka jest Jej potrzebna tylko na krótki czas do zabezpieczenia drogi oddechowej. Potem zostanie usunieta, a otwór w linii środkowej szyj zasklepi się i nie bedzie znaku.

Jeżeli na rurce wewnętrznej jest na skrzydełku nr.7 to znaczy, że na zewn. ma byc nr.8. Tak więc możesz kupić Mamie sprechkaniulę z nr. 8 lub 9 - przy której lepiej jej się oddychać będzie.

Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2009-08-12 08:22:18
Magdalena

Dziś jest czas na marzenia
Jutro już go nie ma..
Aleksandra_… foto

Wysłany: 2009-10-24 14:13:18
Ja nie wiem co babcia wyprawia z tymi rurkami, ale rozwaliła już drugą normalnie popękały.
na szczęście ma zapas, ale jedną już trzeba było dokupić, z refundacją 60 zł.
wojkow foto

Moderator
pomógł:7

Wysłany: 2009-10-26 09:33:53
Cześć Aleksandra
Najczęstrzy powód "rozwalania" rurek to nieprawidłowy sposób ich czyszczenia, bądź używania do tych czynności złych akcesoriów.
Sprawdź jak i czym Babcia to robi.
pozdrawiam
wojtek
jarek_82 foto

Wysłany: 2009-12-01 16:35:25
Witam wszystkich,
Próbuję rozeznać sprawę rurek i w jakiś sposób pomóc mojej mamie, stąd moje pytanie: w jakich przypadkach można stosować rurki z okienkiem wyposażone w mankiet (ang.cuffed). Jak pisałem wcześniej mama miała po operacji założoną rurkę (metalową) z okienkiem oraz problemy z połykaniem (krztuszeniem się i zwracaniem pokarmu przez rurkę - to trwa nadal). Czy rurka z mankietem może coś pomóc?
Obecnie ma założoną rurkę plastikowa z okienkiem z Demed-u (rozm. "osiem"), ale narzeka na nią, że źle się jej mówi i zastanawiam się nad rurką Tracoe Twist czy taka zamiana może pomóc?
Dziękuje bardzo i pozdrawiam,

Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2009-12-01 16:36:22
mundekczapl… foto

Moderator
pomógł:16

Wysłany: 2009-12-01 22:25:37
Witaj Jarku!W którymś z postów do Ciebie, napisałem że nie jesteśmy lekarzami i nie możemy wchodzić w ich kompetencje , a sprawa doboru właściwej rurki należy do lekarza prowadzącego. Od początku Twojej Mamie dokucza uporczywy kaszel i zwracanie pokarmu przez rurkę i to jest zjawisko nienormalne, gdyż rurka jest wprowadzona do tchawicy, gdzie w żadnym razie nie ma prawa być pokarm.Sugerowałem że może to być niedomykanie nagłośni, ale możliwa też jest przetoka/ otwór/ pomiędzy przełykiem a tchawicą.To wszystko są moje teoretyczne podejrzenia ale ten problem musi rozwiązać lekarz. I nie szukaj różnego typu rurek na własną rękę, bo nie tędy droga.Pozdrawiam Twoją Mamę i Ciebie, życzę unormowania sytuacji z połykaniem. Mundek mundek czapliński
Aleksandra_… foto

Wysłany: 2009-12-07 21:03:35
Czy zamawialiście może kiedyś rurki przez internet?

Babcia rozwala je z prędkością światła z NFZ już dostała refundację, kolejne musimy kupić na własny koszt i się zastanawiam czy przez internet nie byłoby taniej.

Znalazłam np. tutaj http://www.medyczny.biz/s...tomijne,26.html

możecie coś poradzić?
Aleksandra_… foto

Wysłany: 2009-12-07 21:09:34
Tam niżej są tracheostomijne ;) To te??

http://www.medyczny.biz/s...omijna,390.html


Aleksandra_… foto

Wysłany: 2009-12-07 21:13:24
Albo tutaj:
http://www.sklepratownik2...akowanie-5.html
Aleksandra_… foto

Wysłany: 2009-12-07 21:58:02
Ooo, dziekuję bardzo.

A powiedzcie mi co to jest ten "mankiet"? Chcemy kupic rurki wewnętrzne, to jest ta LGT?
wojkow foto

Moderator
pomógł:7

Wysłany: 2009-12-08 08:06:21
Cześć Aleksandra
Zajrzyj tu: www.akme.com.pl lub tu: www.majer.com.pl
pozdrawiam
wojtek
HARRY54 foto

Wysłany: 2010-05-12 03:48:02
Witam cieplutko ...Ja zrezygnowałem z używania rurki w dzień za zgodą lekarza prowadzącego w Poradni po miesiącu czasu i okresie naświetlań z powodu astmy i braku dechu w okresie zimowym , kiedy to szyja musiała być otulana i ocieplana...ale zakładam ją na noc dla bezpieczeństwa.Przy zakładaniu nie czuję aby stoma mi się zwężała i używam oliwki dziecięcej do smarowania rurki , jak i samego otworku parę razy dziennie...Pozdrawiam.
 
 
marylka78 

Dołączyła: 27 Mar 2012
Posty: 37
Skąd: małopolska
Wysłany: 2012-04-15, 15:54   

Kiedy można zrezygnowac z rurki na noc i czy wogole można przez dzien mama nie uzywa rurki dlatego pytam bo czuje sie bardzo dobrze bez rurki
 
 
mundekczapla 
mundekczapla


Rok operacji: 2006
Wiek: 68
Dołączył: 25 Mar 2012
Posty: 137
Skąd: OPOLE
Wysłany: 2012-04-15, 16:45   

Witaj Marylko! Właściwie na Twoje pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Rurka służy przede wszystkim do stabilizacji otworu ,jakim jest stoma. Każdy lekarz powie od razu , że nie powinno się rezygnować z noszenia rurki, bo istnieje duże prawdopodobieństwo, samoistnego zarastania otworu stomijnego, co na pewno utrudni oddychanie. Ale jest wielu z nas, nie używających rurki w ogóle albo przynajmniej w dzień / zresztą masz przykład swojej Mamy czy mnie/ i nie odczuwamy żadnych ujemnych skutków. Prawdą jest ,że należy co jakiś czas, wkładać rurkę , w celu sprawdzenia średnicy otworu. Dlatego taka decyzja , jest tylko indywidualna i na własne ryzyko, ale zawsze w porozumieniu ze swoim lekarzem. Pozdrawiam
_________________
mundek
 
 
margabi

Dołączył: 25 Mar 2012
Posty: 3
Wysłany: 2012-04-15, 16:47   

Po około 6 miesiącach przestałem używać rurki w dzień . Po około 10 miesiącach przestałem całkiem nosić rurkę .Teraz mija już prawie 2 lata chodzenia bez rurki .Stoma jest taka jak na początku - nic się nie dzieje .W czasie snu muszę spac na wznak lub na prawym boku bo na lewym jest mi gorzej oddychać.To wszystko zależy od konkretnego przypadku - są takie osoby które przez lata chodzą z rurka bo stoma ma tendęcje do zmniejszania się i nie mogą inaczej.
 
 
IRENA 
Irena

Dołączyła: 24 Mar 2012
Posty: 16
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2012-04-16, 06:34   

Dokładnie ja jestem 7 lat już prawie 8 po operacji.Wyjmuję rurkę na godzinę lub 2.Zawsze noszę rurkę.Lekarz nie kazał mi wyjmować rurki ,gdyż stoma się zwęża, u mnie tak się dzieje.Co zaś w nocy nie wolno mi wyciągać wcale ,bo moze dość do podduszania ,to moja opinia .Znam tez kilka osób miedzy innymi Tereska g162 nosi rurkę cały czas a jest prawie 11 lat po operacji,i mówi,że bez rurki czuje się żle.Myślę że to zależy od każdego nie każdy może chodzić bez rurki,duże znaczenie ma psychiczne nastawienie .pozdrawiam. :-)
 
 
magdala 


Dołączyła: 20 Mar 2012
Posty: 480
Wysłany: 2012-05-25, 19:03   

Miałam pacjenta

który nie mógł zaakceptować swego wyglądu i stanu po zabiegu. Lekarza, który uratował mu życie znieważał. Psychika "przełożyła się" na ciało, które nie akceptowało rurki. Dostawał w szpitalu temp.40 st., a zakładana rurka wyskakiwała z otworu. Bunt był wielki. Wyszedł ze szpitala bez rurki i tak już zostało. Otwór tracheotomijny nie zmniejszył się.
Mam też pacjentów, którzy rezygnują z rurki po 3 miesiącach, pół roku , albo w ogóle jej nie noszą . To ostatnie - szalenie rzadko. Są też tacy, którzy zakładają je na noc przez wiele lat.

Rurka chroni naszą jedyną drogę oddechową. Jest konieczna gdyż ciało ludzkie ma tendencję do gojenia się, a w tym wypadku nie powinno. Laryngolodzy twierdzą, że powinniśmy nosić rurkę do roku po zabiegu. Doswiadczenia osobiste pokazują wyjątki.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template modified by Mich@ł
Strona wygenerowana w 0,31 sekundy. Zapytań do SQL: 10